Rosja tłoczy gaz do Nord Stream 2

Konstrukcja Nord Stream, fot. wolfro54 [Flickr]

Konstrukcja Nord Stream, fot. wolfro54 [Flickr]

Podczas gdy ceny gazu w Europie notują kolejne historyczne rekordy, rozpoczęło się napełnianie gazem pierwszej nitki rurociągu Nord Stream 2.

 

 

Wstępne napełnienie jest niezbędne przed rozpoczęciem właściwego transportu gazu. Eksperci spodziewają się, że gaz mógłby być dostarczany nowym rurociągiem jeszcze w tym miesiącu. Gazprom planuje do końca roku przepompować 5,6 mld metrów sześciennych gazu.

Spółka Nord Stream 2 AG nie podała informacji na temat planowanej daty faktycznego oddania NS2 do eksploatacji.

Nord Stream 2 blisko ukończenia. Zespawano ostatnią rurę. Gaz popłynie jeszcze w tym roku?

Polska, Ukraina oraz kraje bałtyckie oraz USA przekonują, że za bardzo uzależni on Europę od Rosji w zakresie dostaw energii.

Jak pisze branżowy portal biznesalert.pl, powołując się na rosyjski „Kommiersant”, operator Nord Stream 2 rozpoczął zapełnianie pierwszej nitki tego gazociągu gazem, bo według informacji tej gazety zdołał przeprowadzić certyfikację techniczną niezbędną do rozpoczęcia dostaw.

Gazeta spekuluje, że może być to skutek porozumienia USA-Niemcy w sprawie Nord Stream 2 z lipca br. Dostawy będą mogły ruszyć dopiero po certyfikacji regulacyjnej, czyli zatwierdzeniu zgodności pracy tej magistrali z przepisami unijnymi.

Jak poinformowała niemiecka Federalna Agencja Sieci Przesyłowych, procedura certyfikacji NS2 jest w toku. Celem jest uznanie Nord Stream 2 AG za niezależnego operatora systemu przesyłowego zgodnie z dyrektywą UE. Jeśli spółka rozpocznie przesyłanie gazu przed zakończeniem tej procedury, urząd w Bonn może wszcząć postępowanie administracyjne w sprawie wykroczenia i nałożyć kary. Władze mają czas na podjęcie decyzji do początku stycznia.

Gazociąg został ukończony we wrześniu. Media podawały wtedy 1 października jako możliwą datę rozpoczęcia dostaw, jednak szef rosyjskiego koncernu Gazprom Aleksiej Miller zaprzeczył wówczas tym doniesieniom.

Tymczasem niemiecki koncern Uniper, zaangażowany w projekt Nord Stream 2, sceptycznie odnosi się do tego, czy gazociąg na dnie Morza Bałtyckiego pomoże złagodzić problemy z dostawami i senami gazu, których doświadcza Europa.

„Certyfikacja rurociągu, o ile mi wiadomo, nastąpi tak późno, że prawdopodobnie nie wpłynie w żaden sposób na rynek gazu tej zimy”, powiedział Reuterowi dyrektor generalny Uniper Klaus-Dieter Mauchbach. 

Daniel Fried: Nord Stream 2 to hańba i Niemcy o tym wiedzą. Agresywność Putina daje im pretekst, by wyjść z twarzą

Ewentualna rosyjska ofensywa przeciwko Ukrainie w zasadzie uniemożliwi Niemcom utrzymanie obecnego stanowiska w sprawie Nord Stream 2, przekonuje Daniel Fried.

Gazprom manipuluje rynkiem gazu?

Gazprom wyeksportował w tym roku do Europy o 9,5 mld metrów sześciennych gazu mniej niż średnia z lat 2017-2019, pisze analityk Thierry Bros.

Nie brakuje głosów, że Rosja celowo wciąż obniża dostawy przez tradycyjne szlaki dostaw gazu do Europy jak Gazociąg Jamalski. Gazprom przekonuje, że chodzi o optymalizację, ale Ukraina uważa, że chce ominąć ją w dostawach do Europy wbrew przesłankom biznesowym, ale w celu wymuszenia gazociągu Nord Stream 2. 

Nord Stream 2 – dwunitkowa magistrala wiodąca z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie – ma transportować 55 mld metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie. Budowie rurociągu sprzeciwiają się Polska, Ukraina, państwa bałtyckie i USA. Krytycy Nord Stream 2 argumentują m.in., że projekt ten zwiększy zależność Europy od rosyjskiego gazu oraz rozszerzy wpływ Kremla na politykę europejską.

Nord Stream 2 jest uzupełnieniem istniejącego już gazociągu Nord Stream. Według Gazpromu w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy tego roku przez Nord Stream popłynęło 33,7 mld metrów sześciennych gazu. To więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. A rok 2020 był rekordowy, bo przez Nord Stream popłynęło wtedy do Niemiec aż 59,3 mld metrów sześciennych gazu.

W inwestycję na dnie Bałtyku zaangażowane są, obok rosyjskiego Gazpromu, także zachodnioeuropejskie przedsiębiorstwa: Uniper i Wintershall Dea, austriacki OMV oraz brytyjsko-holenderski Shell. Koszty całego projektu szacowane są na 9,5 mld euro, z czego połowę bierze na siebie Gazprom.