Niemieckie koncerny motoryzacyjne zwalniają pracowników

źródło: Flickr, fot. Markus Spiske (CC0 Public Domain)

Niemieckie koncerny motoryzacyjne informują o konieczności masowych zwolnień. Najnowsze wieści nadeszły z Daimlera, który chce obciąć zatrudnienie o prawie 10 tys. osób. Wszyscy szukają pieniędzy na inwestycje w elektryfikację transportu.

 

Koncern Daimler (produkuje m.in. Mercedesy, Smarty i Maybachy) planuje do 2022 r. zmniejszyć zatrudnienie o 3,3 proc., co oznacza zwolnienie nawet 10 tys. pracowników. Ma to dać oszczędności na poziomie 1,4 mld euro. Obecnie niemiecki koncern zatrudnia prawie 305 tys. ludzi w 17 krajach świata, w tym 130 tys. w samych Niemczech.

„Trudne 2 lata” dla Daimlera

Redukcja personelu obejmie zakłady Daimlera w różnych częściach świata. Jak ustalił serwis Automotive News nawet 1,1 tys. zwolnień ma objąć stanowiska kierownicze, co stanowi 10 proc. kadry managerskiej. Tymczasem działy montażowo-produkcyjne były pominięte podczas ostatnich dwóch dużych fal zwolnień, obowiązuje bowiem udzielona im w 2017 r. gwarancja utrzymania zatrudnienia przynajmniej do 2029 r.

Na początek redukcja zatrudnienia ma objąć program dobrowolnych odejść oraz wcześniejsze emerytury dla najstarszych stażem pracowników. Wszystko ma zostać poprzedzone negocjacjami ze związkami zawodowymi. Zmniejszona ma zostać także liczba pracowników na kontraktach krótkoterminowych.

Jak powiedział dyrektor generalny Daimlera Ola Kallenius, Daimler „musi się przygotować na 2 trudne lata”. Ale szef rady pracowników koncernu Michael Brecht zapowiedział twardą obronę personelu. „Koszty programu oszczędnościowego nie mogą zostać w całości przerzucone na barki pracowników. Przy okazji zwolnień system produkcyjny musi zostać tak przeorganizowany, aby na barki pozostałych nie spadło dużo więcej pracy” – oświadczył Brecht.

Niemcy martwią się o polską fabrykę Opla

Dziennik „Handelsblatt” alarmuje, że w tym roku z fabryki Opla w Gliwicach odejdzie 800 pracowników, a po wybudowaniu w Gliwicach fabryki samochodów dostawczych Peugeot, ten francuski właściciel Opla może zamknąć tamtejszą fabrykę samochodów osobowych.
 
W szybkim tempie trwają przygotowania do fuzji …

Koncerny zwalniają i szukają pieniędzy na elektromobilność

To kolejna tego typu decyzja podjęta przez niemiecki koncern motoryzacyjny. W ostatnich miesiącach o planowanych masowych zwolnieniach informowały m.in. Volkswagen, Audi i BMW. Audi (która jest spółką zależną Volkswagena) chce do 2025 r. zwolnić 9,5 tys. pracowników. To około 10 proc. zatrudnienia. Oszczędności mają sięgnąć nawet 6 mld euro.

„W zamian” stworzonych ma zostać 2 tys. nowych miejsc pracy w działach zajmujących się oprogramowaniem oraz rozwojem elektromobilności. Natomiast Volkswagen zapowiedział zwolnienie 7 tys. pracowników przy jednoczesnym zainwestowaniu w ciągu najbliższych 5 lat prawie 60 mld euro w rozwój elektromobilności.

To właśnie konieczność przestawienia się wielkich koncernów na większą produkcję samochodów elektrycznych i hybrydowych wymusza zmiany organizacyjne w koncernach motoryzacyjnych. Pojawia się bowiem coraz więcej rozwiązań w krajach zachodnich, których celem jest promocja nieemisyjnych środków transportu. Część z nich służy zniechęcaniu kierowców do korzystania z aut spalinowych – to np. wprowadzanie ograniczeń we wjeździe pojazdów z silnikami diesla do centrów miast czy podnoszenie podatków od benzyny i oleju napędowego.

Drugi problem branży motoryzacyjnej to spadający popyt na samochody osobowe. W ostatnich latach rósł on mocno dzięki konsumentom w Chinach czy Indiach, ale tamtejsze rynki zaczynają się już nasycać, a popyt w związku z tym wyhamowuje. Utrudnieniem jest także amerykańsko-chińska wojna handlowa, która odbija się na bardzo wielu branżach. Między innymi właśnie Daimler obniżał przez to w ostatnich miesiącach swoje prognozy co do zysków.

Tymczasem rośnie zainteresowanie samochodami elektrycznymi czy hybrydowymi m.in. w Europie czy USA. Na tym rynku konkurencja jest jednak także duża. Sporo w rozwój takich technologii zainwestowały koncerny francuskie (m.in. Renault), a budowę swojej europejskiej Gigafabryki – właśnie w Niemczech – zapowiedział amerykański koncern Tesla. Branży nie pomaga też niepewność wokół brexitu.

Tesla postawi fabrykę w Niemczech. Niemieckie koncerny mają się czego bać?

Nie Wielka Brytania, a Niemcy. Decyzja Elona Muska, aby pierwszą europejską fabrykę Tesli wybudować pod Berlinem, zelektryzowała nie tylko branżę motoryzacyjną. Z jednej strony Niemcy cieszą się z tysięcy nowych miejsc pracy, ale z drugiej zastanawiają się nad tym, jak …

Podwykonawcy i dostawcy też się boją

Ponieważ zwolnienia w niemieckich koncernach motoryzacyjnych oznaczają zapewne ograniczenie produkcji, obawy o swoją przyszłość wyrażają także podwykonawcy i dostawcy. Niemiecki producent opon Continental poinformował, że w związku z zapowiedzianą redukcją zatrudnienia przez Audi, ponad 20 tys. kolejnych miejsc pracy w jego zakładach jest zagrożonych. A ten komunikat wydany został jeszcze przed ogłoszeniem zwolnień przez Daimlera.

Inwestycje w rozwój elektromobilności nie oznaczają bowiem tego, że produkcję samochodów spalinowych zastąpi płynnie produkcja e-pojazdów. Chodzi bowiem o pozyskanie dodatkowych środków na prace badawczo-rozwojowe, opracowywanie oprogramowania czy różnego rodzaju testy. Branża elektromobilności dopiero rozpoczyna fazę szybkiego rozwoju. Na to potrzeba ogromnych pieniędzy, a tymczasem obecne roczne koszty samego Mercedesa związane z wypłacaniem pensji wynoszą 13 mld euro.

Dodatkowo Daimlerowi grożą poważne kary ze strony Komisji Europejskiej, jeśli jego samochody do 2021 r. nie będą emitować mniej niż 100 g CO2 na przejechany kilometr. Grzywny za zaniedbania w stosunku do unijnych wymogów środowiskowych mogą sięgnąć nawet 1 mld euro.

Zwolnienia zapowiadają nie tylko niemieckie koncerny motoryzacyjne. W czerwcu o zamiarze pozbycia się aż 12 tys. europejskich pracowników poinformował amerykański Ford. 5 tys. z przeznaczonych do zwolnienia osób jest jednak zatrudniona w fabrykach w… Niemczech. Z kolei włosko-amerykański Fiat-Chrysler oraz francuska grupa PSA (należy do niej m.in. Peugeot) rozpoczęły rozmowy o fuzji, co również ma pomóc z rywalizacji z innych koncernami na rynku samochodów elektrycznych.

Fiat Chrysler i Peugeot się połączą?

Po tym, jak w czerwcu załamały się rozmowy między Fiat Chrysler a francuskim Renault, teraz włosko-amerykański koncern zamierza podjąć negocjacje na temat fuzji z innym francuskim koncernem – PSA, który produkuje m.in. pojazdy pod marką Peugeot.

 

Rozmowy między Fiat Chrysler a …