Niemcy: Rusza zbiorowy proces przeciw VW ws. Dieselgate

źródło: Pixabay, fot. renehesse

Przed sądem w Brunszwiku rozpoczęły się przesłuchania w ramach największego w historii Niemiec procesu zbiorowego. 400 tys. kierowców pozwało koncern Volkswagen za manipulowanie systemem pomiaru emisji spalin. Problem dotyczył ponad 11 mln pojazdów.

 

Afera Dieselgate wybuchła we wrześniu 2015 r., gdy wyszło na jaw, że VW instalował w swoich pojazdach z silnikiem Diesla TDI oprogramowanie, które system ograniczania emisji spalin uruchamiał jedynie wtedy, gdy samochód był poddawany testom kontrolnym. Gdy oprogramowanie wykrywało jazdę w zwykłych warunkach, emisja zanieczyszczeń była nawet 40-krotnie wyższa.

W ten sposób niemiecki koncern motoryzacyjny próbował ominąć restrykcyjne amerykańskie przepisy dotyczące emisji m.in. związków azotu. Testujący pojazdy eksperci wykryli jednak oszustwo. Szybko okazało się też, że problem dotyczy nie tylko 0,5 mln samochodów wyprodukowanych na rynek amerykański, ale także ponad 10,5 mln pojazdów przeznaczonych na inne rynki, także niemiecki.

Skandal wokół Volkswagena pchnął Brukselę do reformy praw konsumentów

Komisja Europejska chce dać pokrzywdzonym klientom prawo do pozwów grupowych obejmujących kilka krajów UE. Koniec z różną jakością towarów sprzedawanych pod tą samą nazwą w różnych państwach Unii?
 
Impulsem do reformy stała się afera wokół Volkswagena, który manipulował testami emisji CO2 …

Pozew zbiorowy i tysiące pozwów indywidualnych

Skandal już kosztował VW 30 mld dolarów, ale być może będzie kosztował o wiele więcej. Przed sądem w Brunszwiku ruszyły bowiem pierwsze przesłuchania w sprawie, którą wniosło przeciw koncernowi motoryzacyjnemu ponad 400 tys. kierowców. Niemieckie prawo od niedawna dopuszcza tak rozległe pozwy zbiorowe. Dlatego przebieg procesu przeciw VW jest nieprzewidywalny.

Nigdy jeszcze w niemieckiej historii sąd nie rozpatrywał bowiem pozwu złożonego przez setki tysięcy osób. Nie wiadomo więc nawet jakie roszczenie może być ostatecznym przedmiotem sporu. Stanie się to jasne, gdy sąd wysłucha wszystkich pełnomocników reprezentujących powodów. Z kolei dział prawny VW przewiduje, że cały proces potrwa przynajmniej 4 lata i trafi aż do Sądu Najwyższego. Prawnicy koncernu przekonują też, że spodziewają się ostatecznie odrzucenia roszczeń kierowców. Ich zdaniem nie ucierpieli oni istotnie na manipulacjach przy oprogramowaniu.

Proces przed sądem w Brunszwiku to nie jedyny, jaki wytoczyli wobec VW ws. Dieselgate sami konsumenci. W sądów trafiło już ponad 144 tys. pozwów indywidualnych. Kancelarie, które reprezentują takich indywidualnych powodów ostro w ostatnich dniach reklamowały w Niemczech swoje usługi, obiecując każdemu kierowcy wywalczenie przynajmniej 18 tys. euro odszkodowania oraz pobranie honorarium tylko, jeśli uda się wygrać proces. To dlatego z udziału w pozwie zbiorowym przeciw VW zrezygnowało w ciągu ostatnich 2 tygodni ponad 36,6 tys. osób.

Zapewne duża część z nich postanowiła jednak wytoczyć proces indywidualny. Takie procesy rzeczywiście często kończą się wypłatą odszkodowania. Według danych Niemieckiego Stowarzyszenia Ubezpieczeniowego (GDV) klienci VW, którzy kupili feralne modele samochodów, już otrzymali w sumie ponad 380 mln euro w różnego rodzaju odszkodowaniach.

Niemcy: Były szef Audi oskarżony o spalinowe manipulacje

Niemiecka prokuratura oskarżyła byłego szefa Audi Ruperta Stadlera o nadużycia w związku ze spalinową aferą Volkswagena. Teoretycznie grozi mu do 15 lat więzienia.
 
Prokuratura w Monachium postawiła formalne oskarżenie o oszustwo związane ze spalinową aferą Volkswagena Rupertowi Stadlerowi (56 lat), który …

Skarżą się również akcjonariusze

Tymczasem toczy się już także proces jaki wobec VW wytoczyli akcjonariusze spółki. Sprawę również rozpoznaje sąd w Brunszwiku. Stawką są roszczenia w wysokości 9 mld euro. Głównym skarżącym jest w tym przypadku towarzystwo inwestycyjne grupy kas oszczędnościowo-pożyczkowych Deka. Pozew dotyczy przede wszystkim ustalenia tego od kiedy ówczesne szefostwo VW wiedziało o fałszowaniu wyników testów emisji spalin oraz o manipulowaniu oprogramowaniem.

To istotne, ponieważ zdaniem pozywających, nie zostali oni jaki akcjonariusze na czas powiadomieniu o sytuacji i stracili na tym, ponieważ kurs akcji VW mocno spadł po wybuchu afery. Tymczasem zgodnie z regułami giełdy papierów wartościowych we Frankfurcie każda spółka powinna swoich akcjonariuszy informować o swojej kondycji prawnej czy finansowej.

W tej sprawie wyrok spodziewany jest w przyszłym roku. Oprócz dużego pozwu złożonego przez towarzystwo Deka w sądach (m.in. w Stuttgarcie) znajdują się jeszcze pozwy złożone przez ponad 1 tys. inwestorów indywidualnych lub różnego rodzaju stowarzyszenia giełdowe.

Spada sprzedaż nowych aut w Europie

W czerwcu w UE zarejestrowano po raz pierwszy 1,45 mln nowych aut, aż 7,8 proc. mniej niż przed rokiem – poinformowało Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów (ACEA).
 

W tym roku przed wakacjami europejscy kierowcy ograniczyli zakupy nowych aut. W zeszłym miesiącu w …