Niemcy: Lotnisko Tegel w Berlinie „zabite” przez koronawirusa?

Lotnisko Tegel w Berlinie zawiesza działalność na 2 miesiące. Wątpliwe jest czy zostanie jednak ponownie otwarte (Photo by Marina Juli on Unsplash)

Lotnisko Tegel w Berlinie zawiesza działalność na 2 miesiące. Wątpliwe jest czy zostanie jednak ponownie otwarte (Photo by Marina Juli on Unsplash)

Berlińskie lotnisko Tegel, które dotąd było głównym portem lotniczym niemieckiej stolicy, zawiesi całkowicie na dwa miesiące swoje działanie. Wiele wskazuje na to, że może już jej nie wznowić.

 

Położone na północnych obrzeżach Berlina lotnisko Tegel powstało po II wojnie światowej, gdy Berlin Zachodni został zablokowany transportowo przez ZSRR. Z początku służył głównie stacjonującym w niemieckiej stolicy aliantom.

W połowie lat 60. XX wieku zaczęto go jednak używać także do rejsowych lotów pasażerskich, a w kolejnej dekadzie port lotniczy znacznie rozbudowano stał się wówczas największym w całych Niemczech. To wtedy powstał jego charakterystyczny sześciokątny terminal.

Obecnie Tegel jest w Niemczech czwarte pod względem wielkości oraz liczby obsługiwanych pasażerów. Wyprzedziły je już porty lotnicze we Frankfurt-Hahn, lotnisko im. Franza Josefa Straussa w Monachium oraz lotnisko w Düsseldorfie.

Lotnisko Tegel zawiesza działalność

Przed wybuchem koronawirusa Tegel obsługiwało rocznie ponad 24 mln pasażerów. Ale po tym, jak w ramach przeciwepidemicznych obostrzeń wstrzymano większość lotów krajowych i międzynarodowych, a linie lotnicze uziemiły niemal wszystkie samoloty, liczba ta dramatycznie spadła.

Od 15 czerwca – przez dwa miesiące – na Tegel nie wyląduje żaden samolot, ani żaden z tego lotniska nie wystartuje. Zawiesza ono bowiem tymczasowo swoją działalność. Wszystkie loty zostaną przekierowane na położone na południowych przedmieściach Berlina lotnisko Schönefeld.

Było ono do 1990 r. centralnym portem lotniczych NRD, ponieważ znajdowało się we wschodniej części Berlina. Pozostało jednak dalej ważnym lotniskiem nawet po zjednoczeniu Niemiec. Rocznie – przed wybuchem pandemii – obsługiwało 12 mln pasażerów, a więc o ponad 6 mln mniej niż warszawskie Okęcie.

Jednak w kwietniu łącznie przez porty lotnicze Tegel i Schönefeld przewinęło się zaledwie 2 tys. pasażerów.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Tegel jak Orly

Decyzję o zawieszeniu działalności lotniska Berlin-Tegel podjęły wspólnie władze Berlina, władze kraju związkowego Brandenburgia oraz władze federalne. Podobnie zrobiono w Paryżu, gdzie już 1 kwietnia zamknięto (czasowo) lotnisko Orly, a cały ruch do francuskiej stolicy przekierowano do portu lotniczego Roissy im. Charlesa de Gaulle’a.

Ale, o ile powrót lotniska Orly do działania jest w zasadzie pewny, o tyle w przypadku lotniska Tegel możliwe jest, że nie wznowi ono już pracy. I tak przeznaczone jest do zamknięcia. Miało się tak stać jesienią, gdy ostatecznie oddany do użytku zostanie nowy port lotniczy Berlin-Brandenburg im. Willy’ego Brandta.

To budowane od niemal 14 lat lotnisko miało według wstępnych planów zacząć działalność w czerwcu 2012, ale potem wielokrotnie jego otwarcie odkładano na później i dotąd do tego nie doszło.

Problemy sprawiał m.in. system przeciwpożarowy, ale także mogące doprowadzić do niebezpiecznych awarii usterki instalacji elektrycznej. Potem postanowiono lotnisko przebudować tak, aby mogło od razu działać na pełnych obrotach, a nie tylko częściowo. Ostatecznie nadzór budowlany wydał już wszystkie niezbędne pozytywne opinie.

Co z pieniędzmi za odwołane loty Europejczyków?

Choć apelowało o to 12 państw członkowskich, Komisja Europejska nie zgadza się na zawieszenie regulacji zapewniających pasażerom zwrot pieniędzy na odwołany.

Lotnisko Berlin-Brandenburg otwarte w październiku

Najnowszy termin otwarcia nowego berlińskiego portu lotniczego to 31 października bieżącego roku, o ile pandemia koronawirusa nie pokrzyżuje tych planów. Ale jeśli tym razem termin zostanie dotrzymany, wznowienie działalności przez lotnisko Tegel wydaje się mało prawdopodobne.

Zwłaszcza, że nawet po ustaniu pandemii ruch lotniczy będzie wracał do normy zapewne przez wiele miesięcy, a być może nawet przez lata. „Jeżeli będę miał 50 tys. pasażerów, Tegel znowu ruszy. Ale szczerze mówiąc nie jestem zbyt optymistyczny, że za kilka miesięcy znowu będziemy mieli tylu gości” – stwierdził wprost prezes zarządzającej obydwoma portami lotniczymi spółki Engelbert Lütke Daldrup.

Zatem lotnisko Tegel może z powodu pandemii koronawirusa „umrzeć” przedwcześnie i dołączyć do niedziałającego już od 12 lat lotniska Tempelhof, które przerobiono na ogromne tereny rekreacyjne. W dawnych hangarach zaś odbywają się wystawy, targi i inne wydarzenia kulturalne.

W 2015 r. część zabudowań została zaadaptowana na ośrodek dla uchodźców mogący pomieścić 2,2 tys. osób.

Linie lotnicze nie chcą powrotu na Tegel?

Przeciw ponownemu otwieraniu lotniska Tegel przemawia także fakt, że mogą nie być tym zainteresowane same linie lotnicze. Przebazowanie samolotów i przeniesienie po 15 czerwca operacji z tego portu lotniczego do portu Schönefeld to poważny koszt.

Przewoźnicy mogą zatem nie być zainteresowani ponoszeniem go ponownie za dwa miesiące. Tym bardziej, że w perspektywie są jeszcze jesienne docelowe przenosiny na nowe centralne lotnisko.

„W aktualnym kryzysie, który i tak już wymaga od nas bardzo dużo, byłoby to ogromnym obciążeniem” – przekazało w oświadczeniu dla serwisu „Deutsche Welle” kierownictwo Lufthansy.

Europejskie linie lotnicze z pomocą państwową?

Szwecja uzyskała zgodę Komisji Europejskiej na państwowy program pomocowy dla linii lotniczych. To pierwszy tak duży rządowy program pomocowy w Europie dla tego sektora.

Spory o zamknięcie Tegel

Plany zamknięcia lotniska Tegel od dawna budziły kontrowersje. Z jednego strony żalono się na to, że to ciasny i bardzo niewygodny dla podróżnych port lotniczy. Trudne są tam bowiem przesiadki, ponieważ bagaż trzeba między lotami przenosić ręcznie. Okoliczni mieszkańcy uskarżali się natomiast na coraz większy hałas.

Ale Tegel ma też swoje zalety. Przede wszystkim bliskość do centrum Berlina. Oddalone jest bowiem od centralnej części niemieckiej stolicy o zaledwie 8 kilometrów. Tymczasem z Schönefeld jest o wiele dalej – 18 kilometrów. Port lotniczy Berlin-Brandenburg powstał zaś jeszcze dalej.

Na utrzymanie lotniska Tegel naciskały też niemieckie władze federalne. To na nim znajduje się specjalny rządowy terminal do obsługi lotów dla niemieckich i zagranicznych VIP-ów. Budowa takiego terminala na Schönefeld przeciągała się. „Dla rządu decydujące jest zapewnienie bez ograniczeń dostępu lotniczego do Berlina” – zapewniał rzecznik rządu Steffen Seibert.

Ale terminal rządowy na Schönefeld został w ekspresowym tempie ukończony na początku maja. Chodziło o to, aby był gotowy zanim 1 lipca Niemcy przejmą prezydencję w Radzie Unii Europejskiej.

Co prawda w 2017 r. mieszkańcy Berlina opowiedzieli się w referendum za pozostawieniem Tegel jako działającego lotniska nawet po pełnym uruchomieniu portu Berlin-Brandenburg, ale tamto referendum miało jedynie charakter konsultacyjny, a nie wiążący.

Gdzie się podziewają uziemione przez pandemię koronawirusa samoloty?

Większość lotów – zwłaszcza w Europie, Azji czy USA, została wstrzymana. Gdzie znajdują się wszystkie uziemione samoloty?