Wykorzystanie nacjonalizacji jako sposobu ochrony kluczowych niemieckich spółek technologicznych przed przejęciem przez zagranicznych inwestorów – to przewiduje projekt niemieckiej strategii przemysłowej do 2030 r., który we wtorek przedstawił niemiecki minister gospodarki i energii Peter Altmaier.

Minister Altmaier stwierdził, że dla Niemiec żywotne znaczenie ma utrzymanie w rękach rodzimego kapitału takich firm, jak koncern stalowy Thyssenkrupp, elektromechaniczny Siemens, koncernów motoryzacyjnych czy banku Deutsche Bank.

Francja i Niemcy wspólnie zbudują nowy myśliwiec

Francja i Niemcy podpiszą wartą 65 mln euro umowę na zaprojektowanie bojowego myśliwca następnej generacji. Projekt ma być gotowy w ciągu dwóch lat.

 

Ze źródeł zbliżonych do francuskiej armii wiadomo, że za budowę myśliwca odpowiadać mają firmy Dassault Aviation i Airbus, …

Państwowa interwencja

– To może obejmować nawet czasowe przejmowanie udziałów w takich spółkach nie po to, aby je znacjonalizować i zarządzać nimi długoterminowo, ale by zapobiec wyprzedaży kluczowych technologii i wyprowadzeniu ich z Niemiec – powiedział na konferencji prasowej Altmaier, cytowany przez agencję Reuters.

Altmaier dodał, że nie jest zwolennikiem państwowych interwencji, ale stwierdził, iż mogą być one niezbędne, aby „usunąć nierówności na globalnym polu gry”.

Za kluczowe dla dobrobytu Niemiec minister Altmaier uznał takie sektory, jak przemysł stalowy i aluminiowy, chemiczny, maszynowy i budowy fabryk, optyczny, motoryzacyjny, sprzętu medycznego, zielonych technologii, a także przemysł zbrojeniowy, lotniczy i drukarek 3 D.

Przemysł to dobrobyt

Altmaier przekonywał, że ewentualna erozja przemysłu może doprowadzić do obniżenia standardów wykształcenia, ochrony środowiska i życia. Narzekał też, że w Niemczech od lat nie pojawił się nowy przemysł o znaczeniu światowym. A nowa polityka przemysłowa może doprowadzić w Niemczech do stworzenia nowych technologii wykorzystania internetu lub nowych biznesów w ochronie zdrowia. – Dzięki temu można by dokonać zwrotu i Niemcy z pasywnego obserwatora procesów, które z pełnym impetem toczą się już w USA, Japonii i Chinach, mogłyby ponownie stać się aktorem tych procesów i kształtować je – stwierdził Altmaier.

Komisja Europejska zawetowała fuzję Alstomu z Siemensem

Komisja Europejska zawetowała fuzję francuskiego Alstomu i niemieckiego Siemensa. Jej przedstawiciele stwierdzili, że połączenie gigantów rynku taboru kolejowego narusza unijne przepisy antymonopolowe. Paryż i Berlin protestują.
 

W uzasadnieniu KE stwierdziła, że porozumienie jest „niezgodne” z rynkiem wewnętrznym i że zaszkodziłoby konkurencji na rynkach …

Chińska czkawka

Największe obawy Berlina może budzić nowa polityka Chin, które od kilku lat starają się przejąć spółki zaawansowanych technologii w Europie. W Niemczech Chiny wzięły na celownik firmę robotyki przemysłowej Kuka, którą Berlin traktował jako jeden z filarów przyszłego cyfrowego przemysłu 4.0.

Rząd Niemiec długo zastanawiał się, czy odmówić Chińczykom prawa do zakupu Kuka. Ostatecznie zaakceptowano jednak transakcję, obwarowując ją tylko licznymi – choć często tymczasowymi – ograniczeniami.

Motoryzacyjna świętość

W zeszłym roku wrzawa w Niemczech wybuchła, kiedy prawie 10 proc. akcji koncernu Daimler kupił na giełdzie chiński miliarder Li Shufu, którego holding Geely już jest właścicielem szwedzkiej firmy produkującej samochody osobowe marki Volvo.

Chiński miliarder obiecał, że pozostanie biernym inwestorem Daimlera. Ale to nie rozwiało w pełni obaw Niemców.

UE i USA wzmacniają współpracę w zakresie cyberbezpieczeństwa

UE i Stany Zjednoczone postanowiły zintensyfikować współpracę w dziedzinie norm bezpieczeństwa cybernetycznego. Jest to wynik zaniepokojenia powiązaniami chińskich firm telekomunikacyjnych, takich jak Huawei, z rządem w Pekinie.
 

Bruksela i Waszyngton chcą współpracować w zakresie cyberbezpieczeństwa i zabezpieczyć się przed szpiegostwem ze …

Wcześniej Berlin przez wiele lat spierał się z Komisją Europejską o prawo do zachowania złotej akcji w Volkswagenie. Kiedy Bruksela uznała, że jest to sprzeczne z unijnym prawem, Niemcy zmieniły przepisy. Ale okazało się, że po prostu w inny sposób zapisano prawo do ochrony Volkswagena przed wrogim przejęciem.

KE zakwestionowała ten sprytny unik i zaskarżyły Niemcy do Trybunału Sprawiedliwości UE. Ten jednak wziął stronę Niemiec, bo formalnie złota akcja Volkswagena nie należy do rządu Niemiec, lecz do władz landu Dolna Saksonia.