Nie dla krwawych minerałów i metali w Europie

Kopalnia Luwowo Coltan// Źródło: MONUSCO/Sylvain Liechti via Flickr

Unijne instytucje porozumiały się wczoraj w kwestii ograniczenia importu tzw. krwawych minerałów i metali. Ma to utrudnić importowanie surowców z miejsc, które wykorzystują pieniądze otrzymane z Europy do finansowania konfliktów.

 

Wczoraj (22 listopada) zakończyły się rozmowy między Radą a Parlamentem Europejskim przy udziale Komisji Europejskiej dotyczące regulacji tzw. krwawych minerałów i metali. Wstępne porozumienie w tej sprawie osiągnięto już w czerwcu br., ale prawie pół roku trwało uzgadnianie konkretnych przepisów regulacji.

>> Czytaj więcej o negocjacjach regulacji

Regulacje

Chodzi o cztery surowce: cynę, tantal, wolfram i złoto. Importer tych surowców do UE będzie musiał teraz zapewnić, że pochodzą one z odpowiednich źródeł – czyli że nie są kupowane od rebeliantów i bojówkarzy, którzy wykorzystują pieniądze ze sprzedaży do finansowania konfliktów.

W przeciwieństwie do obecnie istniejących rozwiązań amerykańskich (ustawa Franka-Dodda), unijne przepisy nie są ograniczane do importu z konkretnych obszarów geograficznych. Oznacza to, że niezależnie, z jakiego kraju będą pochodziły importowane przez daną firmę surowce, będzie na niej ciążył obowiązek zapewnienia, że pieniądze przekazane kontrahentom nie zostały wykorzystane do finansowania konfliktów.

Nie wszyscy w UE będą jednak objęci taki samymi zasadami. Małe firmy, a także firmy, które importują te cztery surowce w niewielkich ilościach, będą wyłączone z konieczności sprawdzania całego łańcucha dostaw. Ma to na celu, jak to ujęła komisarz ds. handlu Cecilia Malmström, „uniknięcie obciążania małych firm zbyt skomplikowanymi procedurami”. Mimo to, UE ocenia, że objęte nowymi przepisami zostanie 95 proc. importu tych czterech surowców do UE.

Krytyka NGOsów

I właśnie z tych wyłączeń nie są zadowolone organizacje pozarządowe. Amnesty International i Global Witness, które angażują się w kampanie na rzecz ochrony praw człowieka, także w strefach dotkniętych przez konflikty finansowane ze sprzedaży minerałów, z zadowoleniem powitały uzgodnienie regulacji, ale nazwały je „rozwiązaniem na pół gwizdka” (oświadczenie TUTAJ).

Organizacjom nie spodobało się zapewnienie wyjątków od przepisów, które według nich rodzą możliwość obchodzenia regulacji przez firmy. Zwróciły też uwagę, że umożliwienie firmom outsourcingu sprawdzania łańcucha swoich dostaw do akredytowanych organizacji także zmniejsza odpowiedzialność firm i zwiększa ryzyko dziur w systemie.

Uzgodniony tekst regulacji będzie musiał być formalnie zaakceptowany przez Radę i Parlament. Po tym rozpocznie się okres przejściowy, który potrwa do 2021 r.