Mario Draghi ostrzega przed populizmem

Źródło: Europarl.eu

Szef Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi ostrzegł Unię Europejską przed konsekwencjami populistycznych decyzji podejmowanych w ostatnim czasie w Europie i na świecie. Według niego mogą one negatywnie odbić się na unijnej gospodarce.

 

Wczoraj (28 listopada) do Parlamentu Europejskiego przyjechał Mario Draghi, prezes Europejskiego Banku Centralnego. Jest to bank centralny (odpowiednik polskiego Narodowego Banku Polskiego) dla strefy euro, który odpowiada za jej politykę monetarną.

„Patrząc na niedawne wydarzenia, jest całkiem jasne, że niepewność geopolityczna stała się głównym źródłem niepewności [na rynkach] na najbliższe miesiące” – stwierdził Draghi. Dodał, że wydarzeniem o największym wpływie pozostaje wynik brytyjskiego referendum.

Brexit

23 czerwca br. Brytyjczycy w referendum zagłosowali nt. dalszego członkostwa w Unii Europejskiej. Przewagą niecałych 2 pkt. proc. wygrali zwolennicy opuszczenia UE, tzw. Brexitu. Jednak warunki, na jakich Brytyjczycy wyjdą z UE nie są jeszcze znane, a negocjacje w tej sprawie rozpoczną się dopiero w marcu 2017 r.

Kluczową kwestią pozostaje tutaj zasada swobodnego przepływu osób. Rząd brytyjski czuje się zobowiązany zapewnić Brytyjczykom, zgodnie z obietnicami kampanii na rzecz Brexitu, większą kontrolę nad imigracją na Wyspy. Bruksela jest jednak niechętna dalszemu dostępowi Wlk. Brytanii do wspólnego rynku UE – kluczowemu dla brytyjskiej gospodarki – jeżeli Londyn nie zgodzi się na dalszy swobodny przepływ osób.

Draghi przyznał wczoraj, że ciężko jest przewidzieć dokładne gospodarcze implikacje Brexitu. „Będą one zależały od momentu rozpoczęcia, przebiegu i ostatecznego wyniku negocjacji [między Zjednoczonym Królestwem a UE]” – stwierdził. Dodał, że ze z tego powodu ważne jest, by rząd brytyjski w jak najpełniejszym stopniu informował o negocjacjach, zmniejszając tym samym niepewność na rynkach.

>> Czytaj więcej o Brexicie

Odporność rynków

Zarówno rezultat brytyjskiego referendum, jak i wynik listopadowych wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych początkowo zaowocowały załamaniami na rynkach. Jednak były one stosunkowo krótkoterminowe i rynki się odbiły.

„Doszliśmy do wniosku [na podstawie tych wydarzeń], że rynki są obecnie bardziej odporne na wstrząsy niż mogliśmy się spodziewać jeszcze kilka lat temu” – podkreślał Draghi. Przestrzegał jednocześnie, że konsekwencje tych wydarzeń będą w pełni odczuwalne dopiero w perspektywie długoterminowej, mierzonej w latach.

Draghi odporność  rynków przypisywał m.in. działaniom UE podjętym w odpowiedzi na kryzys z 2008 r. Stwierdził, że w tej dziedzinie dokonano „ogromnych postępów”, ale apelował do zgromadzonych europosłów, by kontynuowano wysiłki w tym obszarze.

Włoskie referendum

Najbliższym wydarzeniem, które może poważnie wpłynąć na rynki europejskie jest zaplanowane na niedzielę 4 grudnia referendum konstytucyjne we Włoszech. Premier Włoch Matteo Renzi chce poprzez nie wprowadzić obiecywane reformy systemu administracyjnego i parlamentarnego kraju.

>> Czytaj więcej o włoskim referendum

Negatywny wynik referendum może zachwiać pozycją premiera, który obiecywał na początku roku, że poda się do dymisji, jeżeli jego propozycje zostaną odrzucone. Później wycofał się z tych zapowiedzi, ale i tak porażka Renziego może zachwiać systemem politycznym Włoch i zwiększyć niepewność rynków w Europie.