Malezja walczy z koronawirusem. I blokuje produkcję gumowych rękawiczek

Naukowiec w laboratorium. Photo by Drew Hays on Unsplash

Naukowiec w laboratorium. Photo by Drew Hays on Unsplash

Rośnie liczba zakażonych SARS-CoV-2 osób w Malezji. Władze tego kraju zdecydowały o epidemiologicznych obostrzeniach, w tym o zamknięciu fabryk lub o dużym ograniczeniu produkcji. Dotyczy to również fabryk gumowych rękawiczek, a Malezja jest ich głównym producentem na świecie.

 

Sytuacja epidemiologiczna w Malezji długo była spokojna. Mimo bliskości Chin notowano tam tylko pojedyncze zakażenia SARS-CoV-2. Ale od marca liczba zakażonych rośnie średnio po ok. 200-250 osób dziennie. Dotąd potwierdzono już 2031 przypadków (dziś 235 nowych). Zmarły już 23 osoby – trzy tylko w ciągu ostatniej doby.

Od 18 marca obowiązuje w tym kraju epidemiologiczny stan nadzwyczajny. Władze w Kuala Lumpur pozamykały większość fabryk, a w tych, które uznano za najistotniejsze ograniczono załogi, a tym samym moce produkcyjne. W niektórych nawet o 75 proc.

Obostrzenia dotknęły także fabryk gumowych rękawiczek, a więc jednego z najbardziej obecnie poszukiwanych towarów na świecie. Niemal każdy kraj świata próbuje obecnie uzupełnić ich zapasy. Państwa z największą liczbą chorych – jak Włochy, Hiszpania czy USA – zgłaszają już braki w niektórych szpitalach.

W ubiegłym tygodniu media obiegła wiadomość o śmierci lekarza z miasteczka Codogno we włoskiej Lombardii. Dr Marcello Natali udzielił na początku marca wywiadu telewizji „Euronews”. Skarżył się w nim, że musi leczyć ludzi nie mając nawet rękawiczek. Kilka dni później okazało się, że ów lekarz sam zakaził się koronawirusem.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Liczba zachorowań w Polsce przekroczyła tysiąc – wzrosła do 1120. Dziś zmarła kolejna osoba, łącznie już 15. W Hiszpanii potwierdzono dzisiaj 6673 nowe przypadki koronawirusa, w Niemczech 3262, w Iranie 2389, a w Belgii 1298. Łącznie zdiagnozowano obecność patogenu u …

Na świecie zabraknie rękawiczek?

Szacuje się, że 3 na 5 par wytwarzanych na świecie gumowych rękawiczek powstaje właśnie w Malezji. A po tym jak w wielu miejscach na świecie (np. w Chinach, Wietnamie, Tajlandii, Indonezji czy Turcji) także wyłączono fabryki – nawet 3 pary rękawiczek na 4. Już w październiku ubiegłego roku, gdy w Malezji brakowało siły roboczej, istniały obawy o braki rynkowe. Zmniejszenie malezyjskiej produkcji o 20 proc. może wywołać globalny niedobór gumowych rękawiczek.

Ostatecznie po apelach Malezyjskiego Stowarzyszenia Producentów Gumowych Rękawiczek (MARGMA) władze kraju zgodziły się na to, aby fabryki produkujące gumowe rękawiczki zmniejszyły obsadę tylko o połowę. Ale najpierw muszą zapełnić rządowe malezyjskie magazyny nowo wyprodukowanymi rękawiczkami.

Prezes MARGMA Denis Low przekonywał bowiem, że nie uda się utrzymać produkcji przy zmniejszonym zatrudnieniu, a to odbije się na dostawach dla innych krajów. „Obecnie w naszych fabrykach leżą zamówienia z ponad 190 krajów świata. Nie jesteśmy już w stanie na bieżąco obsługiwać tych zamówień” – mówił Low na konferencji prasowej w Kuala Lumpur. Wezwał malezyjskie władze do wydania zgody na pełną pracę fabryk gumowych rękawiczek. Zapowiedział, że będzie jeszcze o tym rozmawiał z ministrem handlu Azminem Alim.

Koronawirus: Czy można się zakazić drugi raz?

Na świecie (także w Polsce) – rośnie liczba osób wyleczonych z zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. Rodzi się jednak pytanie, czy przejście tej infekcji wytwarza odporność na patogen oraz czy można się nim zakazić powtórnie?

 

Kilka dni temu w Japonii u 70-letniego mężczyzny …

Co z wykorzystywaniem robotników?

Malezyjskie (pełne) moce produkcyjne to ok. 345 mld par rękawiczek rocznie. W 2019 r. było to 67 proc. światowej produkcji. Tymczasem, jak podał Denis Low, każdego tygodnia do malezyjskich władz wpływają zamówienia na 2,6 mld par. Jednocześnie placówki medyczne informują o sześciokrotnie większym niż zwykle zapotrzebowaniu na gumowe rękawiczki.

Produkcja ta często opiera się jednak na pracy zarobkowych imigrantów z Bangladeszu czy Nepalu, a więc najbiedniejszych krajów w tej części Azji. Są oni często nie tylko bardzo słabo opłacani, ale również padają ofiarą przemocy. Organizacje broniące praw pracowniczych i praw człowieka wiele razy alarmowały już, że warunki pracy w malezyjskich fabrykach są bardzo trudne, a w wytwórniach gumowych rękawiczek robotnicy są narażeni m.in. na toksyczne opary.

Embargo na import rękawiczek z Malezji wprowadziły jakiś czas temu m.in. USA. Dziś jednak, przy tak wielkim zapotrzebowaniu na ten towar, mało kto się przejmuje sytuacją w tych fabrykach.

Koronawirus: Afryka następna po Europie?

Z każdym dniem przybywa przypadków zachorowań na koronawirusa, a kolejne państwa wprowadzają ograniczenia dla swoich obywateli. Czy po chińskim Wuhan i Europie epicentrum wirusa przeniesienie się do Afryki?

 

 

Podczas gdy już prawie 2,6 mld ludzi na całym świecie poproszono o pozostanie …