Litwa dołącza w TSUE do sporu ws. Nord Stream 2

Nord Stream 2

Nord Stream 2, fot. Jürgen Mangelsdorf [Flickr]

Wilno staje po stronie instytucji europejskich, które zostały pozwane do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) ws. dyrektywy gazowej. Rosyjski koncern Gazprom uważa te regulacje za dyskryminujące.

 

Skargę na zapisy unijnej dyrektywy gazowej, której znowelizowana wersja weszła w życie w maju, pod koniec lipca zaskarżyły dwa kontrolowane przez Gazprom konsorcja – Nord Stream 1 i Nord Stream 2, które odpowiadają za budowę i działanie biegnącego po dnie Morza Bałtyckiego Gazociągu Północnego. Uznały one, że dyrektywa gazowa, która podporządkowuje każdy gazociąg przebiegający przez teren lub wody terytorialne UE rygorystycznym przepisom ujętym w tzw. trzecim pakiecie energetycznym, to „dyskryminacja”.

Zaskarżona dyrektywa stwierdza bowiem, że w zgodzie z unijnym prawem musi zostać zrealizowany cały projekt takiego gazociągu, także ta jego część, która biegnie poza wodami terytorialnymi państw członkowskich UE. Co więcej, zasady działania gazociągu nie mogą być ustalone tylko między państwami, które ta inwestycja połączy (w tym wypadku to Rosja i Niemcy), ale w negocjacje musi mieć wgląd także Komisja Europejska, której zadaniem będzie dopilnowanie, aby unijne prawo będzie przestrzegane.

Kierownictwo Gazpromu uznaje jednak, że przepisy (które na forum UE od lat forsowała m.in. Polska) przyjęto w celu szykanowania projektu Nord Stream 2, ponieważ objęły one gazociąg, którego budowa już się rozpoczęła i mają one – zdaniem Rosjan – spowolnić i podrożyć dalszą realizację tej inwestycji. Naruszone zostały według prawników reprezentujących kontrolowane przez Gazprom konsorcja dwie zasady unijnego prawa – zasada równego traktowania oraz zasada stosowności. UE odrzuca jednak tę argumentację. Spółki Nord Stream 1 i Nord Stream 2 złożyły więc skargę do TSUE oraz wniosek o arbitraż w ramach systemu ECT.

Dania zgodziła się na budowę Nord Stream 2

Duńska Agencja Energetyki poinformowała wczoraj, że wydała zgodę na ułożenie gazociągu Nord Stream 2 w duńskich wodach. Sporny rurociąg ma przebiegać przez wody Rosji, Finlandii, Szwecji, Danii i Niemiec, ale od dłuższego czasu tylko Kopenhaga blokowała plany rosyjskiego Gazpromu.

Litwa chce utrzymania dyrektywy gazowej

Wspieranie przed Trybunałem w Luksemburgu przedstawicieli Parlamentu Europejskiej i Rady Europejskiej już wcześniej zapowiedziała Polska, teraz do tego grona dołącza także Litwa. „Litwa ma bezpośredni interes w tym, aby dyrektywa gazowa nie została anulowana” – tłumaczył litewski minister energetyki Žygimantas Vaičiūnas. W reprezentowanie w tej sprawie Wilna przed TSUE ma się także włączyć litewskie Ministerstwo Sprawiedliwości.

Litwa, podobnie jak Polska, od początku krytykuje projekt gazociągu Nord Stream 2, ponieważ uznaje go nie tylko za zagrożenie dla środowiska morskiego w Bałtyku, ale także dla bezpieczeństwa energetycznego naszego regionu. Uruchomienie drugiej nitki Gazociągu Północnego, którą będzie można tłoczyć 55 mld sześciennych gazu ziemnego rocznie, pozwoli Gazpromowi na omijanie gazociągów, które biegną przez Ukrainę, a potem dalej na zachód Europy.

„Polska i Litwa są zgodne co do tego, że budowa gazociągu Nord Stream 2 zagraża bezpieczeństwu energetycznemu tej części Europy, a w szczególności powoduje sytuację, w której zwiększa się zagrożenie wobec Ukrainy oraz zwiększają się możliwości monopolizowania dostaw gazu, a tym samym też dyktatu cenowego ze strony Gazpromu” – mówił polski premier Mateusz Morawiecki podczas swojej wizyty w Wilnie w połowie września. W podobnym tonie wypowiadał się także premier Litwy Saulius Skvernelis. Bardzo krytyczny wobec projektu Nord Stream 2 jest też litewski prezydent Gitanas Nausėda.

Projekt Nord Stream 2 realizowany jest przez konsorcjum założone przez rosyjski Gazprom oraz koncerny z UE: niemieckie BASF-Wintershell i Uniper, austriacki OMV, brytyjsko-holenderski Royal Dutch-Shell oraz francuski Engie. Ma mieć łączną długość 1,2 tys. kilometrów. Gazociąg ma być (według wciąż aktualnych planów) gotowy do końca bieżącego roku, a rozpocząć prace w przyszłym roku. Jego trasa biegnie z Ust-Ługi w Rosji do Greifswaldu w Niemczech, a stamtąd dalej do kolejnych odbiorców w Europie, ale już za pomocą innej infrastruktury.

Spółka Nord Stream 2 znów pozwała UE ws. dyrektywy gazowej

Spółka układająca drugą nitkę Gazociągu Północnego wniosła przeciw Unii Europejskiej pozew do trybunału arbitrażowego. Chodzi o rewizję Dyrektywy Gazowej, która m.in. nakazuje, aby podmorskie części gazociągów na terytorium UE podlegały przepisom restrykcyjnego trzeciego pakietu energetycznego. Gazprom, który jest właścicielem spółki …