Koronawirus: Szwecję czeka recesja, mimo braku lockdownu

Choć w Szwecji nie obowiązuje lockdown, ludzie jednak mniej konsumują, co odbija się na kondycji szwedzkiej gospodarki (Photo by Jessica Guzik on Unsplash)

Choć w Szwecji nie obowiązuje lockdown, ludzie jednak mniej konsumują, co odbija się na kondycji szwedzkiej gospodarki (Photo by Jessica Guzik on Unsplash)

Choć władze Szwecji jako jedyne w UE (i drugie w całej Europie obok Białorusi) nie wprowadziły przeciwepidemicznych obostrzeń, to jednak gospodarka tego kraju mocno ucierpiała w wyniku wywołanego przez pandemię koronawirusa kryzysu.

 

Gdy pozostałe kraje członkowskie Unii Europejskiej wprowadzały w połowie marca kolejne obostrzenia – obejmujące m.in. zamknięcie lokali gastronomicznych i usługowych, centrów handlowych, kin, teatrów czy nawet sklepów innych niż spożywcze i apteki – w Szwecji większość tego typu miejsc pozostała otwarta. Zabroniono natomiast zgromadzeń większych niż 50-osobowe.

Natomiast kiedy inne kraje nakazywały swoim obywatelom pozostanie w domach i opuszczanie ich tylko w niezbędnych sytuacjach, Szwecja jedynie takie zachowania zalecała. Szwedzki rząd słuchał bowiem głównego epidemiologa kraju prof. Andersa Tegnella.

Przekonywał on, że wirus SARS-CoV-2 szybko nie zniknie, więc metoda pokonania go poprzez całkowitą izolację społeczeństwa nie przyniesie rezultatu w dłuższym okresie. „Musimy znaleźć taką metodę walki z nim, która nie zniszczy zupełnie kraju i jego gospodarki w czasie długotrwałego oczekiwania na skuteczną szczepionkę” – mówił.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Szwecja też wpadła w recesję

Ale okazuje się, że rezygnacja z wprowadzania lockdownu nie uchroniła Szwecji przed kryzysem gospodarczym, jaki nadciągnął wraz z pandemią. Komisja Europejska oceniła, że PKB kraju skurczy się w tym roku o 6,1 proc.

To dużo, biorąc pod uwagę, że średnia dla całej UE wynosi 7,4 proc., a kilka krajów – choć wprowadziły obostrzenia – ma mieć recesję mniejszą od szwedzkiej. W tej grupie są m.in. Polska, Luksemburg, Austria, Rumunia czy Dania.

Duńskie PKB ma się skurczyć w 2020 r. o 5,9 proc. I pomimo tego, że w Danii zastosowano lockdown (choć był on łagodniejszy niż włoski, hiszpański czy francuski). Ale dzięki tym działaniom w 5-milionowej Danii zmarły z powodu infekcji koronawirusem 562 osoby, zaś w dwa razy ludniejszej Szwecji ponad siedmiokrotnie więcej – aż 3998 osób.

Kryzys uderzył też już w szwedzki rynek pracy. Od marca do końca kwietnia pracę straciło przynajmniej 80 tys. osób. Tyle bowiem złożono wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Na początku bieżącego roku bezrobocie szacowano na 7 proc. Ale w połowie maja sięgnęło już 8,4 proc.

"Koronawirus nie zniknie" – Anders Tegnell i kontrowersyjny szwedzki model walki z pandemią

Czy można poradzić sobie z koronawirusem bez lockdownu? Anders Tegnell wierzy, że tak.

Co wywołało recesję w Szwecji?

Z jednej strony to wina ogólnej sytuacji gospodarczej w Europie. Szwedzka gospodarka w dużej mierze (w niemal 50 proc.) zależy od eksportu, a głównymi odbiorcami obok USA są także kraje europejskie – Norwegia, Niemcy, Finlandia, Dania i Wielka Brytania.

Ale z drugiej strony, na gospodarce Szwecji odbiło się także to, że wielu Szwedów (bez rządowych nakazów) posłuchało jednak zaleceń i zrezygnowało z wyjazdów rekreacyjnych czy odwiedzania restauracji.

Sztokholmski Instytut Koniunktury przepytał na temat sytuacji w ostatnich tygodniach managerów w hotelach i restauracjach. Aż 80 proc. przedstawicieli branży hotelarskiej zaobserwowało w ostatnich trzech miesiącach spadek obrotów o przynajmniej 3/4.

„Taki sam spadek obrotów zanotowała połowa restauratorów. Do końca kwietnia ponad 50 tys. firm w Szwecji złożyło wniosek o zawieszenie zatrudnienia części personelu” – mówi w rozmowie z „Le Monde” dyrektor ds. analiz w tym think-tanku Ylva Héden Westerdahl.

Francuski dziennik przytacza jeszcze gorsze prognozy gospodarcze dla Szwecji niż te zaprezentowano w kwietniu przez KE. Według Instytutu Koniunktury szwedzkie PKB skurczy się w 2020 r. o przynajmniej 7 proc., a maksymalnie o 10 proc.

KE wróży Polsce najmniejszy spadek PKB w całej UE

A ile stracą pozostałe państwa UE?

Pandemia a wydatki na konsumpcję

Okazuje się bowiem, że fakt wprowadzenia lub nie przeciwepidemicznych obostrzeń nie ma – przynajmniej w przypadku sąsiadujących ze sobą krajów skandynawskich – wielkiego wpływu na poziom konsumpcji. Pokazała to analiza grupy ekonomistów z Uniwersytetu w Kopenhadze.

Przebadali oni dane na temat wydatków 960 tys. klientów Danske Bank, który działa. zarówno w Danii, jak i w Szwecji. Z ich analizy wynikło, że w Danii od czasu wprowadzenia lockdownu wydatki konsumpcyjne spadły w badanej grupie średnio o 29 proc.

Tymczasem w Szwecji, gdzie niemal niczego nie narzucano spadły niewiele mniej, bo o 25 proc. Okazało się bowiem, że Szwedzi również ograniczyli swoją codzienną aktywność, a co za tym idzie zakupy czy korzystanie z restauracji czy kawiarni.

Co ciekawe, największe różnice między Szwedami a Duńczykami zaobserwowano w dwóch „skrajnych” grupach wiekowych. W grupie między 18 a 29 rokiem życia konsumpcja wśród Szwedów spadła o wiele mniej niż wśród Duńczyków.

Ale wśród osób powyżej 70. roku życia Duńczycy okazali się być aktywniejsi niż Szwedzi. „Jeśli nie ma lockdownu, ryzyko kontaktu z wirusem jest wyższe niż w przypadku obowiązywania obostrzeń. Być może starsi Szwedzi bardziej bali się wychodzenia z domu niż starsi Duńczycy” – mówił jeden z autorów tej analizy prof. Niels Johannesen.

Szwecja: Bary otwarte, czyli inny sposób walki z koronawirusem

Szwecja wciąż utrzymuje otwarte lokale gastronomiczne i dopuszcza kilkudziesięcioosobowe zgromadzenia.

Protest w Sztokholmie

Tymczasem, gdy we Włoszech, Hiszpanii czy Niemczech dochodziło do protestów osób zmęczonych obostrzeniami lub bankrutujących z powodu lockdownu przedsiębiorców, w Szwecji odbył się wczoraj (24 maja) protest osób rozczarowanych brakiem wprowadzania rządowych nakazów.

Na Placu Sergela w Sztokholmie ułożono kwiaty i ogromny napis „SOS” ze zniczy, a także przyniesiono symboliczną trumnę. Na transparentach pojawiły się zaś takie hasła jak: „Uratujcie Szwecję”, „Odporność stadna nie pomoże mojej zmarłej mamie” czy „Zmarli nie mogą zabrać głosu”.

Część z osób przyniosła także zdjęcia ich bliskich, których zabił koronawirus SARS-CoV-2. Potem manifestanci przeszli pod Urząd Zdrowia Publicznego, gdzie również złożyli kwiaty i zapalili znicze. W ten sposób chcieli zwrócić uwagę na o wiele wyższą śmiertelność w Szwecji z powodu koronawirusa niż w innych krajach skandynawskich.

Dlaczego Białoruś lekceważy koronawirusa?

Prezydent Alaksandr Łukaszenka przekonuje, że sport jest najlepszym lekarstwem na koronawirusa, a Białoruś jest jedynym krajem w Europie, gdzie normalnie toczą się rozgrywki sportowe.