Koronawirus przeciąża internet, czyli kwarantanna z Netflixem

Netflix. Photo by Thibault Penin on Unsplash

Netflix. Photo by Thibault Penin on Unsplash

Nawet o 1/5 wzrosła oglądalność filmów i seriali w serwisach streamingowych, tj. Netflix, HBO Go, Hulu, Amazon Prime czy Dinsey+. Wprowadzenie przez wiele państw w Europie i Azji strategii dystansowania społecznego w walce epidemią koronawirusa wywołało duży wzrost zainteresowania treściami oferowanymi online.

 

O wzroście oglądalności (średnio o 20 proc.) poinformowały niemal wszystkie największe serwisy streamingowe na świecie, w tym Netflix, HBO Go, Hulu, Amazon Prime czy Dinsey+. Takiego wzrostu dotąd nie było.

Wzrosty notują także serwisy, na których to sami użytkownicy mogą nadawać swoje treści wideo. O 10 proc. wzrósł popularny głównie wśród miłośników gier komputerowych serwis Twitch, a o 15 proc. wzrosła oglądalność filmów wrzucanych przez wideoblogerów na YouTube.

Kwarantanna zwiększa ruch

Wzrost oglądalności na największych serwisach streamingowych jest wyraźniej związany z sytuacją epidemiologiczną w kilku rejonach świata. Widać bowiem o wiele większy wzrost zainteresowania treściami online w tych krajach, gdzie władze wprowadziły w walce z koronawirusem zasadę dystansowania społecznego, a więc zamknęły przedszkola, szkoły i uczelnie wyższe, odwołały wszelkie imprezy masowe i przekonały pracodawców do odesłania większości pracowników do domów.

Aż o 44 proc. wzrosła bowiem oglądalność streamingowych serwisów wideo w Austrii, o 42 proc. w Hiszpanii, a o 32 proc. w Niemczech. Nie wiadomo jednak czy uda się to zwiększenie ruchu zmonetyzować. Wyższa oglądalność nie idzie bowiem w parze z wykupywaniem większej liczby abonamentów, a platformy takie jak Netflix, HBO Go, Amazon Prime czy Disney+ nie zarabiają na wyświetlaniu użytkownikom reklam, ale na comiesięcznych zryczałtowanych opłatach.

Paradoksalnie więc pandemia koronawirusa może mieć na branże serwisów streamingowych opartych o regularną subskrypcję nawet negatywny wpływ. Z jednej strony większy ruch oznacza przeciążanie się serwerów i kłopoty z korzystaniem z usługi, z drugiej – widmo kryzysu gospodarczego może skłonić część użytkowników do szukania oszczędności i rezygnacji z subskrypcji (albo skupienia się tylko na jednej) co wzmoże konkurencję między serwisami.

Pojawiają się bowiem obawy nie tylko o przeciążanie się serwisów streamingowych, ale o przeciążanie się internetu w ogóle. Polscy operatorzy komórkowi przyznają, że w Polsce, gdzie całkowita kwarantanna lub izolacja objęła stosunkowo niewielką liczbę osób (ok. 50 tys., choć rząd spodziewa się jej wzrostu do ponad 100 tys. w najbliższych dniach) także widać duże wzmożenie ruchu w sieci. Transfer danych poprzez nadajniki komórkowe wzrósł w tym tygodniu od 20 do 40 proc. (w zależności od operatora). Połączeń głosowych jest zaś więcej nawet o 50 proc.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie

Europa stała się epicentrum pandemii koronawirusa. Obecność patogenu zdiagnozowano u ponad 425 tys. ludzi na świecie, wyzdrowiała dotąd ok. 1/4 zakażonych. Ponad 4 proc. osób zarażonych umarło. 

Internet w Europie zwalnia

To wszystko prawdopodobnie przełoży się na spadek prędkości przesyłu danych. Choć operatorzy komórkowi zapewniają, że nie odnotowali jeszcze takiego problemu, to z danych serwisu SpeedTest.pl wynika, że w dniach 3-15 marca dało się zauważyć spadek przepustowości łączy internetowych o ok. 10-15 proc.

Bardzo możliwe, że jeszcze się on pogłębił w kolejnym tygodniu, bowiem dopiero od poniedziałki 16 marca przedszkola, szkoły i uniwersytety nie pracują całkowicie. O tym, że internet jeszcze zwolnił świadczą dostępne już dane o operatorów stacjonarnych. Podobne zjawisko można było zaobserwować także we Włoszech i w Niemczech, choć w pierwszym z tych krajów internet zwolnił bardziej niż w Polsce, a w drugim mniej. To wciąż jednak zbyt małe spadki przepustowości, aby przydarzył się w którykolwiek z krajów europejskich tzw. blackout, czyli całkowite odcięcie od internetu.

Tymczasem Komisja Europejska zaapelowała zarówno do dostawców treści, jak i do użytkowników, żeby zaczęli działania służące zmniejszeniu przeciążenia sieci. Bruksela obawia się bowiem blokowania internetu przez zwykłych użytkowników w chwili, gdy szybkie łącza potrzebne będą służbie zdrowia czy prowadzącym edukację online szkołom. KE poprosiła platformy, aby obniżyły nieco jakość oferowanych filmów oraz seriali i zamiast oferować je użytkownikom w rozdzielczości HD, zaczął oferować tylko standardową rozdzielczość.

„Platformy streamingowe, operatorzy telekomunikacyjni i użytkownicy – wszyscy ponosimy wspólną odpowiedzialność za podjęcie kroków w celu zapewnienia sprawnego funkcjonowania Internetu podczas walki z rozprzestrzenianiem się wirusów” – powiedział komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton po rozmowie z prezesem Netflixa Reedem Hastingsem.

Użytkowników zachęcił też do tego, aby w domach korzystali przede wszystkim z internetu przesyłanego przez infrastrukturę satelitarną czy kablową, a w mniejszym stopniu tej komórkowej.

Koronawirus: Polacy na kwarantannie

Choć wiele osób ograniczyło swoje kontakty i stara się nie wychodzić z domu, formalnie na kwarantannie pozostają jedynie te osoby, u których wykryto koronawirusa, te które mogły mieć bezpośrednią styczność z zakażona osobą, albo wróciły z zagranicy w ostatnich trzech …