Koronawirus opóźnił unijno-rosyjską misję na Marsa

Planeta Mars, źródło: Needpix, fot. Aynur_zakirov (CC BY 2.0)

Zamiast latem tego roku, latem lub jesienią 2022 r. Drugi etap unijno-rosyjskiej bezzałogowej misji ExoMars został opóźniony. Jedną z przyczyn jest pandemia koronawirusa.

 

ExoMars ma na Czerwonej Planecie szukać m.in. śladów życia. Inżynierowie z Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) oraz rosyjskiego Roskosmosu współpracują ze sobą nad tym projektem od 2009 r., kiedy to podpisano stosowną umowę.

Kolejne opóźnienie ExoMars

Rosjanie zajmują się kwestią lotu sondy badawczej na marsjańską orbitę za pomocą rakiety Proton oraz lądowaniem specjalnego łazika, Europejczycy pracują zaś nad samym łazikiem, czyli zrobotyzowanym pojazdem badawczym, który przeprowadzi na powierzchni Marsa różne eksperymenty.

Ważąca 180 kilogramów maszyna ma działać przez przynajmniej 6 miesięcy i wykonywać m.in. próbne odwierty na głębokość do 2 metrów. Na miejscu przeprowadzi badania zebranych próbek między innymi mikroskopem. Część próbek ma być jednak zapieczętowana i zachowana, aby mogły ją zbadać np. kolejne sondy.

Początkowo misja miała wystartować na Marsa w 2016 r., ale potem przesuniętą ją na 2018 r., a jeszcze później na 2020. Teraz będzie kolejne opóźnienie. Rakieta Proton wystartuje najwcześniej w sierpniu bądź wrześniu 2022 r. Decyzję wspólnie podjęły kierownictwa ESA i Roskosmosu.

UE zainwestuje 200 mln euro w rakiety kosmiczne

Komisja Europejska ogłosiła, że zainwestuje 100 mln euro w realizowany przez Europejską Agencje Kosmiczną (ESA) program rakietowy Ariane 6. Dodatkowo Europejski Bank Inwestycyjny (EBI) ma udzielić pracującemu nad rakietą konsorcjum kolejne 100 mln euro kredytu.

 

Bruksela wzmocnić europejski sektor kosmiczny na …

ESA: Nie możemy sobie pozwolić na żaden margines błędu

Główną przyczyną odsunięcia w czasie startu drugiego etapu misji ExoMars jest konieczność przeprowadzenia dodatkowych prób rakiety Proton, a także lądownika, którym łazik ma dostać się na powierzchnię Marsa. Ale, jak dodano w komunikacie, testów tych zapewnie nie uda się przeprowadzić w najbliższym czasie przez pandemię koronawirusa. „Końcowa faza ExoMars jest zagrożona ogólnym zaostrzeniem epidemii w krajach europejskich” – głosi oświadczenie.

„To była trudna, ale dobrze przemyślana decyzja. Sytuacja w Europie nie pozwala niestety ekspertom z różnych krajów europejskich na wizyty u nas” – ogłosił szef Roskosmosu Dmitrij Rogozin. „Chcemy być w 100 proc. pewni sukcesu tej misji. Nie możemy sobie pozwolić na żaden margines błędu” – oświadczył natomiast dyrektor ESA Jan Wörner.

Agencja AFP podała jednak nieoficjalnie, że o opóźnieniu misji ExoMars mówiło się w ESA już od pewnego czasu i to jeszcze przed wybuchem pandemii koronawirusa. Europejska Agencja Kosmiczna miała bowiem zgłaszać problemy z systemem spadochronów, który jest kluczowy podczas ostatniej fazy lądowania na powierzchni Czerwonej Planety.

W ESA i Roskosmowie dmuchają na zimne, ponieważ pierwsza faza misji ExoMars zakończyła się niepowodzeniem. Pierwsza sonda (TGO) dotarła co prawda w październiku 2016 r. na marsjańską orbitę, ale nie udało się posadzenie na powierzchni lądownika Schiaparelli, który po prostu się rozbił. Połączenie z lądownikiem urwało się na 15 sekund przed planowanym osiągnięciem miejsca lądowania.

Europejska Agencja Kosmiczna z rekordowym budżetem

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA), której jedną ze stron jest Komisja Europejska, będzie mieć do dyspozycji do 2022 r. 14,4 mld euro. To największy budżet w historii tej agencji. W planach są m.in. działania badawcze dotyczące Księżyca.

 

W swojej 25-letnie historii ESA …

Polacy w misji ExoMars

Ale na szczęście głównym zadaniem Schiaparellego (obok przeprowadzenia kilku badań) było właśnie przetestowanie procedury lądowania przed drugą fazą misji. Analiza tamtego wypadku posłużyła do opracowania procedur na drugi etap misji.

Sonda TGO wykonała natomiast zdjęcia powierzchni Marsa, a od kwietnia 2018 r. znajduje się na orbicie i poszukuje w marsjańskiej atmosferze śladów metanu i innych gazów, co mogłoby pomóc w uzyskaniu odpowiedzi na pytanie o to, czy na Marsie istniało kiedyś życie. Chodzi m.in. o ustalenie tego czy poziom metanu zmienia się w marsjańskiej atmosferze wraz ze zmianami tamtejszych „pór roku”.

Drugie najważniejsze zadanie sondy TGO to poszukiwanie podziemnych skupisk lodu. Poza tym sonda ma zapewnić komunikację z Ziemią dla innych marsjańskich misji badawczych.

W budowę tamtej sondy zaangażowani byli także Polacy. W Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk zbudowano zasilacz do kamery CaSSIS, firma Creotech Instruments z Piaseczna przygotowała elementy systemu zasilania kamery, a VIGO System z Ożarowa Mazowieckiego detektory podczerwieni.

Setki milionów euro na francuskie wojska kosmiczne

Wyścig zbrojeń w kosmosie na dobre wystartował. Po kilkunastu dniach od deklaracji powołania dowództwa sił kosmicznych, Francja konkretyzuje plany. Na początek Paryż zainwestuje 700 mln euro w rozbudowę zdolności wojskowych w przestrzeni kosmicznej. Pierwsze efekty mają być widoczne do 2023 …