Koronawirus: Niemcy szykują się do rozluźnienia ograniczeń

Photo by Edwin Hooper on Unsplash

Niemcy zaczynają planować stopniowe rozluźnianie epidemicznych obostrzeń. Harmonogram działań przygotowała Narodowa Akademia Nauk Leopoldina. Rząd federalny chce jednak w tej sprawie skonsultować się z władzami landowymi. Tymczasem epidemiolodzy apelują, aby restrykcji jeszcze nie znosić.

 

Przedstawienie w tym tygodniu harmonogramu powrotu Niemiec do normalności zapowiedziała jeszcze przed świętami Wielkiej Nocy kanclerz Angela Merkel. Nazwała raport naukowców z Leopoldiny „najważniejszym studium w tej sprawie”.

Opracowany dzięki telekonferencjom przez 26 badaczy reprezentujących różne dziedziny 19-stronicowy dokument został właśnie opublikowany. Zawarto w nim medyczne, ekonomiczne, prawne i psychologiczne zalecenia na najbliższe tygodnie i miesiące. Jutro (15 kwietnia) rząd federalny omówi plan łagodzenia obostrzeń z władzami krajów związkowych (landów).

Do szczegółów dokumentu dotarł tygodnik „Der Spiegel”. Przepytał też na tę okoliczność dyrektora Leopoldiny prof. Geralda Hauga. „Chcieliśmy spokojnie i w zrównoważony sposób podejść do debaty, która zawiera wiele politycznej ekscytacji. Poza tym, chcieliśmy też pokazać społeczeństwu, że można na najbliższe tygodnie i miesiące spojrzeć nieco bardziej optymistycznie. Priorytetem pozostaje jednak ochrona każdej osoby. Za wszelką cenę musimy uniknąć drugiej fali epidemii” – powiedział ekspert w rozmowie ze „Spieglem”.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Co radzi Leopoldina?

Według studium naukowców z Leopoldiny w mocy muszą pozostać dotychczasowe wymogi stosowania wzmożonej higieny oraz utrzymania dystansu między ludźmi wynoszącego przynajmniej 2 metry, a jeśli to niemożliwe – stosowania masek higienicznych. „Optymalna ochrona zdrowia i natychmiastowe wznowienie życia społecznego zasadniczo nie stoją ze sobą w sprzeczności, ale są ze sobą współzależne” – stwierdził prof. Haug. Zdaniem jego zespołu mocno zaostrzone środki były potrzebne tylko w pierwsze fazie epidemii, gdy nie było jeszcze wystarczających danych na temat wirusa SARS-CoV-2 i przebiegu wywoływanej przez niego choroby COVID-19.

Zdaniem ekspertów Leopoldiny stale zwiększana musi być liczba przeprowadzanych testów na obecność patogenu, choć już teraz Niemcy są zdecydowanym liderem w Europie pod względem testowania potencjalnych nosicieli. Chodzi o to, aby jak najdokładniej izolować na czas infekcji osoby zakażone, ale przechodzące zakażenie lekko albo bezobjawowo (a takich jest zdecydowana większość) od osób szczególnie narażonych. Istotne jest także właściwe ocenianie, kto jest już wolny od wirusa.

„Musimy znać dokładną liczbę osób zakażonych oraz wyleczonych. Epidemię należy obserwować w czasie rzeczywistym i przewidywać jej przebieg na tydzień lub dwa do przodu” – piszą autorzy studium. I dodają, że nie należy wykluczać w przyszłości powrotu do ostrzejszych restrykcji, jeśli liczba zachorowań znów zacznie mocno rosnąć. Wzywają też władze federalne, aby lepiej koordynowały tego typu analizy przebiegu epidemii przygotowywane na poziomie landowym i stworzyły łatwo dostępną bazę takich danych o ogólnokrajowej sytuacji i jej możliwym przebiegu.

Ich zdaniem potrzebne będzie stworzenie specjalnej aplikacji, która dzięki połączeniom Bluetooth między smartfonami i danym z GPS zapisywałaby, kto się z kim zetknął, aby móc szybko identyfikować osoby, które mogły się zakazić. I zastosować wobec nich obowiązkową kwarantannę. Podobny system działa już m.in. w Korei Południowej.

Ale eksperci Leopoldiny przyznają, że w Europie coś takiego byłoby o wiele trudniejsze do wdrożenia z powodów prawnych. Postulują więc dobrowolne korzystanie z aplikacji. Zebrane dane miałyby też być automatycznie usuwane z systemu po upływie czterech tygodni.

Ukraina: Najściślejszy lockdown w Europie. Wszystkie sklepy zamknięte

Wszystkie, nawet spożywcze sklepy działające w obwodzie czerniowieckim na południowym-zachodzie Ukrainy, tuż przy granicy z Mołdawią i Rumunią, są zamknięte.

Na początek otwarcie szkół

Jednym z pierwszych elementów powrotu Niemiec do normalności miałoby być jak najszybsze ponowne otwarcie placówek edukacyjnych i to zarówno przedszkoli i szkół, jak i uczelni wyższych. Istnieje bowiem obawa o wystąpienie tzw. nierówności edukacyjnych. Obecni uczniowie (zwłaszcza kluczowych klas maturalnych) mieliby luki w wykształceniu w porównaniu ze starszymi bądź młodszymi rocznikami.

Ale wznowienie edukacji musiałoby zdaniem naukowców z Leopoldiny wymagać pewnych reform. Jednocześnie w klasie musiałoby być nie więcej niż 15 uczniów, aby dało się utrzymać między nimi odległości. Dodatkowo należałoby nakazać im noszenie maseczek, a podczas przerw zakazać im zbliżania się do siebie. Przywrócone miałyby być też jedynie lekcje z najpopularniejszych przedmiotów egzaminacyjnych, takich jak matematyka, języka niemiecki, języki obce, fizyka, chemia, biologia czy geografia. Zajęcia plastyczne, muzyczne, techniczne czy z wychowania fizycznego na razie pozostałyby odwołane.

Dopiero kolejnym etapem byłoby wznowienie działania placówek medycznych zajmujących się nie tylko nagłymi przypadkami, punktów usługowych, sklepów detalicznych czy lokali gastronomicznych. We wszystkich z nich należałoby jednak stosować wzmożone działania sanitarne i także używać maseczek higienicznych, jednorazowych rękawiczek oraz płynów dezynfekujących, jeśli nie byłoby możliwości utrzymania odległości między ludźmi.

Tam gdzie to możliwe powinna zostać utrzymana praca zdalna z domu, ale jeśli nie ma takiej możliwości – należy ją prowadzić systemem zmianowym w stałych zespołach przy utrzymaniu zasad sanitarnych oraz odległości między pracownikami. W komunikacji publicznej (także lotniczej) należałoby sprzedawać mniej biletów, co pozwoliłoby pasażerów usadzać w odpowiedniej odległości od siebie.

Eksperci postulują również ponowne otwarcie kin czy teatrów, ale seanse i spektakle musiałyby ograniczyć publiczność, tak aby na widowni zachować odpowiednie odległości między ludźmi. Natomiast koncerty rockowe czy muzyki pop oraz imprezy sportowe, gdzie trudno o przestrzeganie takich zasad, powinny pozostać odwołane do czasu opracowania szczepionki lub skutecznych leków zwalczających SARS-CoV-2.

Macron: Francja zamknięta do 11 maja

Prezydent Francji Emmanuel Macron wygłosił orędzie, w którym zapowiedział, że kraj pozostanie w zamknięciu do 11 maja. 

Co z gospodarką?

Mimo stopniowego ożywiania gospodarki Leopoldina proponuje utrzymanie systemu wsparcia dla przedsiębiorców – chodzi zarówno o ulgi podatkowe dla przedsiębiorstw, jak i świadczenia socjalne dla najmniej zarabiających. Z drugiej strony ci najlepiej zarabiający również mieliby skorzystać z ulg podatkowych, o ile w ich przedsiębiorstwach zostaną utrzymane miejsca pracy.

Naukowcy apelują jednak o to, aby stawiając gospodarkę na nogi nie zaniedbywać walki ze zmianami klimatycznymi. Ich zdaniem nie można obniżyć standardów środowiskowych, aby kraj szybciej wrócił na ścieżkę wzrostu. „Musimy się trzymać ustalonego już kursu i współpracować z Komisją Europejską w celu wdrożenia Europejskiego Zielonego Ładu. Potencjał dużego wzrostu gospodarczego leży także w zrównoważonym rozwoju. Opóźnianie działań na rzecz klimatu zadziała tylko w bardzo krótkim okresie” – przekonywał prof. Haug.

Eksperci Leopoldiny zwracają także uwagę na to, że długotrwała izolacja społeczeństwa odbije się negatywnie nie tylko na stanie gospodarki, ale także na zdrowiu psychicznym i fizycznym ludzi. „Ludzie muszą widzieć perspektywę wyjścia kryzysu, nawet jeśli jest ona odległa. To zmniejszy obciążenie psychiczne i bardziej zmotywuje do przestrzegania obostrzeń sanitarnych czy społecznych. Najkrytyczniej oceniamy właśnie to jak w tym obszarze poradzili sobie dotąd politycy” – stwierdził prof. Haug.

Turcja: Godzina policyjna w 31 prowincjach

Coraz więcej zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2 osób w Turcji. Rośnie także liczba zgonów.

Instytut Kocha przestrzega przed huraoptymizmem

Nie wszyscy w Niemczech podzielają jednak optymizm ekspertów z Leopoldiny. Nieco innego zdania są epidemiolodzy z wirusologicznego Instytutu im. Roberta Kocha w Berlinie, który jest główną niemiecką instytucją zajmującą się pandemią SARS-CoV-2. Dyrektor tego Instytutu prof. Lothar Wieler przekonywał na konferencji prasowej w Berlinie, że dotychczasowa strategia przynosi rezultaty i to właśnie utrzymanie sanitarnych i społecznych obostrzeń przyniosło rezultat w postaci stabilnego wzrostu liczby zachorowań i zgonów w Niemczech.

Jego zdaniem należy na razie utrzymać dotychczasowe reguły, bo liczba nowych zachorowań, choć stabilna, nadal jest wysoka. „Nie możemy jeszcze mówić o zatrzymaniu koronawirusa, ciągle mamy dzienne wysokie liczby zachorowań. Ale znajdujemy się w okresie spowolnienia zarażeń. Według naszych badań na razie nie mamy do czynienia jeszcze z wyraźnym trendem, ale tendencja jest pozytywna. Nie możemy jeszcze mówić o pokonaniu koronawirusa” – powiedział prof. Wieler.

Zastrzegł on jednak, że przygotowanie strategii wyjścia kraju z wewnętrznej izolacji jest dobrym pomysłem, ale należy się zastanowić, kiedy będzie najlepszy moment na rozpoczęcie jego realizacji. „W moim odczuciu potrzebujemy jeszcze obserwować sytuację i zobaczyć czy obecny trend rzeczywiście się utrzyma” – dodał dyrektor Instytutu Kocha. Jego zdaniem plan wychodzenia z kryzysu będzie realizowany bardzo powoli i zabierze to nawet kilkanaście miesięcy.

Japonia: Mimo stanu wyjątkowego liczba zakażeń koronawirusem rośnie

W ostatni wtorek (7 kwietnia) władze kraju wprowadziły w Tokio i sześciu innych prefekturach stan wyjątkowy. Mimo to liczba zakażeń zaczyna rosnąć.

Landy mają różne pomysły

Duży wpływ na ewentualne decyzje podjęte przez rząd federalny będzie miało podejście poszczególnych landów. Najwięcej zachorowań i zgonów jest obecnie z Nadrenii Północnej-Westfalii, Badenii-Wirtembergii oraz Bawarii. „Dlatego w tych landach obostrzenia utrzymają się zapewne najdłużej” – przekonuje Kamil Frymark z Ośrodka Studiów Wschodnich. Jak dodaje, nawet wśród tych trzech krajów związkowych istnieją rozbieżności. „Premier Nadrenii Północnej-Westfalii Armin Laschet opowiada się na przykład za o wiele łagodniejszym podejściem niż premier Bawarii Markus Söder. Laschet chciałby na przykład otwarcia granic z Holandią i Belgią” – dodaje ekspert OSW.

Rząd federalny w Berlinie zapewne zdecyduje się właśnie na podejście regionalne. „To oprócz elastyczności będzie głównym wyznacznikiem procesu normalizacji. Choć z drugiej strony na to podejście w poszczególnych landach do epidemii nakłada się rywalizacja o schedę po Angeli Merkel do kierowania niemiecką chadecją. Armin Laschet i Markus Söder to jedni z najważniejszych pretendentów do kierowania centroprawicą. I obrane przez nich nieco inne drogi – łagodniejsze działania w Nadrenii Północnej-Westfalii i ostrzejsze w Bawarii – w dużej mierze odbiją się na ocenie ich przywództwa i ich pozycji politycznej. Ich rywalizacja polityczna przekłada się na plany normalizacyjne” – mówi Kamil Frymark.

Jak dodaje ekspert, podejście prezentowane przez Södera zdaje się przynosić lepsze efekty. Liczba chorych w Bawarii podwaja się obecnie co 16 dni, a w Nadrenii Północnej-Westfalii co 13 dni. Średnia dla całego kraju to natomiast 15 dni. Ale w obu tych landach sytuacja jest coraz lepsza. Teraz rywalizacja może przenieść się na poziom przywracania normalności. To Laschet pierwszy przesłał do Urzędu Kanclerskiego plan łagodzenia lockdownu.

Stan powietrza wpływa na infekcję koronawirusem?

Czy przebieg zakażenia koronawirusem jest zależny od jakości powietrza w danym regionie świata?

Spada zjadliwość koronawirusa w Niemczech

Jak mówi Kamil Frymark, kluczowe dla znoszenia epidemicznych obostrzeń będą dane liczbowe. A te pokazują, że sytuacja się poprawia. Liczba chorych podwaja się coraz wolniej, a wskaźnik R-0, opisujący to ile osób jest w stanie zakazić jeden chory spadł dziś do 1,3. Aby udało się pokonać epidemię, powinien on spaść poniżej 1. „Kolejne przesłanki do poprawa dostępności środków ochronnych w służbie zdrowia, takich jak maseczki, fartuchy, rękawiczki czy gogle. Ostatni wskaźnik to wystarczająca liczba łóżek na oddziałach intensywnej terapii” – mówi ekspert OSW.

Obecne obostrzenia w Niemczech obowiązują do 19 kwietnia. Szkoły zamknięte są we wszystkich landach. W każdym z nich obowiązują też ograniczenia w wychodzeniu z domów, choć w każdym kraju związkowych przepisy sformułowano nieco inaczej, na przykład inaczej definiując to czym jest uzasadniona konieczność opuszczania miejsca zamieszkania.

„Jutro, po konsultacjach między rządem federalnym a rządami lokalnymi, dowiemy się, jak sytuacja będzie wyglądać w kolejnym tygodniu. Sądzę jednak, że nawet jeśli dojdzie do liberalizowania obostrzeń, to w jakiejś formie będą one towarzyszyć Niemcom aż do przyszłego roku” – ocenia Kamil Frymark.

Koronawirus: Kolejna fala zachorowań w Korei Południowej?

Korea Południowa odnotowała ponowne zachorowania wśród osób, które oficjalnie zostały wyleczone z infekcji koronawirusem.