Koronawirus: Kłopoty kolejnej linii lotniczej. Virgin Atlantic zwalnia 3 tys. osób

Boeing 787-9 Dreamliner w barwach linii Virgin Atlantic, źródło: Flickr, fot. Tomás Del Coro (CC BY-SA 2.0)

Kryzys wywołany pandemią koronawirusa SARS-CoV-2 bardzo mocno uderzył w linie lotnicze, które musiały zawiesić większość połączeń. Wiele z nich obniżyło na ten czas pensje załogom. Ale Virgin Atlantic postanowiło zwolnić 1/3 pracowników.

 

Virgin Atlantic to brytyjska linia lotnicza należąca w 51 proc. do Virgin Group, czyli konsorcjum stworzonego przez pochodzącego z Wielkiej Brytanii miliardera Richarda Bransona, a w 49 proc. do amerykańskie linii lotniczej Delta. Przed wybuchem kryzysu zatrudniała niemal 10 tys, osób i obsługiwała wyłączenie loty samolotami szerokokadłubowymi, łącząc głównie Wielką Brytanię z Ameryką Północną, Karaibami, Azją oraz Australią.

Teraz jednak kierownictwo spółki ogłosiło, że w związku z kryzysem na rynku lotów pasażerskich, musi zwolnić 3150 pracowników (niemal 1/3 personelu) i zrezygnować z podlondyńskiego lotniska Gatwick jako jednego ze swoich dwóch hubów.

Jedynym hubem pozostaje więc również położone w pobliżu Londynu lotnisko Heathrow. Virgin Atlantic chce jednak utrzymania swoich slotów na starty i lądowania w Gatwick, bowiem dopuszcza możliwość powrotu na to lotnisko po unormowaniu się sytuacji.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Virgin Atlantic rezygnuje z największych samolotów

Brytyjska linia lotnicza odchudzi też swoją flotę, rezygnując całkowicie z używania największych swoich samolotów typu Boeing 747-400, które mogły zabrać na pokład ponad 450 pasażerów. Virgin Atlantic miała dotąd siedem takich maszyn. Ich wycofanie było już wcześniej zaplanowane, ale dopiero na 2022 r.

W jej flocie pozostają na razie mniej pojemne Boeingi 787-9 (tzw. Dreamlinery), a także Airbusy A330, A340 oraz A350. Wycofano jednak cztery największe A330 w wersji 200. W przyszłym roku linia ma natomiast otrzymać też duże Airbusy A350-1000 oraz mniejsze A330neo.

Nie wiadomo, czy w związku z kryzysem dojdzie do jakichś zmian w tym kontrakcie na dostawę maszyn i czy będzie próbowała zrezygnować z tych największych. Obecnie Virgin Atlantic posiada 35 samolotów, ale nawet to jest za dużo, ponieważ siatkę połączeń już obcięto o kilkanaście destynacji.

W sprawie zwolnień grupowych zarząd spółki prowadzi obecnie 45-dniowy proces rozmów ze związkami zawodowymi BALPA oraz Unite, które zrzeszają jej personel. Wiadomo już, że zwolnienia obejmą pracowników ze wszystkich szczebli, także tych kierowniczych, a także ze wszystkich krajów, gdzie Virgin Atlantic ma pracowników, a nie tylko z Wielkiej Brytanii.

„Od czasu naszego pierwszego lotu 36 lat temu przeżyliśmy wiele burz, ale żadna z nich nie była tak niszczycielska jak COVID-19. Teraz nadszedł czas na dalsze działania mające na celu obniżenie naszych kosztów, zachowanie zasobów finansowych i ochronę jak największej liczby miejsc pracy. Istotne jest, abyśmy w 2021 r. z powrotem osiągnęli rentowność. Będzie to oznaczało podjęcie kroków mających na celu przekształcenie i dostosowanie Virgin Atlantic do popytu” – tłumaczył grupowe zwolnienia prezes zarządu spółki Shai Weiss.

Jak dodał, liczy, że Virgin Atlantic do końca bieżącego roku wznowi przynajmniej 60 proc. lotów sprzed wybuchu pandemii. Obecnie wykonuje ich tylko kilkanaście procent.

Koronawirus: Czy linie lotnicze będą musiały zwracać pieniądze niedoszłym pasażerom?

Dwanaście państw UEzaapelowało do Komisji Europejskiej, aby złagodziła przepisy dotyczące zwrotu pieniędzy za odwołany lot.

Kłopoty innych brytyjskich przewoźników

Virgin Atlantic to nie jedyna brytyjska linia lotnicza, która przeżywa kłopoty przez pandemię koronawirusa. W ubiegłym tygodniu największy przewoźnik powietrzny w Wielkiej Brytanii – British Airways – również poinformował o zwolnieniach grupowych. Pracę ma stracić nawet 12 tys. ze wszystkich 42 tys. zatrudnionych w spółce. Również ta linia lotnicza na razie wycofuje się z lotniska Gatwick.

Zarówno Virgin Atlantic, jak i British Airways oraz niskokosztowy przewoźnik easyJet prowadzą rozmowy z brytyjskim rządem na temat udzielenia im pomocy publicznej. EasyJet poinformowała też w połowie kwietnia, że udało jej się też uzyskać dwa kredyty o łącznej wartości 400 mln funtów, co pozwoli tej linii stworzyć rezerwy gotówkowej w wysokości 3,3 mld funtów. „Pozwoli nam to przetrwać najbliższe 9 miesięcy” – ogłosił prezes spółki Johan Lundgren.

EasyJet pożyczyło te pieniądze pod zastaw części swoich samolotów. Negocjuje też z firmami leasingowymi możliwość sprzedania im pozostałej floty, którą potem linia od nich wynajmie. Jednocześnie spółka próbuje wycofać się z kontraktu z Airbusem na dostawę w tym i przyszłym roku aż 107 nowych Airbusów.

Cały ten kontrakt wart jest 4,5 mld funtów, ale jak powiedział założyciel linii Stelios Haji-Ioannou, „jeśli zostanie utrzymany, to pieniądze jednak nam się skończą i to już w sierpniu”. Cała obecna flota easyJet liczy 344 maszyny i jest trzecią co do wielkości (po amerykańskiej linii Southwest Airlines oraz irlandzkim Ryanairze) flotą świata. W przypadku easyJet to wyłącznie Airbusy. Wszystkie są teraz uziemione, bo ponieważ ten niskokosztowy przewoźnik obsługiwał głównie trasy europejskie.

Pomocy państwowej nie doczekała natomiast brytyjska linia lotnicza Flybe, będąca jedną z największych na świecie tzw. linii regionalnych, a więc obsługujących głównie loty wewnątrz jednego państwa lub tylko państw sąsiadujących. Flybe upadła jeszcze na początku marca. W kryzysie znajdowała się już od dłuższego czasu (do czego przyczynił się m.in. brexit i znaczący spadek kursu funta), ale w obliczu wywołanego pandemią kryzysu regionalnemu brytyjskiemu przewoźnikowi nie udało się ani znaleźć inwestora, ani otrzymać linii kredytowej, więc spółka ogłosiła upadłość. Wszyscy jej pracownicy – ponad 2 tys. osób – z dnia na dzień stracili pracę.

Pierwsza linia lotnicza upadła przez koronawirusa

Upadłość ogłosiła brytyjska linia regionalna Flybe. Potwierdził to regulator rynku transportu lotniczego w Wielkiej Brytanii – Civil Aviation Authority (CAA). Pasażerowie, którzy mieli wykupione loty, zostali pozbawieni transportu.

 

Linie lotnicze Flybe zatrudniały blisko 2 tys. osób (wszystkie z dnia na dzień …