Koronawirus: Co najczęściej kupujemy teraz przez internet?

Photo by Photo by rupixen on Unsplash

Obowiązkowe kwarantanny oraz tzw. lockdowny, czyli ograniczenia w możliwości przebywania poza domem sprawiły, że wzrasta sprzedaż przez internet. Co sprzedaje się teraz lepiej, a co gorzej?

 

 

Raport w tej sprawie przedstawiła firma analityczna Stackline, która przeanalizowała dane na temat sprzedaży przez internet przez największych graczy segmentu e-commerce na rynku amerykańskim. Pod lupę wzięto dane za marzec tego roku i porównano je z danymi za marzec 2019 r.

Choć boom na detaliczną sprzedaż on-line trwa już od niemal dekady, a przyszły roczny rozmiar tego handlu w samych tylko USA szacuje się na 6,5 bln dolarów do 2023 r., to jednak ostatnie tygodnie w wielu miejscach świata pokazały, że sprzedaż przez internet może wzrosnąć jeszcze szybciej.

Nawet najwięksi sprzedawcy na świecie, tacy jak Amazon, Walmart czy Alibaba, mają problemy z obsłużeniem dużo większej niż zwykle liczby zamówień, a firmy kurierskie pracują na obrotach podobnych do okresów przedświątecznych.

Okazuje się jednak, że kwarantanna i wymuszone w wielu miejscach świata lub stosowane dobrowolnie zasady dystansowania społecznego i ograniczanie aktywności poza domem, zmieniły zachowania konsumencie osób korzystających ze sklepów internetowych.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Czego sprzedało się najwięcej?

Nie jest co prawda zaskoczeniem, że najmocniej wzrosła sprzedaż jednorazowych gumowych rękawiczek (o 670 proc.), ale już na drugim miejscu znalazły się… tostery i opiekacze do chleba, których kupiono aż o 652 proc. więcej niż rok wcześniej. Wiele wskazuje na to, że jedną z reakcji Amerykanów na lockdown w dużej części kraju jest zwiększona konsumpcja grzanek i tostów.

Koreluje to zresztą z tym, że w supermarketach i sklepach spożywczych w USA oprócz papieru toaletowego, ryżu, makaronu oraz mydeł antybakteryjnych, najwięcej wykupywano chleba tostowego. Choć braki papieru toaletowego, ryżu czy mydeł obserwowano w wielu miejscach świata na różnych kontynentach, o tyle chleb tostowy rozchodził się – można by rzecz „jak świeże bułeczki – głównie w Ameryce Północnej.

Na trzecim miejscu (i tu również nie było zaskoczenia) znalazła się sprzedaż parafarmaceutyków leczących objawy kaszlu i przeziębienia (wzrost o 535 proc.), ale już na czwartym – ze wzrostem o 397 proc. – znalazły się gotowe zupy w puszkach lub kartonach, a na piątym ryż i kasza (wzrost o 386 proc.), na szóstym gotowe dania do przyrządzenia w mikrofali (wzrost o 377 proc.), a na siódmym – pakowane w pudełeczka mieszkanki świeżych owoców (wzrost o 326 proc.).

Na ósmym miejscu znalazły się natomiast hantle i inne urządzenia do prostych ćwiczeń domowych, których zakupiono o 307 proc. więcej niż rok wcześniej. Według przytaczanego przez Stackline badania socjologicznego, aż 85 proc. osób regularnie dotąd korzystających z siłowni, klubów fitness czy lekcji jogi, postanowiło kontynuować ćwiczenia samodzielnie w domu, a aż 40 proc. rozważa już na stałe częstsze ćwiczenie w domu niż „na mieście”.

Pierwszą dziesiątkę najczęściej kupowanych przez internet produktów zamykają mleko i śmietanka do kawy (wzrost o 279 proc.) oraz płyn do mycia naczyń i kostki do zmywarek (wzrost o 275 proc.). Amerykanie nie piją już bowiem kawy z sieciowych kawiarni, a robią ją sobie sami w domu. To samo dotyczy posiłków, a więc i zmywania jest potem więcej.

Cała pierwsza setka najpopularniejszych produktów pokazuje, że Amerykanie starają się teraz przede wszystkim zaspokoić podstawowe potrzeby swoje i swojej rodziny. Wiele towarów związanych jest bowiem ze spędzaniem czasu w czterech ścianach. O 117 proc. wzrosła sprzedaż zestawów do dekorowania mebli, o 95 proc. plasteliny, modeliny czy innych mas plastycznych dla dzieci, a o 90 proc. zestawów typu „mały chemik”.

Amerykanie chętniej kupują także kosmetyki upiększające – o 115 proc. wzrosła sprzedaż farb do włosów, o 108 proc. lakierów i odżywek do paznokci, a o 90 proc. kremów nawilżających. Podobny wzrost dotyczy mebli biurowych. Pracujący zdalnie Amerykanie kupili o 104 proc. więcej krzeseł biurowych i o 89 proc. więcej biurek. Co ciekawe o tyle samo procent wzrosła też sprzedaż… stołów do ping-ponga.

Sprzedaż papieru toaletowego wzrosła „tylko” o 190 proc., ale autorzy analizy zwracają uwagę, że jeden z największych internetowych sprzedawców tego towaru – Walmart, Amazon oraz Target – wstrzymali handel papierem toaletowym w połowie marca, ponieważ ludzie wykupili cały zapas z ich magazynów, a nowych dostaw nie było.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze jajek?

Przeciętny Polak zjada ok. 140 jaj rocznie. Jakie jaja najczęściej wybieramy?

Czego sprzedało się mniej?

Choć cała branża e-commerce notuje obecnie historyczne wzrosty, są takie kategorie produktów, których sprzedaż wyraźnie spadła, choć spadki nie są tak duże, jak opisane wyżej wzrosty. Na sprzedażowych spadkach wyraźnie odbiły się trzy zakazy – podróżowania, organizowania dużych wydarzeń oraz uprawiania sportów na świeżym powietrzu.

Najmocniej spadły bowiem sprzedaż walizek na kółkach (o 77 proc.), aktówek (również o 77 proc.), aparatów fotograficznych (o 64 proc.) i męskich kąpielówek (także o 64 proc.) – co ciekawe sprzedaż kostiumów kąpielowych dla kobiet spadła nieco słabiej – o 59 proc.

Kłopoty z organizacją ślubów i wesel odbiły się na wynikach internetowych sklepów ze ślubną modą. Sprzedaż sukien ślubnych spadła o 63 proc., a krawatów i much o 62 proc. Również sprzedaż sprzętu do uprawniania sportu na świeżym powietrzu mocno się skurczyła. W marcu sprzedało się o 59 proc. mniej niż rok wcześniej koszulek do biegania, również o 59 proc. mniej butów sportowych oraz o 57 proc. mniej toreb na sprzęt sportowy.

Duże spadki dotyczą także akcesoriów imprezowych (papierowych czapeczek, piszczałek czy konfetti), których sprzedało się mniej o 55 proc., dronów-zabawek (o 50 proc.), sandałów (również o 50 proc.), okularów przeciwsłonecznych (o 43 proc.), namiotów (o 39 proc.), kijów do golfa (o 33 proc.) czy turystycznych lodówek (o 30 proc.). Nieco zagadkowy pozostaje spadek sprzedaży kalkulatorów (o 31 proc.), ale autorzy badania stawiają tezę, że kupowali je najczęściej uliczni sprzedawcy, a większość z nich zniknęła z amerykańskich ulic.

Stan powietrza wpływa na infekcję koronawirusem?

Czy przebieg zakażenia koronawirusem jest zależny od jakości powietrza w danym regionie świata?