Wyprzedziły Brazylię. Indie drugim najmocniej dotkniętym pandemią koronawirusa krajem świata

Indie są już na drugim miejscu pod względem liczby zakażeń koronawirusem, źródło: pikist (CC0 Public Domain)

Indie są już na drugim miejscu pod względem liczby zakażeń koronawirusem, źródło: pikist (CC0 Public Domain)

Pandemia w żadnym innym miejscu na świecie nie rozwijała się dotąd tak szybko. W Indiach codziennie padają kolejne rekordy dobowej liczby wykrytych zakażeń koronawirusem. Gospodarka notuje zaś najgorsze wyniki od 40 lat.

 

 

Ponad 91 tys. – tyle nowych infekcji koronawirusem SARS-CoV-2 odnotowano w Indiach w niedzielę (6 września). To rekord od początku pandemii. W Indiach już już ponad 4,2 mln osób zakaziło się koronawirusem.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Indie wyprzedziły Brazylię, wyprzedzą jeszcze USA?

Już od tygodnia prognozowano, że Indie prześcigną w liczbie chorych Brazylię. Prognozowano, że stanie się tak w poniedziałek 7 września. Stało się jednak już dzień wcześniej.

Indie biją bowiem właśnie globalne rekordy przyrostu nowych zakażeń. Jeszcze nigdzie na świecie dobowa liczba nie zbliżała się do 100 tys. Dlatego prognozuje się, że w ciągu miesiąca Indie mogą pod tym względem prześcignąć nawet obecnego światowego lidera, czyli USA (ponad 6,4 mln zakażeń), gdzie pandemia zaczyna już wyhamowywać.

Tymczasem w Indiach zdaje się rozkręcać na dobre, a w wielu regionach widoczna jest właśnie druga fala zakażeń. W innych, nawet nie skończyła się pierwsza fala.

Wskaźnik R dla indyjskiej epidemii wciąż utrzymuje się powyżej 1. Pokazuje on ile innych osób zakaża średnio jeden nosiciel SARS-CoV-2. Dla Indii to obecnie 1,1. A to oznacza ciągły rozwój epidemii. Aby zaczęła się ona kurczyć, wskaźnik R musi spaść poniżej 1.

Na szczęście śmiertelność w Indiach nie jest wysoka. Przy ponad 4,2 mln zakażonych, zmarło 71,7 tys. osób. Oznacza to śmiertelność na poziomie ok. 1,7 proc., podczas gdy globalna średnia wynosi obecnie 3,25 proc.

Z jednej strony to zapewne skutek tego, że indyjskie społeczeństwo jest bardzo młode. Średnia wieku indyjskiego społeczeństwa wynosi obecnie zaledwie 29 lat. A osoby młodsze przechodzą zwykle infekcję SARS-CoV-2 łagodniej.

Z drugiej zaś, indyjskie służby sanitarne przeprowadzają coraz więcej testów na obecność koronawirusa w organizmie, co pozwala wykrywać przypadki bezobjawowe. Ale i tak z powodu zakażenia SARS-CoV-2 umiera dziennie w Indiach ponad 1 tys. osób.

Hiszpańska szczepionka na COVID-19. Jest autoryzacja pierwszych testów na ludziach

Ministerstwo zdrowia poinformowało o autoryzacji pierwszych badań klinicznych na ludziach nowej szczepionki przeciwko COVID-19. W drugiej fazie testów ma wziąć udział ok. 550 ochotników w różnym wieku.

Zachorowań więcej, obostrzeń coraz mniej

Wzrost liczby zakażeń w Indiach ma także zapewne związek ze stopniowym znoszeniem przeciwepidemicznych obostrzeń. Pod koniec marca Indie wprowadziły jedną z najbardziej restrykcyjnych narodowych kwarantann na świecie.

Choć od połowy maja trwa powolne znoszenie obostrzeń, pełny lockdown kraju trwał rekordowe 68 dni. W wielu regionach oznaczało to niemal całkowity zakaz opuszczania domów i blokadę transportu między miastami czy regionami.

Dochodziło więc do takich filmowo-kuriozalnych sytuacji, gdy np. grupa najemnych robotników przerabiała starego vana na karetkę i próbowała powrócić w rodzinne strony rzekomo wioząc osobę zmarłą w celu jej pochowania. Aby zniechęcić policję do kontroli pojazdu, jeden ze śmiałków udawał zmarłego na COVID-19. Jeden z policyjnych patroli nie dał się jednak nabrać.

Ale rekordowo długi lockdown mocno odcisnął się na indyjskiej gospodarce, w której przeważająca liczba osób pracuje na dniówki bez jakichkolwiek umów (nawet cywilno-prawnych) i nie ma żadnych zabezpieczeń socjalnych. Długi lockdown dla wielu Hindusów oznaczał popadnięcie w nędzę.

Dlatego, mimo wciąż rozpędzającej się epidemii, gospodarkę trzeba coraz bardziej odmrażać. Obecnie to władze stanowe decydują o tym czy dany obszar jest strefą zieloną (niemal wolną od koronawirusa), pomarańczową (czyli zagrożoną) czy czerwoną (gdzie epidemia jest w pełni). I w odpowiedzi na konkretną sytuację – utrzymać obostrzenia lub nie.

Przez koronawirusa Ameryka Południowa może się gospodarczo cofnąć o dekadę

Kontynent południowoamerykański stał się jednym z najmocniej dotkniętych przez pandemię koronawirusa regionów świata. Choć patogen uderzył w Amerykę Południową nieco później niż w Azję czy Europę, nie dał wiele czasu na przygotowania.

Indyjska gospodarka mocno ucierpiała przed koronawirusa

Ale, mimo znoszenia kolejnych restrykcji, wciąż mocno zaburzony jest transport i niemal nie działa branża gastronomiczna. W stołecznym New Delhi metro zacznie jeździć dopiero w tym tygodniu.

Połączenia lotnicze są natomiast wciąż w dużej mierze wstrzymane. Samoloty międzynarodowe odlatują jedynie do ośmiu krajów – Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, USA, Kanady, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru oraz na Malediwy.

Ponad dwumiesięczny lockdown spowodował spadek indyjskiego PKB aż o 23,9 proc. A to i tak dane nieuwzględniające wszechobecnej w Indiach szarej strefy, która – jak podejrzewają indyjscy ekonomiści – ucierpiała najmocniej.

Co prawda indyjska gospodarka ma szanse szybko się znów odbijać, ale prognozowany przez Bank Światowy tegoroczny wzrost gospodarczy na poziomie 3,2 proc. to fatalny wynik. Odrabiająca wiele zapóźnień indyjska gospodarka rosła dotąd w tempie nawet 8 proc. rocznie.

Produkcja przemysłowa spadła bowiem aż o 39,3 proc., a wydobycie surowców o 23,3 proc. W największych miastach i regionach przemysłowych brakuje zaś – mimo ogromnego bezrobocia – rąk do pracy.

Pochodzący z prowincji i biedniejszych regionów robotnicy dawno wrócili bowiem w obawie przed lockdownem w swoje rodzinne strony. A teraz albo boją się, albo nie mają jak wrócić do miejsc, gdzie pracowali.

Dlatego Indie mierzą się obecnie z falą ogromnego bezrobocia, które – z powodu wielu lat szerokiego funkcjonowania szarej strefy – jest bardzo trudne do oszacowania. Najwięcej osób straciło pracę w takich branżach jak budownictwo, handel, transport oraz hotelarstwo.