Biden za zawieszeniem praw własności intelektualnej do szczepionek. Najwięcej na ich produkcji zarabia koncern Pfizer

kapitol-rosja-putin-biden-usa-ukraina-trump-zelenski-nato-unia-europejska-polska-blinken

Prezydent USA Joe Biden, fot. Gage Skidmore [Flickr, CC BY-SA 2.0]

Prezydent USA Joe Biden poparł wczoraj (5 maja) odstąpienie od zasad Światowej Organizacji Handlu (WTO) i zawieszenie praw własności intelektualnej firm farmaceutycznych do szczepionek przeciw koronawirusowi. Koncerny farmaceutyczne sporo zarabiają na swoich szczepionkach. Najwięcej – najbardziej popularny, nie tylko w Polsce, Pfizer.

 

 

Odstąpienie od zasad Światowej Organizacji Handlu (WTO) i zawieszenie praw własności intelektualnej firm farmaceutycznych do szczepionek przeciw koronawirusowi zaproponowały w październiku 2020 r. m.in. Indie oraz RPA.

Celem jest umożliwienie produkcji preparatów w biedniejszych krajach, gdzie obecnie dostęp do nich jest ograniczony. USA wraz z kilkoma innymi krajami m.in. Unii Europejskiej zablokowały kilka tygodni temu negocjacje w WTO w tej sprawie, ale Joe Biden, pod rosnącą presją m.in. członków rodzimej Partii Demokratycznej oraz rządów ok. 100 państw na świecie zmienił swoje stanowisko.

Przedstawicielka USA ds. handlu w administracji Bidena, Katherine Tai, w wydanym wczoraj (5 maja) oświadczeniu ogłosiła poparcie Białego Domu dla proponowanego rozwiązania, w ramach którego nastąpiłoby tymczasowe zrzeczenie się niektórych praw własności intelektualnej do szczepionek.

Tai podkreśliła, że Stany Zjednoczone będą uczestniczyć w negocjacjach w WTO w tej sprawie, ale ostrzegła, że będzie to wymagało czasu, bowiem decyzje WTO wymagają konsensusu wszystkich członków.

Decyzję władz USA z zadowoleniem przyjął szef Światowej Organizacji Zdrowia Tedros Adhanom Ghebreyesus, który przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych, że jest to niezwykle ważny moment w walce przeciw COVID-19.

Ile firmy farmaceutyczne zarabiają na szczepionkach?

Z opublikowanego we wtorek (4 maja) tekście przez „The New York Times” wynika, że w pierwszym kwartale br. spółka Pfizer wygenerowała przychody na poziomie 3,5 mld dol. ze sprzedaży preparatu przeciwko COVID-19 o nazwie BNT162b2.

Amerykański dziennik w swojej publikacji bazuje na informacjach o marży. Ma się to przekładać na około 900 mln dol. zysku ze szczepionek przed opodatkowaniem. Łącznie przychody Pfizera w I kwartale sięgnęły 14,6 mld dol., co oznacza wzrost o 45 proc. w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Zysk netto wyniósł prawie 4,9 mld dol.

Pfizer zakładał początkowo, że przychody ze sprzedaży szczepionek wyniosą w tym roku 15 mld dol. Jednak serwis Bloomberg informuje, że Pfizer przedstawił plan przekształcenia swojej szczepionki na COVID-19 w „długoterminowy biznes”, zawierając umowy na dostawy, które w tym roku opiewają na 26 mld dol. ze sprzedaży preparatu.

Łącznie w całym 2021 r. firma farmaceutyczna prognozuje przychody z całej swojej działalności na 70,5-72,5 mld dol. Pierwotnie miały one wynieść maksymalnie 61,4 mld dol.

A przecież firma zapewnia sobie już kontrakty na kolejne lata. Według mediów powołujących się na źródła w Komisji Europejskiej, Bruksela chce zabezpieczyć dostawy szczepionek na koronawirusa do państw członkowskich na lata 2022-2023. W tym celu negocjowany ma być nowy kontrakt na aż 1,8 mld dawek. I to już tylko z jednym producentem – konsorcjum Pfizer-BioNTech.

Ponadto unijny organ odpowiedzialny za certyfikację produktów leczniczych – Europejska Agencja Leków (EMA) – ocenia już dokumenty z badań nad stosowaniem szczepionki na koronawirusa Pfizer-BioNTech u osób od 12. roku życia. Zgoda na podawanie preparatu nastolatkom w USA może zapaść jeszcze w tym tygodniu.

Czym się różnią szczepionki na COVID-19? Pfizer, Moderna, AstraZeneca, Johnson&Johnson

Komisja Europejska zatwierdziła dotąd do użytku na terenie całej Unii Europejskiej cztery szczepionki dające odporność na wywołującego chorobę COVID-19 koronawirusa SARS-CoV-2.

Jak szczepionkę monetyzują inni producenci?

Szczepionka koncernu AstraZeneca, która jak informuje „Gazeta Wyborcza” w Polsce nie cieszy się zbyt wielką popularnością, opracowana wspólnie z Uniwersytetem Oksfordzkim, wygenerowała sprzedaż na poziomie 68 mln dawek w pierwszych trzech miesiącach roku co przełożyło się na 275 mln dol.

Z kolei koncern Johnson & Johnson ujawnił, że w pierwszym kwartale ze sprzedaży jego preparatu w USA wygenerował 100 mln dol. Jednak w tym przypadku należy pamiętać, że szczepionka została zatwierdzona do użytku dopiero pod koniec lutego w USA, a w kwietniu w UE.

Inny z producentów dostępny na unijnym rynku – amerykańska Moderna – ma swoje wyniki dopiero opublikować.

Proces dystrybucji szczepionek wzbudza wiele kontrowersji. Światowa Organizacja Zdrowia alarmowała miesiąc temu, że chociaż na całym świecie podano ponad 700 mln dawek, to aż 87 proc. trafiło do bogatszych krajów. Państwa o niskich dochodach otrzymały zaledwie 0,2 proc.

Zaradzić ma temu międzynarodowa inicjatywa COVAX, która ma zagwarantować dostęp do produktów zapobiegających zakażeniu koronawirusem 142 państwom i terytoriom na świecie, które znajdują się w najgorszej sytuacji finansowej.

System COVAX został stworzony przez Globalny Sojusz na rzecz Szczepionek (GAVI). Za prawie wszystkie dawki dystrybuowane za pośrednictwem programu odpowiada koncern farmaceutyczny AstraZeneca.

Zgodnie z założeniami, do 31 maja za pośrednictwem COVAX dostarczone ma zostać 238,2 mln dawek szczepionki do wszystkich 142 krajów i terytoriów uczestniczących w programie. Ale tylko 1,2 mln z nich to najdroższy na liście preparat firmy Pfizer/BioNTech. 

Jak dotąd udało się dostarczyć 53 mln dawek szczepionek do 121 państw oraz terytoriów. To mniej więcej połowa realizacji założeń.

Jak informowaliśmy z końcem kwietnia, na świecie przekroczono liczbę 1 mld podanych szczepionek przeciwko COVID-19. Ze statystyk wynika, że po prawie pół roku od rozpoczęcia kampanii szczepień na świecie, szczepionka przeciwko COVID-19 pozostaje przywilejem zamożniejszych państw.

Kraje uznawane przez Bank Światowy za państwa z wysokim dochodem, stanowią razem 16 proc. światowej populacji. Podano w nich jednak aż 47 proc. dawek wszystkich szczepionek. Tymczasem w dwunastu krajach wciąż nie rozpoczęto jeszcze szczepień.