Komisja Europejska: polityka Donalda Trumpa nie sprzyja rozwojowi gospodarczemu UE

Pierre Moscovici, Komisarz ds. Gospodarczych i Finansowych; źródło: Komisja Europejska

Gospodarka UE najprawdopodobniej nadal będzie rosnąć w stabilnym tempie, jednak może ona odczuć negatywne konsekwencje w wyniku wprowadzonych ostatnio przez Donalda Trumpa zmian w polityce handlowej – sygnalizuje Komisja Europejska.

 

W porównaniu do wcześniejszych prognoz, KE nie skorygowała wartości PKB w strefie euro, co wskazuje na jego niski wzrost. Jak w czwartek przyznał Komisarz ds. Gospodarczych i Finansowych Pierre Moscovici, „bierzemy pod uwagę spadek gospodarczy w ostatnim kwartale. Uważamy, że ten stan jest tylko tymczasowy i nie zmienia to naszych planów na przyszłość. Nasi specjaliści nie słyną z optymizmu, ale wg analiz, wzrost gospodarczy jest stabilny”.

Wg prognoz z lutego zeszłego roku, PKB w strefie euro miało wzrosnąć w tym roku o 2,3 proc. i 2 proc. w roku 2019. Teraz jednak, w całej Unii wydajność ma wzrosnąć o 0,2 proc. w porównaniu do wcześniejszych przewidywań – w tym roku ma wynieść 2,5 proc., a w 2019 r. – 2.2 proc. Ponadto, na zeszłotygodniowym spotkaniu Rady Europejskiego Banku Centralnego zauważono również „utratę dynamiki” w strefie euro.

Podczas gdy strefa euro notuje spowolniony wzrost gospodarczy, w Stanach Zjednoczonych, dzięki reformie podatkowej Donalda Trumpa, nabiera on coraz większego tempa. W zeszłym roku zarówno UE jak i USA odnotowały wzrost o 2,4 proc. i co prawda PKB Stanów ma wzrosnąć w tym roku do 2,9 proc, zanim w 2019 r. spadnie do 2,7 proc.

UE w kwestii wojny handlowej USA-Chiny

Państwa członkowskie Światowej Organizacji Handlu (WTO) muszą działać zgodnie z zasadami tej organizacji – oświadczył wczoraj (4 kwietnia) rzecznik KE Daniel Rosario w związku z zaostrzającą się wojną handlową między USA i Chinami.

Bodźce fiskalne Trumpa niepokoją Komisję Europejską, bo mogą tylko zaostrzyć skutki wprowadzonych przez prezydenta USA nowych środków protekcjonistycznych. Jak podkreśla Moscovici, „połączenie procyklicznego kursu polityki fiskalnej i skoncentrowanej na sobie polityki handlowej USA w naszej perspektywie jawi się jako potencjalnie niebezpieczne”. Bodziec fiskalny na krótką metę przyspieszy wzrost gospodarczy, ale wzrośnie też ryzyko „przegrzania się” gospodarki i gwałtownego wzrostu stop procentowych. Wg Moscovici, skutki uboczne mogą być znaczące dla światowego rynku.

KE obawia się również, że sytuacja gospodarcza jeszcze się pogorszy, jeśli ograniczenia rynku wprowadzone przez Stany Zjednoczone doprowadzą do podważenia rentowności globalnych łańcuchów wartości. Jak pisze Dyrektor Generalny ds. Gospodarczych i Finansowych Marco Buti, jeśli te obawy się spełnią, to odbije się to na europejskiej gospodarce, opartej przede wszystkim na inwestycjach i eksporcie.

Szczyt UE: Bruksela czeka aż Donald Trump oficjalnie wypowie się w sprawie ceł

Kwestia relacji handlowych UE z USA miała być jednym z głównych tematów pierwszego dnia szczytu Unii Europejskiej w Brukseli. Gdy jednak z Waszyngtonu napłynęły informacje o tym, że „sojusznicy USA”, a wśród nich m.in. UE, mają być wyłączeni z amerykańskich …

Dobre wieści dla europejskiej gospodarki

Pomimo czarnych chmur nad przyszłością światowej gospodarki, Buti uspokaja, że Unia Europejska jest przygotowana, by stawić czoła przeciwnościom. Wzrost zatrudnienia jest wyższy niż kiedykolwiek, a ponadto deficyt, jaki zanotują poszczególne gospodarki UE do końca roku wyniesie mniej niż 3 proc. „To historyczne osiągnięcie”, jak dodaje Moscovici, bo wynik ten będzie najlepszy od czasu kryzysu finansowego dziesięć lat temu.

Ilość inwestycji publicznych będzie teraz rosła szybciej niż PKB, choć wciąż pozostaje na poziomie niższym niż przed kryzysem. Ponadto wszystkie kraje członkowskie będą utrzymywały wzrost gospodarczy w tym i następnym roku.

W świetle ostatnich obaw o spowolniony wzrost gospodarczy, eksperci KE zastanawiają się, czy utrata dynamiki to tylko stan przejściowy, czy jednak pojawiły się ograniczenia nie pozwalające na dalszy rozwój. Na ostatnim posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego, Rada poświęciła na debatę tej kwestii ponad cztery godziny.

Jednak KE i Europejski Bank Centralny są nastawione pozytywnie. Twierdzą, że utrata dynamiki wynika z ograniczeń podaży i braku siły roboczej w sektorach takich jak budownictwo. Ponadto, te strukturalne słabości, wg UE, powinny zmotywować rządy do wdrożenia polityk na rzecz zwiększenia aktywności zawodowej i ulepszenia systemów edukacyjnych oraz infrastruktury.

„Plan Junckera” warty 284 miliardów euro

Europejski fundusz inwestycyjny powołany po kryzysie gospodarczym w strefie euro zgromadził do tej pory 284 miliardy euro. Środki pochodzą głównie z prywatnego kapitału.

We wtorek 24 kwietnia przedstawiciele UE ogłosili, że niemal jedna trzecia tych środków (28 proc.) została przeznaczona na …

UE, Europejski Bank Centralny i niektóre państwa członkowskie chcą wzmocnić unię monetarną i gospodarczą poprzez rozbudowanie unii bankowej oraz powołanie nowych instrumentów fiskalnych, które zapobiegałyby nagłym zmianom gospodarczym. Unijni liderzy co prawda obiecali, że podejmą odpowiednie działania w tym kierunku jeszcze przed czerwcowym posiedzeniem Rady, ale ostatnio urzędnicy studzą wcześniejsze zapały.

Realizacja najbardziej ambitnej części planu, czyli kwestia Europejskiego Systemu Gwarantowania Depozytów oraz budżetu strefy euro, wciąż pozostaje pod znakiem zapytania z powodu sprzeciwu większości krajów członkowskich. Zwolennicy reform przekonują, że sprzyjające warunki ekonomiczne i sytuacja polityczna dają wiele możliwości do rozwoju, ale, jak podkreśla Buti, „gdy czarne chmury już jawią się na horyzoncie, wprowadzenie zmian jest wręcz naglące”.