KE wróży Polsce najmniejszy spadek PKB w całej UE

Komisarz ds. gospodarki Paolo Gentiloni, źródło: EC - Audiovisual Service/European Union 2020, fot. Łukasz Kobus

Komisja Europejska mocno zweryfikowała prognozy gospodarcze, które przedstawiała jeszcze zanim nad Europą i światem zawisła groźba kryzysu gospodarczego wywołanego pandemią koronawirusa. Teraz Bruksela mówi o „historycznej recesji”.

 

Komisja Europejska przewiduje, że kryzys gospodarczy uderzy w Europę bardzo mocno. Gospodarka całej Unii Europejskiej ma się w tym roku skurczyć o 7,4 proc., a strefy euro aż o 7,75 proc. To korekta aż o 9 p.p. w dół w stosunku do przewidywań z jesieni 2019 r., które już wróżyły wyraźne spowolnienie, ale nie przewidywały recesji.

Przyszły rok ma jednak według KE przynieść odbicie – o 6 proc. dla całej UE oraz o 6,25 proc. dla strefy euro. To jednak tylko wartości średnie, które różnią się w odniesieniu do poszczególnych państw. „Wstrząs gospodarczy, jaki Europa obecnie przeżywa, jest największym wstrząsem od czasów Wielkiego Kryzysu. Zarówno skala recesji, jak i siła ożywienia gospodarczego będą się różnić i zależeć od tempa znoszenia obostrzeń, znaczenia usług takich jak turystyka dla każdej gospodarki i zasobów finansowych poszczególnych państw” – mówił prezentując raport komisarz ds. gospodarczych Paolo Gentiloni.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Grecja straci najwięcej, Polska najmniej

Najsilniejszy spadek KE wróży Grecji (aż o 9,7 proc.), Włochom (o 9,5 proc.), Hiszpanii (9,4 proc.) oraz Chorwacji (9,1 proc.). Gospodarka każdego z tych krajów w dużej mierze zależy od turystyki, a ta jest obecnie niemal całkowicie niemożliwa. Duży spadek Bruksela przewiduje także dla Francji (8,2 proc.), Litwy (7,9 proc.) oraz Cypru (7,4 proc.). W zestawieniu ujęto również Wielką Brytanię, która opuściła UE na przełomie stycznia i lutego. Jej PKB ma się według KE skurczyć aż o 8,3 proc.

Polska wypadła zdecydowanie najlepiej w tym zestawieniu. Bruksela ocenia, że nasza recesja wyniesie „zaledwie” 4,3 proc. To zdecydowanie najlepszy wynik, bowiem przewidywania dla żadnego innego państwa członkowskiego nie mówią o spadku mniejszym niż 5,4 proc. (tyle KE przewiduje dla Luksemburga). Tegoroczna recesja dla Austrii oceniana jest na 5,5 proc., a dla Danii na 5,9 proc. PKB Rumunii ma się zaś skurczyć o 6 proc. Co ciekawe, KE recesję w Szwecji szacuje w tym roku na 6,1 proc., choć kraj ten jako jedyny w UE nie wprowadził tzw. lockdownu i nie zamroził wewnętrznej gospodarki.

Komisarz Gentiloni, wskazując na te różnice oceniał, że „zagrażają one jednolitemu rynkowi i strefie euro.” „Niemniej jednak można to zagrożenie złagodzić, podejmując zdecydowane i wspólne działania na poziomie Europy. Musimy stawić czoła temu wyzwaniu” – powiedział. Jego zdaniem ożywienie gospodarcze w jednych krajach członkowskich wpłynie także na ożywienie gospodarcze w innych.

Wtórował mu wiceprzewodniczący KE ds. gospodarki służącej ludziom Valdis Dombrovskis. „Mamy do czynienia ze wstrząsem symetrycznym, to znaczy wszystkie kraje UE go odczuwają i wszystkie przeżyją w tym roku recesję. UE i kraje unijne uzgodniły już środki nadzwyczajne mające złagodzić siłę tego wstrząsu. Nasza wspólna zdolność ożywienia gospodarki zależeć będzie od zdecydowanych i skoordynowanych działań na poziomie unijnym i krajowym. Razem jesteśmy silniejsi” – powiedział.

Święto Pracy: Kryzys szansą na nową – sprawiedliwszą – umowę społeczną

Paradoksalnie, ci bez których żadne społeczeństwo nie mogłoby funkcjonować w ostatnich tygodniach, są najsłabiej opłacani.

Bez szczegółów nt. Funduszu Odbudowy

KE wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie przedstawiła jednak do wiadomości publicznej szczegółów dotyczących Funduszu Odbudowy Gospodarki, którego powołanie zatwierdzili podczas kwietniowego tele-szczytu przywódcy państw członkowskich. Bruksela, po konsultacjach z europejskimi stolicami, miała przedstawić ostateczny kształt tego funduszu oraz proponowane zmiany w projekcie Wieloletnich Ram Finansowych (WRF) na lata 2021-2027 właśnie dzisiaj, ale – jak udało się dowiedzieć EURACTIV – konsultacje ze stolicami jeszcze trwają.

Państwa południowej Europy, a przede wszystkim Włochy, Hiszpania, Grecja, Francja czy Portugalia, ale także kilka innych państw, w tym Polska, chcą, aby nowy fundusz wypłacał bezzwrotne dotacje. Kraje Europy północnej, w tym Austria, Dania, Holandia, Szwecja czy Niemcy, wolałyby, aby fundusz udzielał preferencyjnych pożyczek. Nieoficjalnie wiadomo, że funduszy miałby liczyć 1-2 bln euro i być powiązany z nowymi WRF.

„Mówimy nie o miliardach, a o bilionach euro” – mówiła jeszcze w kwietniu przewodnicząca KE Ursula von der Leyen. Z jej wypowiedzi wynikało też, że KE zaproponuje zarówno podniesienie składek budżetowych wnoszonych przez państwa członkowskie oraz przyspieszenie prac nad tzw. dochodami własnymi UE (np. z podatku cyfrowego lub podatku od wielkich transgranicznych transakcji), a część środków zostałaby pożyczona na rynkach finansowych poprzez np. emisję obligacji. Ale to jak miałyby być te obligacje gwarantowane także dzieli państwa członkowskie. Jednym z pomysłów jest wpisanie takich gwarancji do budżetu UE.

Teleszczyt UE: Jest zgoda na Fundusz Odbudowy. Konkretów jeszcze nie ma

Jest zgoda przywódców państw członkowskich UE na Fundusz Odbudowy. Ma on być częścią budżetu na lata 2021-2027. Jego kształt i wysokość opracuje Komisja Europejska.

Odbicie w przyszłym roku

KE dla każdego państwa członkowskiego przewiduje w przyszłym roku powrót wzrostu gospodarczego. I to w każdym przypadku wyraźnego. Najwolniej ma się odradzać gospodarka Finlandii (w tempie 3,7 proc.), Polski (4,1 proc.), Rumunii (4,2 proc.) oraz Szwecji (4,3 proc.). Holandia i Austria mogą liczyć w 2021 r. na wzrost na poziomie 5 proc., Dania – 5,1 proc., Luksemburg – 5,7 proc., Portugalia 5,8 proc., a Niemcy i Estonia – 5,9 proc.

W najszybszym tempie mają się zaś odbudowywać gospodarki, które w tym roku stracą najwięcej, a więc Grecji (7,9 proc.), Chorwacji (7,5 proc.), Litwy i Francji (po 7,4 proc.) oraz Hiszpanii (7 proc.). Nieco wolniej odradzać się będzie za to gospodarka Włoch – w tempie 6,5 proc.

W tym roku KE prognozuje także duży wzrost bezrobocia, która w tym roku ma sięgnąć w całej UE 9 proc., a w tylko w strefie euro nawet do 9,5 proc. Tu sytuacja będzie się niestety poprawiać wolniej. W 2021 bezrobocie w całej UE ma wynieść 8 proc., a w strefie euro – 8,5 proc. Na koniec ubiegłego roku stopa bezrobocia w UE wynosiła 6,7 proc., a w strefie euro – 7,5 proc.

W Polsce bezrobocie ma wynieść w tym roku 7,5 proc., ale już w przyszłym roku ma spaść do 5,3 proc. W lutym tego roku, a więc jeszcze przed wybuchem obecnego kryzysu, unijne biuro statystyczne Eurostat szacowało bezrobocie w Polsce na rekordowo niski poziom 2,9 proc.

Koronawirus: Grecja i Cypr chciałyby latem przyjąć pierwszych zagranicznych turystów

Oba kraje już od jutra (4 maja) znoszą pierwsze epidemiczne restrykcje. Na razie liberalizacja nie dotyczy jeszcze lokali gastronomicznych czy hoteli, ale Grecy i Cypryjczycy liczą na to, że ten sezon turystyczny nie jest jeszcze stracony.