Ever Given przesunięty, ale wciąż blokuje Kanał Sueski

Zdjęcie satelitarne pokazujące blokadę Kanału Sueskiego/Contains modified Copernicus Sentinel data 2021/Author: Pierre Markuse (CC BY 2.0)

Zdjęcie satelitarne pokazujące blokadę Kanału Sueskiego/Contains modified Copernicus Sentinel data 2021/Author: Pierre Markuse (CC BY 2.0)

Egipskie służby szósty dzień walczą o udrożnienie jednej z najważniejszych dróg morskich na świecie, czyli Kanału Sueskiego. Zablokował go megakontenerowiec, którego silny podmuch wiatru obrócił w poprzek. Poważnie zaburzyło to morski transport między Europą a Azją, a dzienne straty szły w setki milionów dolarów.

 

Blokujący Kanał Sueski wielki statek udało się dziś (29 marca) nad ranem zepchnąć z mielizny, na której osiadł. Poinformowała o tym na Twitterze agencja transportowa Inchcape Shipping. Na razie jednak megakontenerowiec „Ever Given” jeszcze dalej nie popłynie, jego dziób wciąż bowiem nie został jeszcze ustawiony w odpowiednim kierunku.

„Statek musi się jeszcze trochę przesunąć, aby móc ruszyć dalej” – poinformował prezes zarządu spółki operującej Kanałem Sueskim Osama Rabie. Ponadto trzeba jeszcze najpierw sprawdzić stabilność jego ładunku i dodatkowo go zabezpieczyć. „Jeszcze nie otwierajmy szampanów” – mówił prezes pracującej nad uwolnieniem statku holenderskiej spółki Boskalis Peter Berdowski.

Należący do japońskiego armatora, ale pływający pod banderą Panamy na zlecenie spółki z Tajwanu „Ever Given” utknął w Kanale Sueskim w ostatni wtorek (23 marca). W rejonie trwała wówczas silna burza piaskowa, a załoga wyjaśniła, że mocny podmuch wiatru gwałtownie zmienił kurs jednostki, która obróciła się i dziobem wbiła w bok kanału, a także osiadła na mieliźnie.

Śledztwo wyjaśni przyczyny incydentu

Dokładne przyczyny zdarzenia będą dopiero wyjaśniane i być może jakiś błąd popełnił pilot, którego każda jednostka otrzymuje na czas przejścia przez kanał od zarządzającej nim spółki. Piloci pokonują tę drogę setki razy w życiu i teoretycznie powinni być gotowi na każdą ewentualność, ale „Ever Given” to jeden z największych statków transportowych na świecie i największy jaki dotąd płynął Kanałem Sueskim.

Długi na 400 metrów, a szeroki na niemal 59 metrów statek wiezie z Chin i Malezji prawie 20 tys. kontenerów do portu w holenderskim Rotterdamie. Nośność „Ever Given” to przeszło 200 tys. ton.

Tymczasem liczący 183 kilometry długości Kanał Sueski ma obecnie szerokość 295 metrów, ale główny tor wodny – o głębokości 24 metrów – ma zaledwie 120 metrów szerokości. Pozostałe obszary na lewo i prawo od tego obszaru są już coraz płytsze.

Dlatego w miejscu, gdzie znalazł się dziób statku od początku pracował ciężki sprzęt (koparka i spychacz), który usiłował uwolnić jednostkę z mielizny. Do wczoraj (28 marca) usunięto 27 tys. metrów sześciennych gruntu z nabrzeża, a kanał w tym miejscu pogłębiono do niemal 18 metrów.

Kanał Sueski zablokowany. Utknął w nim wielki kontenerowiec

Załoga ogromnego kontenerowca utraciła nad nim kontrolę i statek obrócił się w poprzek, blokując drogę innym jednostkom.

Nadzieja w dużym przypływie

W sobotę (26 marca) „Ever Given” dzięki rozkopaniu nabrzeża i jednoczesnym wysiłkom kilku holowników nieco się już się przesunął, a jego rufa lekko skierowała się w stronę Suezu, czyli miejsca w którym megakontenerowiec wpłynął do kanału. Uznano to z dobry znak i poważny wzrost szans na uwolnienie statku.

Holenderscy eksperci, których zatrudniono do rozwiązania problemu, przekonali zarząd kanału, że wciąż możliwe było uwolnienie „Ever Given” bez jego rozładowania w celu zmniejszenia masy statku. Taki rozładunek byłyby bowiem sporym wyzwaniem logistycznym, a ponadto towar nie mógłby popłynąć dalej.

Holendrzy nakazali ściągnięcie do pracy większych holowników oraz czekanie na… odpowiednio dużą falę przypływu, która naturalnie podniosła w kanale poziom wody. I taki przypływ, w związku z trwającą pełnią Księżyca, rozpoczął się w nocy z niedzieli na poniedziałek. Podjęto więc próbę ostatniej szansy, a jej powodzenie oceniało na 50 proc. Na szczęście się udało.

ICAO: Ruch lotniczy zmalał w pandemii o 60 proc. Pasażerów tyle co w 2003 r.

Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) szacuje, że do poziomu z 2019 r. pasażerski ruch lotniczy wróci najwcześniej w 2024 r.

Korek na setki statków

Trwająca sześć dni blokada kanału, która na razie jeszcze się nie kończy, wygenerowała gigantyczne straty. Na przejście przez tę drogę wodną, która znacząco skróciła w XIX w. podróż morską z Azji do Europy, z obu końców kanału, a także na leżącym w połowie drogi Wielkim Jeziorze Gorzkim, czeka już ponad 320 statków.

Taki korek, który narastał z dnia na dzień, nie zostanie rozładowany od razu. Dziennie Kanał Sueski może bowiem pokonać do 60 statków. Każdej doby transportowane są tą drogą towary o wartości 9,6 mld dolarów, co oznacza 12 proc. całego globalnego transportu morskiego.

Od ubiegłego wtorku kanału nie przeszła nawet jedna paczka. Dziennie straty sięgają już nawet 400 mln dolarów, z czego 14 mln to straty egipskiego państwa, które zarabia na opłatach za przejście przez kanał.

W kłopoty wpadł także Wietnam, który swój eksport do krajów zachodnich prowadzi niemal wyłącznie tą drogą. Pojawiły się również informacje o racjonowaniu paliwa w Syrii, która dostawy ropy naftowej otrzymuje z Iranu drogą morską do swoich rafinerii nad Morzem Śródziemnym.

Już nie Londyn a Paryż. Koronawirus zmienia ranking najbardziej obleganych lotnisk świata

Pandemia koronawirusa mocno ograniczyła ruch lotniczy w Europie. Pasażerowie też mało chętnie wracają na pokłady samolotów.

Zabraknie papieru toaletowego i kawy rozpuszczalnej?

Przede wszystkim zakłócono jednak globalne łańcuchy dostaw. Zagrożone są dostawy nie tylko ropy naftowej i skroplonego gazu z rejonu Bliskiego Wschodu – po około 5-10 proc. globalnego, ale 15 proc. europejskiego transportu tych surowców – ale także pulpy drzewnej z Azji, z której robi się m.in. papier toaletowy, którego za pewien czas po raz drugi może w czasie pandemii COVID-19 zabraknąć w europejskich sklepach, choć tym razem już nie z powodu idiotycznej paniki.

Dyrektor wykonawczy spółki Suzano (która wytwarza 1/3 światowej produkcji pulpy drzewnej) Walter Schalka ocenił w rozmowie z agencją Bloomberg, że opóźnienia w dostawach do europejskich zakładów papierniczych mogą sięgnąć nawet miesiąca. Brakować może także popularnej kawy rozpuszczalnej Nescafe ponieważ dostawy odpowiednich ziaren kawowych również płyną Kanałem Sueskim.

Dlatego część statków postanowiło już skorzystać z alternatywnej drogi morskiej do Europy, czyli opłynąć od południa i zachody Afrykę. Wydłuża to jednak podróż o co najmniej 12 dni, bo nadłożyć trzeba ponad 7,5 tys. kilometrów. Ale na opłynięcie Przylądka Dobrej Nadziei zdecydowało się już siedem statków wiozących skroplony gaz oraz dwa tankowce wyładowane w sumie 75 tys. ton ropy naftowej.