Inflacja w Polsce rośnie, wskaźnik dobrobytu spada

Wskaźnik dobrobytu w lutym 2020, źródło BIEC

Wskaźnik dobrobytu w lutym 2020, źródło BIEC

Inflacja w Polsce jest jedną z najwyższych w UE – wynika z danych Eurostatu, a według danych GUS jest ona najwyższa od ośmiu lat. Eksperci zwracają uwagę, że rośnie ona nadspodziewanie szybko, ale rządzący uspokajają, że to tylko przejściowy wzrost. Jednak wskaźnik dobrobytu Polaków już spada.

 

Eurostat: Inflacja wzrosła w większości państw UE

W styczniu 2020 roku ceny w Polsce wzrosły o 3,8 proc. w porównaniu do poprzedniego roku – podał w piątek Eurostat. Taki sam wzrost odnotowały Czechy, a szybciej ceny rosły jedynie w Rumunii (3,9 proc.) i na Węgrzech (4,7 proc.). Najniższą inflację odnotowano natomiast we Włoszech (0,4 proc.), na Cyprze (0,7 proc.) oraz w Danii i Portugalii (w obu państwach po 0,8 proc.).

Średni wskaźnik inflacji dla wszystkich państw UE wyniósł 1,7 proc. w ujęciu rocznym, w porównaniu z 1,6 proc. w grudniu zeszłego roku. W strefie euro ceny wzrosły o 1,4 proc. rok do roku (w poprzednim miesiącu o 1,3 proc.). W porównaniu z grudniem 2019 r., roczny wskaźnik inflacji spadł w pięciu państwach członkowskich, pozostał na tym samym poziomie w pięciu, a wzrósł – w osiemnastu.

MFW: Inflacja w Polsce będzie najwyższa w całej UE

Międzynarodowy Fundusz Walutowy podwyższył szacunki średniorocznej inflacji w Polsce z 1,9 proc. do 3,5 proc. rok do roku w grudniu 2020 r. – to najwyższa prognoza w Unii Europejskiej. 

Dane GUS

Nieco inne dane, ze względu na odmienną metodologię, podał niedawno Główny Urząd Statystyczny (GUS). Ceny towarów i usług wzrosły w styczniu 2020 r. – według GUS – o 4,4 proc. w porównaniu do stycznia zeszłego roku, natomiast w grudniu 2019 r.  – o 3,4 proc. Eksperci zwracają uwagę, że te dane o inflacji to najwyższy odczyt od ośmiu lat: w grudniu 2011 r. ceny wzrosły bowiem rok do roku o 4,6 proc.

Glapiński: Polaków stać na więcej

Zdaniem prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego ostatnie wzrosty inflacji są jednak przejściowe – zaczną spadać już w trzecim kwartale tego roku, a w 2021 r. inflacja ma wrócić do ok. 2,5 proc. „Oczywiście wyższe ceny części produktów nie cieszą konsumentów, ale po pierwsze szybszy wzrost cen tych dóbr dzisiaj nie znaczy, że będą one drożeć także w przyszłości, a po drugie dochody gospodarstw domowych rosną wyraźnie szybciej niż ceny, przez co Polaków i tak stać na coraz więcej” – napisał Glapiński w artykule dla „Rzeczpospolitej”.

Duda: ceny rosną przejściowo

Wtórował mu prezydent Andrzej Duda, który podczas czwartkowego (20 lutego) spotkania z mieszkańcami Turka przyznał, że ceny rosną. “No proszę państwa rosną. Ale chcę państwa uspokoić – wiele z nich rośnie tylko przejściowo” – zapewnił. Prezydent przekonywał przy tym, że ceny „rosną przejściowo” przez wydarzenia, “które są zupełnie od nas niezależne, jak choćby kryzys na Bliskim Wschodzie, który spowodował wzrost cen ropy naftowej”. “Pociągnął za sobą wzrost cen paliw (…) Ale te ceny już zaczynają spadać, bo ten kryzys miał charakter przejściowy” – tłumaczył. Duda zatrzymał się także w jednym z małych sklepów w okolicach Turka, gdzie zrobił zakupy.

KE uznała epidemię koronawirusa za zagrożenie dla gospodarki UE

Komisja Europejska w swoich prognozach dotyczących PKB stwierdziła, że epidemia koronawirusa stanowi czynnik ryzyka dla europejskiej gospodarki. Ocenia jednak, że wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej pozostanie na plusie.

 

Według najnowszej prognozy KE wzrost gospodarczy dla całej UE …

Eksperci: Inflacja rośnie niespodziewanie szybko

„Inflacja w styczniu 4,4 proc. r/r. Znów więcej niż się spodziewaliśmy my i konsensus prognoz (4,2 proc.)” – napisali na twitterze analitycy ING Banku Śląskiego. „Ceny żywności rosną szybko, ale przewidywalnie. Zaskakująco szybko (+4,9 proc.) rosną koszty związane z mieszkaniem. W górę najpewniej też inflacja bazowa – to skutek płacy minimalnej” – odnotowali.

Marcin Czaplicki z PKO BP napisał, że inflacyjny odczyt „niewątpliwie jest zaskoczeniem, ale większym raczej dla NBP czy RPP niż ekonomistów”. „Żywność rośnie wysoko, cały czas ze względu na te same czynniki, czyli efekty suszy i ceny wieprzowiny” – dodał.

Analitycy Banku Millennium uważają natomiast, że po uwzględnieniu rosnących cen energii (część wchodzi w życie w tym miesiącu), a także rosnących cen usług komunalnych i zapowiedź wprowadzenia podatku od cukru, to najbliższe miesiące przyniosą dalszą zwyżkę inflacji powyżej 4,5 proc.

O inflacji w Sejmie

“Drożyznę” i brak działań, które zapobiegałyby wzrostowi cen i wspierały rodziny, zarzucili rządowi podczas czwartkowych obrad w Sejmie posłowie KO. Izabela Leszczyna uznała rządowe programy za “działania proinflacyjne”. “One uderzają w dochody ciężko pracujących Polaków, bo bogactwo bierze się z pracy. Tymczasem od czterech lat zniechęcacie ludzi do pracy” – uznała.

Odnosząc się natomiast do sejmowych wypowiedzi wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisława Szweda podkreśliła, że minister powinien wiedzieć, że za stabilność cen odpowiada Narodowy Bank Polski. “Czyli chyba prezes Glapiński słucha dyrektyw partyjnych i zapomniał, że ma narzędzia, by dbać o to, by ceny nie rosły” – powiedziała posłanka PO.

W odpowiedzi wiceminister Szwed podkreślił, że wynagrodzenia rekompensują wzrost inflacji. Wyjaśniał, że wzrostowi konsumpcji, towarzyszy wzrost ceny niektórych towarów, a co za tym idzie, wzrasta inflacja. Argumentował, że wskaźnik ubóstwa i poczucie biedy zdecydowanie spadły dzięki rządowym programom, a dochód rozporządzalny w ciągu czterech lat wzrósł o 10 procent. Z tzw. szybkiego szacunku GUS  wynika, że PKB w czwartym kwartale zeszłego roku roku wzrósł o 3,1 procent rok do roku wobec wzrostu na poziomie 3,9 procent rok do roku w trzecim kwartale.

Coraz lepsze wyniki ukraińskiej gospodarki zagrożą polskiemu rozwojowi?

Gospodarka Ukrainy rozwija się coraz szybciej, a pensje wzrosły tam niemal o 16 proc. rok do roku. Prezydent Wołodymyr Zełenski marzy jednak, by w jego kraju wynagrodzenie „było takie jak w Polsce”. Tymczasem rozwój gospodarczy Ukrainy może ograniczyć liczbę pracowników z tego kraju w Polsce.

Wskaźnik dobrobytu Polaków spada

Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) poinformowało natomiast, że w lutym spadł wskaźnik dobrobytu odzwierciedlający ekonomiczną kondycję polskiego społeczeństwa o 3,6 punktu procentowego. Analitycy przyznają, że tak głęboki jednorazowy spadek wskaźnika odnotowano ostatnio 11 lat temu. W lutym 2009 roku polska gospodarka w efekcie światowego kryzysu rozwijała się bowiem w tempie 1,5 proc, w skali roku, przedsiębiorstwa redukowały zatrudnienie, a realne wynagrodzenia utrzymywały swoją siłę nabywczą dzięki spadającej inflacji.

„Nadzwyczajna skala wzrostu cen uszczupla realne dochody gospodarstw domowych, zarówno tych pochodzących z pracy, jak i tych uzyskiwanych ze świadczeń społecznych” – przekazali analitycy. „Obecnie, choć wzrost gospodarczy jest blisko dwukrotnie wyższy (niż 10 lat temu – red.), nadzwyczajna skala wzrostu cen uszczupla realne dochody gospodarstw domowych, zarówno tych pochodzących z pracy, jak i tych uzyskiwanych ze świadczeń społecznych” – napisali w komunikacie.

Eksperci BIEC zwrócili przy tym uwagę, że przedsiębiorstwa ograniczyły jednocześnie tworzenie nowych miejsc pracy, co w konsekwencji spowodowało, że roczna dynamika zatrudnienia w sektorze przedsiębiorstw zatrudniających powyżej 50 pracowników spadła z około 2,7 proc. w zeszłym  roku  do 1,1 proc. w styczniu tego roku.

Według BIEC „to wyraźny sygnał dla poszukujących pracy, że rynek pracownika, który dominował w ostatnich latach wyraźnie traci na sile”. „Oznacza to, że coraz trudniej będzie znaleźć pracę czy zmienić dotychczasową. Trudniej będzie również negocjować z pracodawcą podwyżki wynagrodzeń” – podkreślili analitycy.

Wcześniej Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych podało, że Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący kierunek zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych wzrósł w lutym tego roku o 0,8 punktu.  Był to trzeci z kolei i dotychczas najsilniejszy wzrost tego wskaźnika. Eksperci BIEC uważają, że decydującym czynnikiem odpowiadającym za obserwowaną tendencję jest nasilenie obaw zarówno konsumentów, jak i przedstawicieli biznesu o wzrost inflacji.

Gorsze prognozy Banku Światowego dla Polski na lata 2020-21

Tempo wzrostu polskiej gospodarki może w 2019 r. wynieść 4,3 proc., ale potem spowolni. Słabnie bowiem koniunktura w Unii Europejskiej.

 
W kwietniu ekonomiści Banku Światowego oczekiwali, że w 2019 r. wzrost gospodarczy w Polsce wyniesie 4 proc. Teraz te prognozy koryguje …