Inflacja w Polsce: Nowy rekord 20-lecia

Banknoty 200-złotowe, źródło NBP

Banknoty 200-złotowe, źródło NBP

We wrześniu inflacja w Polsce w skali roku wyniosła 5,8 proc., choć już w poprzednim miesiącu była rekordowa – 5,5 proc. – i najwyższa od 20 lat. Eksperci uprzedzają jednak, że to nie koniec i jeszcze w tym roku możliwy jest sześcioprocentowy wzrost cen.

 

 

Tymczasem nowelizacja ustawy budżetowej na ten rok zakłada inflację w ujęciu średniorocznym na poziomie 4,3 proc.

“We wrześniu 2021 r. #ceny towarów i usług konsumpcyjnych wg szybkiego szacunku wzrosły w porównaniu do września 2020 r. o 5,8 proc. (wskaźnik cen 105,8), a w stosunku do sierpnia 2021 r. wzrosły o 0,6 proc. (wskaźnik cen 100,6)”, poinformował Główny Urząd Statystyczny  na twitterze.

Inflacja w Polsce idzie w górę, ale raport o konsumpcji w pandemii przynosi zaskakujące wnioski

Według Komisji Europejskiej zarówno w tym jak i w przyszłym roku Polska ma być krajem UE o najwyższej inflacji.

Winne ceny paliw i nośników energii

Ze wstępnych danych GUS wynika, że inflacja jest obecnie najwyższa od czerwca 2001 r. , co oznacza nowy rekord ostatniego 20-lecia. Opublikowanymi w piątek (1 października) danymi zaskoczeni są nawet ekonomiści, którzy zakładali, że ten wskaźnik nie przekroczy 5,6 proc.

Do tej rekordowej inflacji w największym stopniu przyczyniły się ceny paliw (najbardziej podrożały „paliwa do prywatnych środków transportu”), które we wrześniu skoczyły aż o 28,6 proc. Inflację napędzają z jednej strony czynniki zewnętrzne, w tym szybko rosnące ceny elektryczności i paliw, a także wywołane pandemią zakłócenia w łańcuchach dostaw.

O ponad siedem procent wzrosły we wrześniu również ceny nośników energii. Gaz drożeje bowiem w całej Europie ze względu na wzmożony popyt (wynikający z mniejszego nasilenia COVID-19 w ostatnich miesiącach) połączony z ograniczaniem dostaw przez Rosję, a elektryczność – z powodu m.in. wysokich cen praw do emisji CO2.

Rząd: Mamy nowy, lepszy budżet na ten rok

Nawet o 78,5 mld zł więcej niż planowano może w tym roku wpłynąć do państwowej kasy, poinformował premier Mateusz Morawiecki.

Nie tylko Polska ma inflację, ale NBP nie reaguje

Z inflacją borykają się również państwa strefy euro, w których – według szybkiego szacunku Eurostatu – wzrosła ona we wrześniu do 3,4 proc. z notowanych miesiąc wcześniej 3,0 proc. Najwyższa była w Estonii – 6,4 proc., podczas gdy w Niemczech “tylko” 4,1 proc. Media podkreślają jednak, że politykę pieniężną dla tych krajów prowadzi EBC, który uwzględnia w niej także południe Europy z niższą inflacją.

Media zwracają uwagę, że problem nasilającej się inflacji był w Polsce widoczny już przed pandemią COVID-19, ale do rosnącego obecnie tempa wzrostu przyczynia się, ich zdaniem, NBP, który od miesięcy nie reaguje na coraz szybciej rosnące ceny. Władze innych państw regionu zaostrzają bowiem politykę pieniężną, np. bank Czech zdecydował w czwartek (30 września) o kolejnej podwyżce stóp, podczas gdy polski bank centralny od miesięcy utrzymuje je na niezwykle niskim poziomie.

Prezes NBP Adam Glapiński, podobnie jak większość pozostałych członków Rady Polityki Pieniężnej, uważa, że podwyższona inflacja jest zjawiskiem przejściowym. W jego ocenie odpowiadają za nią głównie czynniki, na które krajowa polityka pieniężna nie ma wpływu, m.in. wzrost cen ropy naftowej na świecie czy podwyżki cen energii elektrycznej i wywozu śmieci. Eksperci obawiają się jednak, że w takiej sytuacji inflacja zacznie się wymykać spod kontroli.