Ile plastiku w dorszu bałtyckim?

źródło: Peter Charaf/Race for Water; https://www.swissinfo.ch/eng/race-for-water-odyssey_using-drones-to-hunt-for-the-oceans--plastic-pollution/41379106

Co dziesiąty dorsz i co dwudziesty śledź żyjące w Bałtyku mają w przewodzie pokarmowym maleńkie kawałki plastiku. Naukowcy obawiają się, że substancje chemiczne z plastiku dostają się do jedzonego przez ludzi mięsa ryb.

 

– Kubki, butelki, reklamówki – Daniel Kohnke, rybak z Jastarni, wymienia, co oprócz złowionych ryb wyciąga z sieci. – Jest tego tyle, co w lesie, przy drodze lub na chodniku. Tylko w wodzie nie zawsze widać to gołym okiem.

– Skalę zanieczyszczeń w Bałtyku widać było choćby po sztormie ze stycznia. Wzburzone morze wyrzuciło na plaże ogromne ilości sztucznych odpadów, odsłaniając również te, które były skrywane w piachu – wspomina Rafał Jankowski, specjalista ds. ochrony ekosystemów morskich w WWF Polska.

Oprócz widocznych gołym okiem śmieci zagrożeniem jest mikroplastik – kawałki mniejsze niż 5 mm, często niewidoczne gołym okiem. Trafiają do morza ze ściekami albo odrywają się od większych plastikowych śmieci. Czas rozkładu – kilkaset lat. Właśnie one często zjadane są przez ryby.

Zakaz połowów ratunkiem dla dorszy w Bałtyku

Od wczoraj obowiązuje zakaz połowów dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego – zdecydowała KE, by ratować stada dorsza atlantyckiego. W ocenie ministra gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marka Gróbarczyka decyzja Komisji jest jednak niewystarczająca.

Wspólne badania zanieczyszczenia Bałtyku

Oceanografka dr hab. Barbara Urban-Malinga, prof. Morskiego Instytutu Rybackiego – Państwowego Instytutu Badawczego (MIR-PIB), uczestniczy w projekcie „Bonus micropoll” prowadzonym przez naukowców z Niemiec, ze Szwecji, z Litwy, Estonii i Polski. Celem trzyletniego, wartego 2,6 mln euro programu jest ocena skali zanieczyszczenia Bałtyku właśnie mikroplastikiem oraz jego wpływu na organizmy morskie.

Choć badania zakończą się pod koniec przyszłego roku, naukowcy z MIR-PIB opublikowali już pierwsze wnioski. Są mocno niepokojące – w przewodzie pokarmowym co dziesiątego dorsza i co dwudziestego śledzia (zbadano ok. 200 ryb) znaleziono mikroplastikowe elementy, m.in. folie i włókna. W innych krajach wyniki są jeszcze gorsze – Szwedzi natknęli się na cząstki sztucznych tworzyw aż u jednej czwartej badanych śledzi.

Urban-Malinga tonuje przekaz: – Zanieczyszczenia niekoniecznie towarzyszą rybom przez całe życie. Prędzej czy później drobne cząstki plastiku je opuszczą i trafią z powrotem do środowiska.

Czy spożywanie takiej ryby może nam zaszkodzić? – I tak, i nie – odpowiada badaczka. I porównuje: – Przecież niemal codziennie konsumujemy żywność, która była wcześniej zapakowana w plastik lub pijemy wodę z plastikowej butelki.

Bliżej rekompensat dla rybaków za zakaz połowu dorsza na wschodnim Bałtyku

Unijni ministrowie odpowiedzialni za sprawy rybołówstwa uzgodnili szczegóły pomocy dla rybaków dotkniętych zakazem połowu dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego.

 

Odpowiedzialni za rybołówstwo ministrowie z państw członkowskich w październiku ustalili nowe limity połowowe, które będą obowiązywać od przyszłego roku. Podjęto wówczas …

Koń trojański w rybie

Z drugiej strony według Urban-Malingi mikroplastik w organizmie ryby może być niczym koń trojański: – Cząsteczki są wzbogacane przeróżnymi substancjami chemicznymi, np. barwnikami, ftalanami, które z dużym prawdopodobieństwem przenikają do tkanki mięśniowej.

WWF ma przygotowane recepty na ochronę Bałtyku – to wprowadzenie kaucji za plastikowe opakowania. Taki system działa z powodzeniem w Niemczech, był też testowany w Krakowie. Jego wprowadzenie obiecywał w marcu ówczesny minister środowiska Henryk Kowalczyk, ale potem temat ucichł. Przy okazji exposé wrócił do niego w listopadzie premier Mateusz Morawiecki. Ekolodzy radzą też nadmorskim samorządom, by zakazały wnoszenia na plaże tworzyw sztucznych, np. plastikowych reklamówek i butelek.