Holandia sparaliżowana przez wielką awarię telekomunikacyjną

Maszt telefonii komórkowej, źródło: Max Pixel (CC0 Public Domain)

Maszt telefonii komórkowej, źródło: Max Pixel (CC0 Public Domain)

Kilka godzin trwała wczorajsza (24 czerwca) wielka awaria sieci telekomunikacyjnej w Holandii. Sparaliżowana została nie tylko łączność między wieloma obywatelami, ale także systemy służb ratowniczych, policyjnych czy medycznych. Na ulice holenderskich miast wysłani zostali wszyscy dostępni policjanci.

 

Holenderska awaria telekomunikacyjna rozpoczęła się około godziny 16:00 i trwała ponad 4 godziny. Dotknęła narodowego operatora telekomunikacyjnego Royal KPN NV, z którego infrastruktury korzysta wielu innych operatorów. Przestały działać zarówno linie stacjonarne i komórkowe. Nikt w kraju nie mógł się też dodzwonić na alarmowy numer 112.

To przede wszystkim dlatego na ulice wysłane wszystkie patrole policyjne, które wyposażone były w łączność radiową i krótkofalówki. Media informowały obywateli, aby w razie jakiegokolwiek wypadku szukali na ulicy radiowozów i pieszych patroli, które mogły wezwać karetkę czy straż pożarną.

Policja i straż pożarna na ulicach

W stan gotowości postawiono również oddziały ratunkowe w szpitalach. Obywatelom nakazano, aby w razie potrzeby sami udawali się do jak najszybszej placówki medycznej. Ponieważ niemożliwa była zwyczajowa koordynacja działań, każdy szpital musiał być przygotowany na przyjęcie większej liczby pacjentów. Żandarmeria wojskowa wzmogła natomiast ochronę obiektów wojskowych oraz lotnisk cywilnych. Również strażacy wyjechali swoimi wozami na ulice, aby obywatele mogli ich szybko znaleźć i zawiadomić w razie potrzeby.

Policja i straż pożarna informowały też obywateli o sytuacji za pośrednictwem swoich kont w serwisach społecznościowych, a przede wszystkim na Twitterze. Internet bowiem działał, tylko nie w urządzeniach mobilnych. Jak powiedział prezes Royal KPN NV Joost Farwerck, firma była przygotowana na taką sytuację i posiadał backup systemu, który pozwalał na szybkie wznowienie pracy sieci. Niestety… backup też okazał się sparaliżowany.

To nie koniec wpadek. Po około godzinie Ministerstwu Sprawiedliwości i Bezpieczeństwa udało się uruchomić awaryjny numer alarmowy, na który można się było dodzwonić poprzez aplikację WhatsApp. Poproszono media, aby poinformowały o nim obywateli. Po niespełna godzinie ministerstwo podało dziennikarzom nowy numer. Poprzedni okazał się… pomyłką.

Minister sprawiedliwości i bezpieczeństwa Ferdinand Grapperhuis poinformował jeszcze wczoraj, że jego resort rozpocznie dochodzenie, które wyjaśni nie tylko to dlaczego w ogóle doszło do awarii, ale także dlaczego systemy awaryjne działały wadliwie lub nie działały w ogóle. Dziś w resorcie ma się tłumaczyć zarząd Royal KPN NV.

Raczej nie był to cyberatak

Po pewnym czasie poinformowano, że awaria dotyczy głównie sieci LTE. Jeśli użytkownik wyłączył w swoim telefonie połączenia w standardzie LTE, to mógł się już dodzwonić, ale tylko do kogoś, kto również wyłączył LTE u siebie. Alarmowy numer 112 działał jednak w oparciu o wykorzystujące technologię LTE rozwiązania 4G.

Choć po 4 godzinach udało się już uruchomić większość systemów, w pełni awaria została usunięta dopiero późnym wieczorem. Było to największe tego typu zdarzenie w historii Holandii, która szczyciła się dotąd w UE niezawodną technologią telekomunikacyjną. Nie wiadomo jednak co było przyczyną aż tak poważnej awarii. „Nie mamy powodów, aby sądzić, że padliśmy ofiarą cyberataku. Monitorujemy nasze zabezpieczenia przed hakerami przez 24 godziny na dobę” – poinformowała Royal KON NV w komunikacie prasowym.

Ale już Biuro Krajowego Koordynatora ds. Bezpieczeństwa i Walki z Terroryzmem (NCTV) nie było tego tak pewne. Rzeczniczka biura Anna Posthumus stwierdziła jedynie, że „za wcześnie jest, aby mówić o tym, że był to cyberatak”. Jeszcze miesiąc temu NCTV w jednym ze swoich raportów ostrzegało przed podobną sytuacją, zwracając uwagę na to, że zbyt wiele państwowych usług opartych jest wyłącznie o rozwiązania cyfrowe i należy przywrócić część rozwiązań analogowych jako awaryjną alternatywę.

Tymczasem internauci szybko zaczęli kpić z rządu. „Politycy od lat mówią o tym, że na ulicach powinno być więcej policji. Royal KPN NV spełniło tę obietnicę wyborczą w zaledwie kilka minut” – stwierdził jeden z holenderskich użytkowników Twittera cytowany przez BBC.

UE i USA wzmacniają współpracę w zakresie cyberbezpieczeństwa

UE i Stany Zjednoczone postanowiły zintensyfikować współpracę w dziedzinie norm bezpieczeństwa cybernetycznego. Jest to wynik zaniepokojenia powiązaniami chińskich firm telekomunikacyjnych, takich jak Huawei, z rządem w Pekinie.
 

Bruksela i Waszyngton chcą współpracować w zakresie cyberbezpieczeństwa i zabezpieczyć się przed szpiegostwem ze …