Hiszpania opodatkuje cyfrowych gigantów?

Hiszpańska wicepremier i minister spraw gospodarczych i transformacji cyfrowej Nadia Calviño // Zdjęcie via twitter @_minecogob

Podczas gdy Ambasador USA w Czechach ostrzega przed konsekwencjami w przypadku przyjęcia podatku cyfrowego, Hiszpania jest na dobrej drodze, by dołączyć do grona państw, które zamierzają przyjąć własne regulacje w tej sprawie.

 

 

Łatwiej wskazać państwo w Europie, które nie pracuje nad opodatkowaniem cyfrowych gigantów, niż te, które nie tylko deklarują chęć opracowania zasad, ale poczyniły już pewne działania na tym polu. Już nawet założyciel i prezes unikającego do tej pory uczciwego płacenia podatków w Europie Facebooka Mark Zuckerberg oświadczył przy okazji 56. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa (14-16 lutego), że rozumie powstałe w państwach europejskich wątpliwości dotyczące opodatkowywania zysków osiąganych na Starym Kontynencie przez cyfrowe i internetowe koncerny.

Nadal jednak brakuje ogólnounijnego porozumienia. Poszczególne państwa próbują działać we własnym zakresie. Najnowszym przykładem jest Hiszpania. Tamtejszy rząd pod przewodnictwem Pedro Sancheza we wtorek (18 lutego) dał zielone światło dla dalszych prac nad podatkiem cyfrowym oraz podatkiem od transakcji finansowych.

Zuckerberg: Facebook gotowy płacić w Europie wyższe podatki

Założyciel i prezes największego na świecie pod względem liczby użytkowników serwisu społecznościowego stwierdził podczas 56. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, że Facebook jest gotowy płacić w Europie wyższe podatki, o ile nowe reguły opracuje OECD.

 

Mark Zuckerberg, który wziął udział w 56. Monachijskiej …

Hiszpańska asertywność

Nowy rząd w Madrycie planuje przeprowadzić w najbliższych miesiącach szereg reform społecznych. Od stycznia br. płaca minimalna wzrosła o 5,5 proc. – po raz drugi w ciągu dwóch lat – do poziomu 1108 euro miesięcznie (w rzeczywistości 950 euro wypłacanych 14 razy w roku). Już teraz minimalna pensja wynosi 56 proc. średniego wynagrodzenia, a celem jest osiągnięcie 60 proc.

Reformy prospołeczne są jednak kosztowne a na ich przeprowadzenie potrzeba niemałych środków. Tym bardziej, gdy Komisja Europejska negatywnie ocenia plany budżetowe rządu na 2020 r. Dlatego Madryt decyduje się na stopniowe wprowadzanie nowych podatków, które przyniosą dodatkowe środki dla budżetu. We wtorek Rada Ministrów dała zielone światło dla dalszych prac legislacyjnych nad podatkiem cyfrowym – zwanym także GAFA (akronim powstały od pierwszych liter nazw amerykańskich koncernów cyfrowych Google, Amazon, Facebook i Apple) – oraz nad podatkiem od transakcji finansowych, znanym szerzej pod nazwą podatku Tobina.

Madryt liczy, że nowe daniny przyniosą zastrzyk finansowy w postaci co najmniej 1,8 mld euro rocznie (968 milionów na podatku GAFA). Jednak w przypadku podatku od cyfrowych korporacji działania Madrytu są pozorowane, ponieważ nawet w przypadku przegłosowania ustawy przez parlament, jej działanie ma zostać zawieszone do końca roku – o czym mówiła w poniedziałek minister spraw gospodarczych i transformacji cyfrowej Nadia Calviño. W grudniu br. Organizacja Współpracy Ekonomicznej i Rozwoju (OECD) ma bowiem przedstawić swoje rozwiązanie. Wszystko przez presję USA, które grożą nowymi taryfami dla państw występujących przed szereg. Hiszpania należy do grupy państw, które eksportują m.in. artykuły spożywcze i rolnicze do Stanów Zjednoczonych. Ewentualne działania odwetowe mogłyby więc uderzyć w tamtejszych producentów.

Hiszpania chce ograniczyć ruch samochodowy w miastach

Hiszpański rząd zaproponował wprowadzenie przepisów ograniczających ruch samochodowy we wszystkich miastach powyżej 50 tys. mieszkańców. Miałyby w nich powstać strefy, do których mogłyby wjechać jedynie pojazdy spełniające określone normy środowiskowe.

 

Hiszpański rząd ogłosił „klimatyczny stan wyjątkowy” i zapowiedział przedstawienie szeregu działań …

Amerykańska presja

Administracja Donalda Trumpa jak dotąd skutecznie wywiera presję na poszczególne państwa Europy. Polska oficjalnie nie potwierdziła całkowitego porzucenia planów opodatkowania cyfrowych korporacji, jednak podczas wrześniowej wizyty w Warszawie wiceprezydent USA Mike Pence podziękował polskim władzom za rezygnację z wprowadzenia podatku. Jednak w poniedziałkowym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” minister finansów Tadeusz Kościński przyznał, że myśli nad wprowadzeniem takiego rozwiązania.

„Jedyny podatek, o którym myślimy, to podatek cyfrowy. Mamy społeczeństwo coraz bardziej cyfrowe, Polacy kupują coraz więcej usług cyfrowych i płacą za to usługodawcy, ale ten usługodawca często nie płaci podatków tu, w Polsce. Przekazuje za to pieniądze do innego kraju, czy do raju podatkowego. To wbrew logice biznesu. Jak się zarabia w jednym miejscu, to trzeba tam też inwestować, a podatki też są inwestycją”zaznaczył minister.

USA próbują także wpłynąć na decyzję naszych południowych sąsiadów. Amerykańska ambasada w Pradze już dwukrotnie w ciągu ostatnich kilkunastu dni dała do zrozumienia, że USA mogą podjąć działania odwetowe, jeśli Czechy opodatkują amerykańskie korporacje cyfrowe. Czeskie ministerstwo finansów proponuje ustanowienie 7-proc. daniny dla korporacji internetowych od połowy 2020 r. Podatek dotyczyłby firm o globalnym obrocie wynoszącym ponad 750 mln euro oraz rocznym obrocie co najmniej 50 mln koron (8,4 mln zł) w Czechach.

Czechy wprowadzą podatek cyfrowy?

Ministerstwo finansów przedłożyło wczoraj rządowi plan uchwalenia podatku cyfrowego obejmującego globalne korporacje. Zmiany są spodziewane w połowie przyszłego roku. Rozwiązanie przypomina to uchwalone przed kilkoma tygodniami we Francji.
 

 

Podatek cyfrowy stał się jednym z ważniejszych tematów europejskiej agendy w ostatnich miesiącach. …

Znikające 100 miliardów

Państwem, które najdalej posunęło się w pracach nad „podatkiem GAFA” jest Francja. Paryż zniecierpliwił się przedłużającymi się dyskusjami na poziomie unijnym i wprowadził własne rozwiązanie, które obowiązuje każdy działający na francuskim rynku podmiot z branży cyfrowej, który osiąga globalne roczne dochody powyżej 750 mln euro, w tym co najmniej 25 mln euro rocznie nad Sekwaną. Firmy, które spełniają te kryteria muszą zapłacić podatek wynoszący 3 proc. dochodów z francuskiego rynku.

Nowe przepisy wywołały duże niezadowolenie Waszyngtonu, a administracja Donalda Trumpa zagroziła wprowadzeniem ceł odwetowych na francuskie produkty, w tym wina, szampany, sery i kosmetyki. Ostatecznie Paryż porozumiał się z Waszyngtonem a ostatnie szczegóły dopięli podczas zakończonego niedawno Światowego Forum Ekonomicznego w Davos francuski minister finansów Bruno Le Maire i amerykański minister skarbu Steven Mnuchin. Paryż zrezygnuje w tym roku z pobierania podatku od dochodów firm internetowych, a w zamian Amerykanie nie wprowadzą na razie ceł odwetowych (szacowanych na 2,4 mld dolarów). Jak komentują eksperci, jest to tymczasowe rozwiązanie z myślą o zakończeniu prac na forum OECD.

Organizacja Współpracy Ekonomicznej i Rozwoju szacuje, że każdego roku z powodu braku odpowiednich regulacji ze światowego systemu podatkowego wyparowuje 240 mld dolarów. Jednak Tax Justice ocenia, że może chodzić nawet o pół biliona dolarów. Z opublikowanej w grudniu analizy Fair Tax Mark (The Silicon Six and their $100 billion global tax gap) wynika, że sześć największych firm z Doliny Krzemowej (Apple, Amazon, Facebook, Googke, Netflix i Microsoft) uniknęło w ubiegłej dekadzie zapłaty podatków na kwotę około 100 mld dolarów.

Google sądzi się z Komisją Europejską o miliardy euro

W środę przed sądem Unii Europejskiej w Luksemburgu rozpoczęła się trzydniowa rozprawa z udziałem Google oraz Komisji Europejskiej. Cyfrowy gigant z Doliny Krzemowej odwołuje się od nałożonej grzywny w wysokości 2,4 mld euro.

 

 

Każdy spór o duże pieniądze musi znaleźć swój …