Ruszyła unijna Grupa Wysokiego Szczebla ds. fake news – z udziałem EURACTIV

źródło: MaxPixel

W Brukseli zainaugurowano wczoraj (15 stycznia) prace specjalnej grupy ekspertów, której zadaniem jest wypracowanie rekomendacji dla unijnych decydentów jak walczyć z dezinformacją i „fake news”.

 

W skład grupy roboczej weszło 39 ekspertów. To naukowcy zajmujący się rozwojem mediów, przedstawiciele organizacji pozarządowych (np. Reporterów Bez Granic), międzynarodowych serwisów internetowych (np. Facebooka), czy wielkich grup medialnych (Sky czy RTL). Europejską sieć medialną EURACTIV reprezentuje jej założyciel Christophe Leclercq. Zasiada w niej również jeden przedstawiciel Polski – Konrad Niklewicz – z ramienia Instytutu Obywatelskiego (pełny skład zespołu TUTAJ). Szefową zespołu została przewodnicząca holenderskiej instytucji nadzorującej media – Commissariaat voor de Media – prof. Madeleine de Cock Buning.

Grupa nie została powołana do zajmowania się konkretnymi przypadkami dezinformacji (np. wpływaniem przez kraje trzecie na sytuację polityczną lub kampanię wyborczą w państwie członkowskim UE), ale walką z samym zjawiskiem „fake news”. „Jesteśmy w trakcie wypracowywania tego, jaki byłby najbardziej efektywny sposób działania, biorąc pod uwagę konieczność dbania o wolność informacji” – mówiła de Cock Buning.

Kampanie wyborcze w 18 krajach "zaatakowane" w 2016 r. przez internetowych trolli

Taki wniosek płynie z dorocznego raportu „Freedom of the Net”. Organizacja Freedom House opisuje w nim stan wolności w globalnej sieci. Zdaniem autorów raportu chodzi przede wszystkim o szerzenie dezinformacji i wywoływanie napędzanych emocjami politycznych konfliktów wewnętrznych. Przypomina to …

Fake news wyzwaniem dla całej UE

O powołaniu unijnego zespołu ds. fake news zdecydowała jeszcze w ubiegłym roku Komisja Europejska. Doszło do tego po ujawnieniu serii przypadków ingerencji przez hakerów i trolii, np. pochodzących z Rosji, w kampanie wyborcze m.in. we Francji czy USA. O działalności powiązanych z Kremlem firm zajmujących się zorganizowanymi działaniami w internecie  mówiła także w ubiegłym roku premier Wielkiej Brytanii Theresa May. Wskazywała m.in. na okres przedterminowych wyborów w jej kraju. Na działalność zagranicznych trolli i hakerów narzekały też władze Hiszpanii.

„Internet ma ogromny potencjał, aby zwiększać pluralizm mediów i wolność wypowiedzi (…) To oznacza nowe możliwości dla naszych społeczeństw, ale przynosi również nowe wyzwania” – mówiła komisarz ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa Mariya Gabriel. „Nieprawdziwe informacje nie są czymś nowym i nie są nielegalne, jednak rozprzestrzeniają się niepokojąco szybko. A poza tym podważają reputację mediów i stan demokracji” – dodała.

KE chce podejść do kwestii „fake news” ostrożnie i z udziałem ekspertów, ponieważ obawia się sytuacji, w której ewentualne nowe regulacje mające na celu przeciwdziałanie dezinformacji mogłyby posłużyć do tłumienia swobody wypowiedzi lub do stosowania cenzury. Dlatego, jak zapowiadała komisarz Gabriel, działająca już grupa robocza ma podejść do całej kwestii na różnych płaszczyznach – politycznej, społecznej czy technologicznej.

Macron zapowiada prawne zwalczanie "fake news"

Prezydent Francji chce nowej ustawy, która nakładałaby nowe wymogi między innymi na portale społecznościowe w okresie wyborczym. Chodzi np. o to, aby serwisy te ściślej kontrolowały to, kto stoi za prowadzącymi polityczną agitację kontami. Emmanuel Macron pośrednio wskazał na Rosję …

Państwa członkowskie nie czekają na KE

Tymczasem państwa członkowskie zaczynają już brać sprawy w swoje ręce. Walkę z „fake news” zapowiedział m.in. Emmanuel Macron. Według przedstawionego przez prezydenta Francji pomysłu portale społecznościowe będą musiały dążyć do ujawnienia tego, kto stoi za zaangażowanymi politycznie kontami. Miałyby zostać ustanowione także górne limity kwot, jakie będzie można wydać na kampanie polityczne w sieciach społecznościowych. Z kolei organy zajmujące się regulacją rynku radiowo-telewizyjnego dostaną nowe uprawnienia, które będą miały na celu „poprawę walki z destabilizowaniem kraju poprzez media, które są kontrolowane lub wręcz nadają z terytorium państw trzecich”.

Z kolei w Niemczech od 1 stycznia obowiązuje prawo, które nakłada na serwisy internetowe obowiązek usuwania treści o charakterze mowy nienawiści (nawet jeśli jej autorami są anonimowi użytkownicy) w ciągu 24 godzin od zgłoszenia. Inaczej mogą zostać nałożone kary w wysokości nawet do 50 mln euro.

Od 1 stycznia działa w Niemczech nowe prawo dotyczące mowy nienawiści. Twitter zablokował czasowo konto posłanki AfD

Do 50 mln euro kary grozi portalom społecznościowym, które w ciągu doby nie usuną wpisu mogącego zawierać mowę nienawiści. Z tego powodu zablokowane zostało konto Beatrix von Storch, posłanki Alternatywy dla Niemiec (AfD). Partia uważa to za cenzurę.

Von Storch oburzył …

Michał Boni: „Trzeba wygrać wojnę z fake news” – wywiad

Internet zdemokratyzował świat w pełni. Skutkiem ubocznym tej demokratyzacji jest sukces fake news i kampanii zorganizowanej dezinformacji – rozmowa z Michałem Bonim, byłym ministrem cyfryzacji, a dziś europosłem zasiadającym w Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) zaangażowanym w europejską debatę dot. zwalczania fake news i mowy nienawiści.