Grecja sprzeciwia się wierzycielom

Aleksis Tsipras, premier Grecji// Źródło: Consilium

Aleksis Tsipras, premier Grecji// Źródło: Consilium

Premier Grecji Aleksis Tsipras po raz kolejny chce iść pod prąd wobec reszty kontynentu. Nie zgodził się wycofać z projektu premii świątecznej dla emerytów, a dziś będzie przekonywał do tego pomysłu Niemcy.

 

 

Wczoraj (15 grudnia) w kuluarach posiedzenia Rady Europejskiej premier Grecji Aleksis Tsipras spotykał się poszczególnymi przywódcami państw strefy euro. Starał się ich przekonać do swojej idei wypłacenia premii świątecznej dla emerytów.

>> Czytaj więcej o wczorajszej Radzie

Kwestia premii

Ponad tydzień temu, 8 grudnia, Tsipras poinformował, że zamierza wypłacić emerytom otrzymującym świadczenia mniejsze niż 800 euro specjalną świąteczną premię. Objęła by ona 1,6 mln osób i kosztowała grecki budżet 617 mln euro.

Kontrowersyjne w tym planie jest to, że Grecja wciąż jest objęta programem finansowym, po kryzysie strefy euro. Jej zadłużenie, mimo przyjętych 5 grudnia przez państwa strefy pewnych ułatwień dla Grecji, w tym roku wyniesie 315 mld euro, czyli 180 proc. PKB.

>> Czytaj więcej o planie Tsiprasa

Z uwagi na swoje zadłużenie, Grecja ma nałożone ścisłe cele oszczędnościowe, które ograniczają swobodę rządu w dysponowaniu pieniędzmi. Państwom strefy euro, jako wierzycielom pożyczek dla Grecji, nie spodobało się, że Tsipras podjął decyzję o wydaniu takich pieniędzy bez wcześniejszych konsultacji.

Premier się nie wycofuje

Grecki premier nie zamierza się jednak wycofywać. Stwierdził, że „Grecja nie jest kolonią”, a pieniądze będą pochodzić z nadwyżki podatkowej – grecki fiskus miał zebrać w tym roku w podatkach  o 1 mld euro więcej niż przewidywano w planach budżetowych, więc premia świąteczna nie wpłynie na przyjęte wcześniej założenia.

Decyzję premiera poparł wczoraj również grecki parlament. Tego samego dnia wieczorem przez Ateny przeszła demonstracja 5 tys. emerytów, protestujących przeciwko dalszym cięciom emerytur.

Państwa strefy euro zawiesiły więc wprowadzane ułatwień dla obsługi greckiego długu. Prym wśród państw oburzonych grecką decyzją wiodą Niemcy – minister finansów Wolfgang Schäuble wie bowiem, że w przyszłym roku jego kraj czekają wybory parlamentarne, a wyborcy nie chcą stosowania taryfy ulgowej dla Greków.

Na szczycie

Nie wszystkie państwa jednak mają do Aten tak surowe podejście, jak Berlin. Francuski prezydent François Hollande starał się bronić wczoraj greckiego premiera i jego „suwerennej decyzji”. W podobnym tonie wypowiadał się również minister finansów Francji Michel Sapin.

Tsipras stwierdził zaś, że „te rozwiązania nie stanowią zagrożenia dla programu oszczędnościowego czy celów nadwyżki budżetowej na 2016 r. Nie będą miały żadnego fiskalnego wpływu na 2017 i 2018 r.” – podkreślał.

Dziś (16 grudnia) Tsipras przyjeżdża z wizytą do Berlina. Kanclerz Niemiec Angela Merkel przyznała, że spodziewa się rozmów na temat premii, choć podkreśliła, że nie zamierza się angażować bezpośrednio w negocjacje dotyczące pomocy dla Grecji.