Google znów ukarany przez KE. Tym razem za monopol w reklamach

Google, źródło Pixabay

Google, źródło Pixabay

Komisja Europejska nałożyła na Google karę w wysokości 1,49 mld euro za naruszenie unijnych przepisów antymonopolowych. Chodzi o wykorzystywanie dominującej pozycji na rynku internetowej reklamy. To już kolejna wysoka kara finansowa nałożona przez Brukselę na amerykański koncern.

 

KE uznała, że Google dzięki swojej bardzo silnej pozycji na rynku wyszukiwarek narzuca stronom trzecim w umowach tzw. klauzule ograniczające. W ten sposób amerykański koncern uniemożliwia zamieszczanie reklam w wynikach wyszukiwania na konkurencyjnych stronach.

Czego dotyczą zarzuty KE?

Strony internetowe gazet, blogi lub serwisy turystyczne mają często wbudowane wyszukiwarki. Jeżeli użytkownik prowadzi wyszukiwanie za pomocą takiej wyszukiwarki, na stronie pojawiają się zarówno wyniki wyszukiwania, jak i umieszczone w nich reklamy.

Za pośrednictwem platformy AdSense for Search Google zamieszcza też reklamy na stronach internetowych osób trzecich. Google działa tutaj zatem jako broker reklamowy, a więc pośrednik między reklamodawcami a właścicielami stron, którzy chcą zarobić na powierzchni stron zawierającej wyniki wyszukiwania. Oznacza to, że AdSense for Search pełni funkcję internetowej platformy pośrednictwa w usługach reklamowych przy użyciu wyszukiwarek internetowych.

Od 2006 do 2016 r. firma Google była największym pośrednikiem w usługach reklamowych przy użyciu wyszukiwarek internetowych w Europejskim Obszarze Gospodarczym: jej udział w rynku wynosił wówczas ponad 70 proc. W 2016 r. Google posiadał również ponad 90 proc. udziałów w rynkach krajowych w obszarze wyszukiwarek ogólnych oraz ponad 75 proc. udziałów w większości krajowych rynków usług reklamowych przy użyciu wyszukiwarek internetowych, na których jest obecny za sprawą swojego flagowego produktu, tj. wyszukiwarki Google dostarczającej konsumentom wyniki wyszukiwania.

Konkurenci w obszarze usług reklamowych przy użyciu wyszukiwarek internetowych, tacy jak Microsoft i Yahoo, nie mogą natomiast sprzedawać przestrzeni reklamowej na stronach z wynikami z wyszukiwarki internetowej Google. W związku z tym strony internetowe osób trzecich stanowią ważny punkt dostępu dla owych innych dostawców usług pośrednictwa w obszarze reklamy przy użyciu wyszukiwarek internetowych, aby rozwijać swoją działalność i móc konkurować z Google. Od 2006 r. Google wymuszał jednak na swoich partnerach zastosowanie klauzuli wyłączności.

Francja nałoży podatki na cyfrowych gigantów

Francuski minister finansów przedstawił założenia ustawy, której projekt zostanie oficjalnie zaprezentowany w tym tygodniu. Chodzi o specjalny 3-procentowy podatek, jaki płaciłyby największe w kraju firmy z branży cyfrowej. Ma on przynieść Francji 500 mln euro dochodu.
 

Minister Bruno Le Maire ujawnił …

Jakie klauzule zakwestionowała KE?

Zanim KE wydała swój werdykt przeanalizowała kilkaset umów zawartych przez Google. Każda z nich była indywidualnie negocjowana. Stwierdzono dzięki temu, że w latach 2006-2009 obowiązywał zakaz zamieszczania na swoich stronach z wynikami wyszukiwania jakichkolwiek reklam z wyników wyszukiwania konkurentów Google.

Po 2009 r. zmieniono tę politykę, ale firma stosowała klauzule „najlepszego lokowania”. Wymagały one od właścicieli stron zarezerwowania najlepszych miejsc na liście wyników dla reklam Google i określały minimalną wymaganą liczbę reklam tego dostawcy. Oznaczało to, że konkurenci Google nie mieli możliwości zamieszczania swoich reklam na najlepiej widocznych i najczęściej klikanych częściach stron z wynikami.

Co więcej, w 2009 r. Google wprowadził do umów klauzule wymagające jego pisemnej zgody na wprowadzenie przez właścicieli stron jakichkolwiek zmian w sposobie wyświetlania reklam konkurencji. Dzięki temu firma Google była w stanie sprawdzać atrakcyjność i popularność konkurencyjnych reklam.

W efekcie prowadzonego postępowania KE zdecydowała się nałożyć na Google karę wynoszącą 1,29 proc. globalnych obrotów firmy w 2018 r. Oznacza to konieczność zapłacenia ponad 1,49 mld euro. „Firma Google umacnia swoją pozycję dominującą na rynku usług reklamowych przy użyciu wyszukiwarek internetowych i chroni się przed presją konkurencyjną, nakładając antykonkurencyjne ograniczenia umowne na stronach internetowych osób trzecich. Takie postępowanie jest niezgodne z unijnymi przepisami antymonopolowymi. Trwało ono ponad dziesięć lat i odebrało innym przedsiębiorstwom możliwość konkurowania w oparciu o zalety oraz wprowadzania innowacji, a konsumentów pozbawiło korzyści wynikających z konkurencji” – powiedziała komisarz ds. polityki konkurencji Margrethe Vestager.

Google zapowiedziało już, że odwoła się od nałożonej kary.

Brytyjski parlament: Facebook to "cyfrowy gangster"

W przygotowanym przez brytyjskich posłów raporcie bardzo krytycznie ocenione zostały działania Facebooka, który zdaniem komisji w Izbie Gmin „celowo i świadomie” łamał przepisy w kwestii prywatności danych czy konkurencji rynkowej.
 

Przygotowanie raportu zajęło posłom z Komisji ds. Cyfrowych, …

KE kontra Google

To nie pierwsza kara nałożona przez Komisję Europejską na amerykański koncern. W czerwcu 2017 r. KE nałożyła na Google karę finansową w wysokości 2,42 mld euro za nadużycie dominującej pozycji na rynku usług wyszukiwania poprzez nielegalne faworyzowanie swojej porównywarki cen.

W lipcu 2018 r. nałożono zaś na Google grzywnę w wysokości 4,34 mld euro za nielegalne praktyki dotyczące urządzeń mobilnych z systemem Android, mające na celu wzmocnienie dominującej pozycji wyszukiwarki internetowej Google.

Twitter zmieni zasady wykupywania reklam politycznych przed wyborami do PE

Największa na świecie platforma mikroblogowa zmienia zasady wykupywania reklam politycznych. Proces ma być bardziej przejrzysty, a wszelkie informacje dotyczące sponsorowanych postów mają być powszechnie dostępne.
 

Twitter chce, aby tegoroczne wybory do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się w dniach 23-26 maja, toczyły …