Gazprom zignorował wyrok sądu UE

przesył gazu

Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

Nie widać, by Gazprom zgodnie wyrokiem sądu UE ograniczył przesył gazu lądową odnogą Nord Streamu. Do wykonania wyroku wezwał Gazprom niemiecki regulator.

 

We wtorek rano sąd UE unieważnił decyzję KE z września 2016 r., która przyznała Gazpromowi prawo do monopolu w wykorzystaniu gazociągu Opal, czyli głównej niemieckiej odnogi bałtyckiego gazociągu Nord Stream 1 z Rosji. Decyzję KE zaskarżyła Polska, a sąd UE przyznał nam rację, bo jego zdaniem KE przyznała Gazpromowi monopol w Opal z naruszeniem unijnej zasady solidarności energetycznej.

Po tym wyroku Gazprom zachował prawo do wykorzystania 50 proc. mocy przesyłowych gazociągu Opal zgodnie z pierwotną decyzją KE z 2009 r. W konsekwencji powinien się także zmniejszyć przesył gazu dostarczanego do Opal rurą Nord Stream 1 z Rosji.

Wyrok unijnego sądu obowiązuje od chwili ogłoszenia, jednak Gazprom go zignorował.

Lotos zaakceptował przejęcie przez Orlen

Lotos oficjalnie zaakceptował, że zostanie przejęty przez Orlen. Porozumienie w tej sprawie koncerny zawarły ze skarbem państwa reprezentowanym przez premiera Mateusza Morawieckiego.
 

Orlen i Lotos ogłosiły, że w poniedziałek zawarły trójstronne porozumienie z udziałem skarbu państwa w sprawie przejęcia Lotosu przez …

Berlin upomina

Według agencji Interfax jeszcze w środę, nazajutrz po ogłoszeniu wyroku sądu UE, gazociąg Opal był wykorzystany w 95 proc., a rura Nord Stream 1 w 104 proc., czyli jej wykorzystanie przekraczało nominalny potencjał.

W środę po południu agencje Bloomberg i Reuters poinformowały, że niemiecka Federalna Agencja ds. Sieci (Bundesnetzagentur) wezwała Gazprom do natychmiastowego ograniczenia wykorzystania gazociągu Opal do 50 proc. zgodnie z wyrokiem Sądu UE.

„Jeśli okaże się to konieczne, to Bundesnetzagentur podejmie czynności nadzorcze, aby zapewnić wykonanie [wyroku]” – powiedział rzecznik niemieckiego urzędu cytowany przez agencję Reuters.

Jednak na stronie internetowej Bundesnetzagentur do tej pory nie opublikowano żadnego komunikatu w sprawie wykonania wyroku sądu UE. Niemiecki urząd nie podał też, czy w związku z wyrokiem unieważnił umowę z Gazpromem, która pozwala Rosjanom zmonopolizować wykorzystanie gazociągu Opal.

Także na stronie internetowej zarządcy gazociągu Opal nie pojawił się komunikat w sprawie wykonania wyroku unijnego sądu.

Zarządca gazociągu twierdzi też, że nie dostał od Bundesnetzagentur polecenia ograniczenia przesyłu przez Gazprom. „Potrzebne jest oficjalne polecenie. Obecnie [spółka] Opal gastransport nie otrzymała takiego polecenia. Prowadzimy rozmowy z Bundesnetzagentur, który jest urzędem nadzorującym [gazociąg] Opal” – stwierdził zarządca gazociągu, cytowany przez rosyjską agencję Ria Novosti.

Głównym udziałowcem zarządcy gazociągu Opal jest spółka WIGA, w której grupa Gazpromu ma prawie 50 proc. udziałów, a ponad 50 proc. należy do niemiecko-rosyjskiej firmy Wintershall DEA.

Ekolodzy bezsilni wobec Nord Streamu 2

Znana fundacja Client Earth Prawnicy dla Ziemi to kolejna organizacja ekologiczna, która poniosła porażkę próbując zatrzymać budowany przez Gazprom gazociąg Nord Stream 2.
 
Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, polska reprezentacja wpływowej międzynarodowej organizacji ekologicznej ClientEarth, nie zdołała zatrzymać w Finlandii gazociągu …

Moskwa analizuje

W czwartek rosyjski minister energetyki Aleksandr Nowak zapowiedział, że Moskwa zareaguje na wyrok sąd UE po jego przeanalizowaniu. – Obecnie trwa prawna analiza tej kwestii na poziomie zarówno prawników spółki [Gazprom], jak i prawników ministerstwa energetyki. Skomentujemy tę sytuację, gdy tylko otrzymamy odpowiednie konkluzje – powiedział Nowak. Dodał, że Rosja chce poznać także ocenę wyroku sądu UE przez służby prawne Komisji Europejskiej.

Komisja po otrzymaniu wyroku będzie miała dwa miesiące, aby zaskarżyć niekorzystny dla niej wyrok do Trybunału Sprawiedliwości. Jednak do czasu rozpatrzenia ewentualnej apelacji i tak obowiązywać ma wyrok sądu UE. Nie wiadomo też, czy KE złoży apelację. Przedstawiciele Komisji na razie zapowiedzieli, że przeanalizują wyrok.

W czwartek odpowiedzialny za energetykę wicepremier Rosji Dmitrij Kozak zasugerował, że Moskwa bada możliwość zaskarżenia wyroku Sądu UE przez rosyjską stronę.