Unijny „raj podatkowy” odrzuca porozumienie ws. globalnego podatku dla największych koncernów

Irlandia, podatek, Donhoe, Google, Apple, G20, G7, UE, nierówności społeczne

Irlandczyk Paschal Donohoe (na zdj.) jest szefem irlandzkiego ministerstwa finansów oraz szefem Eurogrupy. / Foto via flickr (CC BY-NC-ND 2.0) [Brookings Institution]

Uważana przez niektórych za unijny „raj podatkowy” – ze względu na korzystny system fiskalny dla dużych korporacji – Irlandia nie poprze globalnych planów reformy podatkowej, powiedział w czwartek (15 lipca) minister finansów Paschal Donohoe. 

 

 

Jak informowaliśmy w poniedziałek (12 lipca) ministrowie finansów i szefowie banków centralnych krajów należących do G20 poparli podczas dwudniowych obrad w Wenecji wprowadzenie globalnego podatku od międzynarodowych koncernów. Szczegóły porozumienia mają zostać dopracowane do jesiennego szczytu przywódców państw grupy w Rzymie.

Szczyt ministrów finansów państw G20 nastąpił po ogłoszeniu 1 lipca po prawie 2,5 latach negocjacji planu reformy, której celem ma być likwidacja rajów podatkowych i zmuszenie międzynarodowych korporacji do płacenia podatków w miejscu sprzedaży swoich produktów i usług.

Upraszczając chodzi o wprowadzenie minimalnej stawki podatku CIT, tak aby rządy nie były zmuszone konkurować w oferowaniu korporacjom jak najniższych stawek, a globalnym firmom przestało się opłacać transferowanie zysków do rajów podatkowych.

W komunikacie opublikowanym po szczycie podkreślono, że według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) globalny minimalny podatek na poziomie 15 proc. od korporacji mógłby przynieść rocznie 150 mld dolarów. W dokumencie położono nacisk na konieczność rozwiązania pozostających jeszcze kwestii i sfinalizowania szczegółowego planu.

Globalny podatek to odpowiedź na transferowanie przez korporacje zysków z krajów, w których są one osiągane, do tych, gdzie formalnie rejestrują one swoją działalność.

G20: Osiągnięto porozumienie ws. globalnego podatku dla największych koncernów

Szczegóły porozumienia mają zostać dopracowane do jesiennego szczytu przywódców państw grupy w Rzymie.

Reforma podatkowa: Małe kraje są przeciwko

Wśród sygnatariuszy porozumienia z 1 lipca jest między innymi 10 największych światowych gospodarek: USA, Chiny czy Niemcy. Łącznie za porozumieniem opowiedziało się 130 państw, w tym Polska. Sprzeciwia mu się 9 państw.

To przede wszystkim państwa o mniejszych wpływach gospodarczych i politycznych, takie jak Barbados, St. Vincent, Kenia, Nigeria czy Estonia, ale jednocześnie takie, które posiadają przyjazną politykę fiskalną dla międzynarodowych korporacji – jak Irlandia, gdzie swoje europejskie siedziby mają np. amerykańscy giganci cyfrowi.

Przyjęte rozwiązania składają się z dwóch filarów. Pierwszym z nich jest nowy sposób opodatkowania globalnych korporacji. Drugim zaś wprowadzenie na całym świecie minimalnej stawki podatku dochodowego dla firm.

Pierwszy z filarów zmian dotyczy opodatkowania największych światowych korporacji, których globalne roczne przychody przekraczają 20 mld euro, a ich rentowność jest wyższa niż 10 proc. Mają one teraz zostać dodatkowo opodatkowane. Oznacza to konieczność podzielenia się 20-30 proc. swoich globalnych dochodów pomiędzy kraje, w których sprzedają swoje usługi i produkty.

Drugi filar to narzędzie wymierzone w raje podatkowe. Mechanizm ich działania polega najczęściej na tym, że firmy prowadzące faktyczną działalność w jednym lub wielu krajach, rejestrują swoje spółki zależne w państwach lub terytoriach zależnych, które mają bardzo korzystne systemy podatkowe.

Projekt mający na celu zminimalizowanie szkód związanych z tak prowadzoną polityką fiskalną zakłada przyjęcie minimalnego globalnego podatku CIT w wysokości przynajmniej 15 proc. Obejmie on firmy, które osiągają zysk powyżej 750 mln dolarów. Jeśli ich spółki zostaną opodatkowane stawką niższą niż 15 proc. w jakimś kraju, to państwo macierzyste będzie musiało nałożyć na nie dodatkowy podatek wyrównawczy.

USA: Bezos, Musk czy Buffet albo nie płacą podatków, albo według bardzo niskich stawek

Na przykład Elon Musk zapłacił w latach 2014-2018 3,27 proc. podatku od swoich zysków.

Irlandia odrzuca plan globalnej reformy podatkowej

Jednak nadal daleka droga do osiągnięcia kompromisu. Spośród krajów UE projektowi reformy globalnego systemu podatkowego sprzeciwiają się wspomniana Irlandia, Węgry i Estonia. W pierwszych dwóch z tych krajów stawka CIT wynosi odpowiednio zaledwie 12,5 oraz 9 proc.

Sprzeciw władz w Dublinie jest istotny. Na poziomie unijnym potrzebna jest zgoda wszystkich państw członkowskich w sprawach podatkowych. Ponadto, w Irlandii swoje siedziby na Europę ma szereg amerykańskich spółek technologicznych, w tym Apple, Facebook oraz Google).

„To, co jest w tej chwili na stole, to porozumienie, którego Irlandia nie może być częścią”, powiedział cytowany przez EURACTIV.com Donohoe w rozmowie z irlandzkim państwowym nadawcą RTE.

„Oczywiście jesteśmy zaangażowani w negocjacje, aby sprawdzić, czy w pewnym momencie możemy dojść do kompromisu, ale opowiadam się za (obecnie obowiązującą w Irlandii – red.) stawką 12,5 proc. podatku”, dodał Donohoe. „Od dziesięcioleci jest to kluczowy element naszej polityki gospodarczej”.

Wypowiedź irlandzkiego ministra pojawiła się po tym, jak media na całym świecie zacytowały w wczoraj (15 lipca) dziennik „Irish Examiner”, który powołując się na wysokie rangą źródła rządowe, poinformował, że rząd w Dublinie jest gotowy jeszcze przed końcem roku zrezygnować z obowiązującej od dawna w tym kraju 12,5-procentowej stawki podatku od przedsiębiorstw.

„Irlandia będzie nadal bronić praw małych krajów do zachowania przewagi konkurencyjnej, ale nie chcemy być wyrzutkiem w kwestii globalnej umowy podatkowej”, miał powiedzieć jeden z wysokich rangą przedstawicieli rządu.

Bo – jak napisał – „Irish Examiner”, choć istnieje obawa o potencjalny wpływ na irlandzką gospodarkę w efekcie ewentualnego odejścia od stawki 12,5 proc., ministrowie w rozmowie z gazetą jasno stwierdzili, że nowe globalne porozumienie podatkowe podważa jej trwałość. Jak twierdzą, nie warto jednak stawać się „międzynarodowym pariasem”, zatem istnieje gotowość do przyjęcia stawki 15 proc. z „pewną elastycznością”.

Ale Donohoe powiedział, że zgoda na 15 proc. stawkę podatku stworzy „problemy” dla „ludzi, którzy zainwestowali w naszą gospodarkę i mają oczekiwania dotyczące przewidywalności naszego kursu w przyszłości”.

UE zmusi międzynarodowe korporacje do przejrzystości podatkowej

Zawarte uzgodnienia wymagają jeszcze formalnego zatwierdzenia zanim staną się prawem.

Kim jest Paschal Donohoe?

Paschal Donohoe, 45-latek z Dublina, jest politykiem chadeckiej Fine Gael. Swoją karierę zaczął od stanowiska stanowiska radnego miejskiego w Dublinie. W 2013 r. został ministrem odpowiedzialnym za sprawy europejskie.

Następnie kierował resortem odpowiedzialnym za transport, turystykę. Od maja 2016 r., był ministrem wydatków publicznych i reform. Stanowisko szefa resortu finansów piastuje od połowy 2017 r., najpierw w rządzie Leo Varadkara, a teraz w gabinecie Micheala Martina. Od lipca 2021 r. do co najmniej końca 2022 r. Donohoe przewodniczy pracom Eurogrupy. Zastąpił na tym stanowisku Portugalczyka Mário Centeno.

To nieformalny organ, który ma przede wszystkim ściśle koordynować politykę gospodarczą państw strefy euro. Zbiera się zwykle raz w miesiącu – w przeddzień posiedzenia Rady UE do Spraw Gospodarczych i Finansowych. W posiedzeniach Eurogrupy uczestniczą m.in. komisarz UE do spraw gospodarczych i finansowych, podatków i ceł oraz prezes Europejskiego Banku Centralnego.

To właśnie na posiedzeniach tego gremium wykuwano szczegóły dotyczące m.in. Europejskiego Mechanizmu Stabilności (ESM) zatwierdzonego w 2012 r. ESM oraz kolejne programy ratunkowe – również dyskutowane podczas comiesięcznych obrad ministrów – przyczyniły się do złagodzenia kryzysu zadłużeniowego w strefie euro.