G20: Zatwierdzono globalny podatek dla korporacji. W sprawie klimatu bez wiążących uzgodnień?

g20-podatek-rzym-biden-fragji-macron-merkel-putin-klimat-CO2-COP26-Glasgow-Xi-Jinping-korporacje

Na zdjęciu prezydent USA Joe Biden w Rzymie w trakcie szczytu G20. / Foto via twitter [@POTUS]

W Rzymie trwa szczyt przywódców państw G20. W sobotę liderzy 20 największych gospodarek świata zatwierdzili globalny minimalny podatek w wysokości 15 proc. Ma on na celu powstrzymanie wielkich korporacji przed ukrywaniem zysków w rajach podatkowych. Rozmawiano także o szczepionkach klimacie oraz Iranie.

 

 

 

Przywódcy państw G20 – reprezentują one 80 proc. światowego PKB – zatwierdzili pierwszego dnia szczytu G20 wprowadzenie minimalnego podatku dla największych korporacji na świecie. Był to jeden z głównych punktów programu obok szczepień na COVID-19 oraz klimatu.

Globalna minimalna stawka podatkowa ma wynosić 15 proc. i obejmie największe światowe korporacje. Media zwracają uwagę, że oznacza to ogromną zmianę dla mniejszych gospodarek, które w dużej mierze przyciągały firmy międzynarodowe dzięki niższej stawce podatkowej.

Wstępne porozumienie w tej sprawie zostało osiągnięte przez 136 państw za pośrednictwem Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) na początku października.

Jak wskazuje OECD ta „przełomowa umowa” spowoduje, że do państw na całym świecie popłynie ponad 150 mld dolarów od około 100 najbardziej dochodowych firm świata. Dużym beneficjentem porozumienia mogą być USA, gdzie siedzibę ma wiele międzynarodowych korporacji.

Szczyt G20: Papież, Biden, dzielnica Mussoliniego i test dla Draghiego

Do Rzymu zjechali prawie wszyscy przywódcy najbogatszych państw świata. Zabraknie Władimira Putina oraz Xi Jinpinga.

Globalny podatek: Jakie są szczegóły porozumienia?

Porozumienie przewiduje, że od 2023 r. duże korporacje będą musiały płacić co najmniej piętnastoprocentowy podatek, niezależnie od tego, gdzie działają. Uniemożliwi to ucieczkę do tzw. „rajów podatkowych”.

Sekretarz skarbu USA Janet Yellen powiedziała, że historyczne porozumienie jest „momentem krytycznym” dla światowej gospodarki i „zakończy szkodliwy wyścig w dół w zakresie opodatkowania przedsiębiorstw”.

Porozumienie zakłada, że przedsiębiorstwa będą musiały płacić podatki tam, gdzie działają, a nie tylko tam, gdzie mają swoją siedzibę. Celem jest zagwarantowanie, że firmy nie będą miały motywacji do przenoszenia swoich zysków do rajów podatkowych, a także, że koncerny pobudzą gospodarki krajów, w których znajdują się ich siedziby.

Globalna minimalna stawka podatkowa obejmie korporacje, których globalne obroty przekraczają 20 mld euro. Próg ten ma zostać obniżony do 10 mld do 2028 r., jeśli przyjęte przepisy okażą się skuteczne.

Kwestia nowej architektury podatkowej jest jednym z wielu problemów przed przywódcami. O innych – jak pandemia COVID-19, zmiany klimatyczne, łańcuchy dostaw – rozmawiano w sobotę w rzymskim centrum konferencyjnym La Nuvola (Chmura) zarówno na sesjach plenarnych, jak i w kuluarach, informuje Reuters.

Globalny podatek dla firm: Co w praktyce oznacza porozumienie ponad stu państw?

Globalna minimalna stawka podatkowa ma wynosić 15 proc. i obejmie największe światowe korporacje.

Szczepionki dla wszystkich

Z doniesień medialnych wynika, że na forum często rozmawiano o dwóch fundamentalnych kwestiach naszych czasów: nierównościom oraz podejmowano próby wzmocnienia wspólnych działań w ramach napotykającego na coraz większe problemy multilateralizmu, ucieleśnione przez nieobecność w Rzymie przywódców Chin oraz Rosji.

Przywódcy państw rozmawiali także o szczepionkach przeciw COVID-19 i konieczności rozpowszechnienia ich wśród uboższych państw. Zadeklarowano realizację celu zaszczepienia 70 proc. światowej populacji przeciwko COVID-19 do połowy 2022 r.

Z kolei Xi Jinping oraz Władimir Putin – za pośrednictwem wideołącza – domagali się wzajemnego uznania szczepionek na SARS-CoV-2 między poszczególnymi krajami

Niezależnie od kwestii fiskalnych głównym tematem szczytu G20 jest jednak klimat. Gospodarze z premierem Mario Draghim na czele podejmują próby wynegocjowania wspólnego stanowiska w przededniu szczytu klimatycznego COP26 w Glasgow. Rzym chciałby wysłania silnego przesłania politycznego dla międzynarodowej społeczności.

„Pod wieloma względami multilateralizm jest jedyną możliwą odpowiedzią. Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby przezwyciężyć różnice i ożywić ducha, który doprowadził do powstania tej grupy”, podkreślił w inauguracyjnym wystąpieniu premier Włoch.

Trudno jednak przypuszczać, by G20 wysłała „silne przesłanie” dla międzynarodowej społeczności. O ile bowiem przywódcy zgadzają się na podjęcie zdecydowanych działań na rzecz dekarbonizacji gospodarek, to brakuje zgody w sprawie szczegółów osiągnięcia neutralności klimatycznej. UE obstaje przy 2050 r., zgodnie z polityką Europejskiego Zielonego Ładu, ale już Chiny deklarują termin o 10 lat późniejszy.

Dlatego w projekcie porozumienia ze szczytu nie pojawia się konkretna data osiągnięcia neutralności klimatycznej. Nieoficjalnie wiadomo, że w komunikacie mowa będzie o „szerokim zaangażowaniu” światowych liderów na rzecz ograniczenia globalnego ocieplenia do 1,5 stopnia Celsjusza. Ale nie zostaną w tekście wskazane żadne wiążące uzgodnienia.

Dziś początek COP26: Kto weźmie udział – a kogo zabraknie – w szczycie klimatycznym ONZ?

Na COP26 ma pojawić się ok. 20 tys. delegatów ze 196 państw, w tym około 120 szefów państw i rządów.

Nie zabrakło rozmów o Iranie oraz energii

W trakcie pierwszego dnia szczytu rozmawiano także o innych kwestiach geopolitycznych. Przywódcy USA, Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii spotkali się w kuluarach szczytu, by wyrazić „rosnące i żywe zaniepokojenie” programem nuklearnym Iranu.

Spotkanie przywódców czterech państw miało na celu wypracowanie wspólnego stanowiska w rokowaniach z Iranem. Joe Biden, Boris Johnson, Emmanuel Macron oraz Angela Merkel wezwali władze w Teheranie do powrotu do negocjacji.

W Rzymie doszło także do spotkania przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen z prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem. Odbyło się ono po incydencie z kwietnia, gdy dla szefowej KE zabrakło krzesła podczas spotkania w Ankarze z udziałem Erdogana i szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela.

Z prezydentem Turcji spotkał się także premier Włoch, który w kwietniu nazwał Recepa Tayyipa Erdogana „dyktatorem”. Zapoczątkowało to dyplomatyczny kryzys na linii Rzym-Ankara, który miał również konsekwencje gospodarcze. Spór jednak zażegnano. W Wiecznym mieście obaj przywódcy odbyli serdeczne spotkanie, a Erdogan – jak informują agencje – miał wręczył Włochowi książkę.