Państwa G20 zapowiadają walkę z ociepleniem klimatu, ale unikają wiążących zobowiązań

G20-klimat-Rzym-Draghi-Węgiel-ekologia-Chiny-Indie-Biden-USA-Rosja-CO2-metan-Glasgow-Szkocja

Na zdjęciu przywódcy Francji oraz Niemiec: Emmanuel Macron i Angela Merkel w trakcie II dnia szczytu G20 w Rzymie. / Foto via [@EmmanuelMacron]

Liderzy najbogatszych państw świata zgodzili się co do konieczności szybkiego zatrzymania ocieplenia klimatycznego. Jednak w deklaracji ze szczytu G20 zabrakło ambitnych zobowiązań.

 

 

Przywódcy państw G20 – reprezentują one 80 proc. światowego PKB i 80 proc. emisji gazów cieplarnianych – osiągnęli porozumienie, w którym wyrazili chęć podjęcia wysiłków na rzecz powstrzymania globalnego ocieplenia.

W dokumencie końcowym ze szczytu zapisano, że uczestnicy obrad wyznaczyli cel maksymalnego globalnego ocieplenia na poziomie 1,5 stopnia Celsjusza w porównaniu do stanu sprzed epoki przemysłowej.

Szacuje się, że obecne ocieplenie – w porównaniu z epoką przedindustrialną – wynosi 1,1 stopnia. W tekście deklaracji z dwudniowego szczytu w Rzymie napisano, że zatrzymanie globalnego ocieplenia – i emisji gazów cieplarnianych – ma nastąpić „w połowie XXI w.”.

Oznacza to odejście od daty – 2050 r. – ustalonej np. w 2015 r. porozumieniu klimatycznym z Paryża, zgodnie z którym globalnym długoterminowym celem stało się osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 r.

Deklaracja z Rzymu nie zawiera żadnych znaczących zobowiązań – jak pisze Reuters porozumienie osiągnięto po burzliwej debacie i sprzeciwie krajów zależnych od węgla, w tym Turcji i Rosji – by odwrócić niekorzystny trend dotyczący globalnego ocieplenia.

Jednak najbogatsze szefowie 19 największych i (najbardziej szkodliwych dla środowiska) gospodarek świata oraz UE zadeklarowali, że do końca tego roku zakończą finansowanie nowych kopalni węgla. W porozumieniu brakuje jednak jakiejkolwiek wzmianki o zobowiązaniu się do do ograniczenia budowy nowych elektrowni węglowych we własnych krajach. To istotne zwłaszcza dla Chin czy Indii, których gospodarki są uzależnione od spalania węgla.

G20: Zatwierdzono globalny podatek dla korporacji. W sprawie klimatu bez wiążących uzgodnień?

Ma on na celu powstrzymanie wielkich korporacji przed ukrywaniem zysków w rajach podatkowych.

G20 przedsmakiem COP26 w Glasgow?

Negocjacje w sprawie zmian klimatu były najbardziej wrażliwą częścią dwudniowego szczytu w Rzymie i według opinii ekspertów stanowią zapowiedź trudnych rozmów w trakcie rozpoczętego wczoraj (31 października) szczytu klimatycznego COP26 w Glasgow.

Wielu przywódców z Wiecznego Miasta przeniesie się teraz do Szkocji, by tam wziąć udział w uzgadnianiu globalnych wysiłków na temat klimatu.

Premier Włoch Mario Draghi podkreślił w niedzielę, że na forum G20 są różne opinie co do tego, jak szybko należy zacząć działać i z jaką prędkością trzeba zmienić kurs, ale różne stanowiska, jak zauważył, nie mogą „obniżyć ambicji”.

Poza tematem własnych ambicji klimatycznych, przywódcy potwierdzili zobowiązanie wyasygnowania 100 mld dolarów w latach 2020-2025 (jak na razie niezrealizowane) na fundusz klimatyczny i wsparcie krajów rozwijających się, poprzez m.in. przyspieszenie transferu technologii.

Ponadto w komunikacie końcowym podkreślono, że w tej dekadzie należy podjąć dalsze kroki w obronie klimatu. Zalicza się do nich redukcja jednego z głównych czynników globalnego ocieplenia – tj. metanu.

„Zobowiązujemy się zredukować znacznie naszą zbiorową emisję gazów cieplarnianych, biorąc pod uwagę warunki w poszczególnych państwach i szanując nasze krajowe zobowiązania”, głosi komunikat.

Uznano w nim, że „emisja metanu w znacznym stopniu przyczynia się do zmian klimatycznych i podkreślamy, że przy uwzględnieniu sytuacji w krajach, jej redukcja może być jednym z najszybszych, wykonalnych i gospodarczych sposobów, by je ograniczyć”. Zgodnie z logiką takich deklaracji zabrakło jednak szczegółów.

Gospodarz spotkania Mario Draghi, z zadowoleniem przyznał na kończącej szczyt konferencji prasowej, że zaledwie kilka dni temu stanowiska przywódców „były znacznie bardziej od siebie oddalone”.

„To sukces, ponieważ (…) angażujemy się w więcej inicjatyw, pieniędzy i obietnic redukcji”. Z kolei sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres przyznał, że wyjeżdża z Rzymu z „niezaspokojonymi nadziejami, ale nie całkowicie pogrzebanymi”.

Szczyt G20: Papież, Biden, dzielnica Mussoliniego i test dla Draghiego

Do Rzymu zjechali prawie wszyscy przywódcy najbogatszych państw świata. Zabraknie Władimira Putina oraz Xi Jinpinga.

Spór francusko-brytyjski

Drugi dzień szczytu – podobnie jak w sobotę – stał się okazją do bilateralnych spotkań przywódców państw. Jednym z nich była 30 minutowa rozmowa premiera Wielkiej Brytanii oraz prezydenta Francji. Jej celem miało być wyjaśnienie nasilających się w ostatnich dniach sporów, dotyczących praw do połowów po brexicie.

Według francuskich urzędników, obaj politycy zgodzili się pracować wspólnie w „najbliższych godzinach i dniach” nad rozwiązaniem. Jednak po spotkaniu rzecznik Borisa Johnsona powiedział, że nie uzgodniono żadnych kroków.

Zamiast tego w oświadczeniu wydanym przez biuro premiera napisano, że „ponownie wyraził on głębokie zaniepokojenie retoryką płynącą z francuskiego rządu w ostatnich dniach, w tym sugestią francuskiego premiera, że Wielka Brytania powinna zostać ukarana za opuszczenie UE”.

Tymczasem sekretarz stanu USA Antony Blinken spotkał się ze swoim chińskim odpowiednikiem Wang Yi i omówił narastającą eskalację napięć między Pekinem a Tajwanem.

Podczas spotkania, które trwało około półtorej godziny, Blinken wyraził z „krystaliczną jasnością”, jak przekonuje agencja Reuters, że ​​Waszyngton sprzeciwia się jakiejkolwiek jednostronnej zmianie status quo w stosunkach między dwoma krajami azjatyckimi. To silny znak poparcia dla władz Tajwanu.

Przypomnijmy, że pierwszego dnia szczytu liderzy 20 największych gospodarek świata zatwierdzili globalny minimalny podatek w wysokości 15 proc. Ma on na celu powstrzymanie wielkich korporacji przed ukrywaniem zysków w rajach podatkowych.

 

Więcej informacji:

G20 ROME LEADERS’ DECLARATION