Francja nałoży podatki na cyfrowych gigantów

źródło: pxhere/mohamed hassan (CC0 Public Domain)

źródło: pxhere/mohamed hassan (CC0 Public Domain)

Francuski minister finansów przedstawił założenia ustawy, której projekt zostanie oficjalnie zaprezentowany w tym tygodniu. Chodzi o specjalny 3-procentowy podatek, jaki płaciłyby największe w kraju firmy z branży cyfrowej. Ma on przynieść Francji 500 mln euro dochodu.

 

Minister Bruno Le Maire ujawnił szczegóły przygotowywanej ustawy w rozmowie z serwisem Blooomberg. Opracowany w jego resorcie projekt w najbliższą środę (6 marca) trafi pod obrady rządu i jeśli zostanie ostatecznie zatwierdzony, niebawem trafi do parlamentu. „Chcemy zapewnić fiskalną sprawiedliwość” – powiedział Le Maire.

Na czym ma polegać francuski podatek?

Nowym podatkiem obłożone zostaną te firmy z branży cyfrowej, które globalnie mają ponad 750 mln euro przychodu, z czego ponad 25 mln euro wypracowują we Francji. Według rządowych szacunków takich firm jest w tym kraju około 30.

W większości są to koncerny amerykańskie, takie jak Facebook, Google, Apple, Amazon, Uber czy Airbnb. Ale na liście są też firmy francuskie, jak np. spółka Criteo, która oferuje narzędzia do reklamowania się w internecie. Nowym podatkiem objęte były także podmioty z Niemiec, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii czy Chin. Miałby on przynosić rocznie francuskiemu budżetowi około 500 mln euro dochodu podatkowego.

Podatek miałby być naliczany od zysków, jakie platformy internetowe uzyskują dzięki prowizjom za udostępnianie swoich usług; zysków z reklam wyświetlanych użytkownikom oraz zysków z obrotu danymi. Nie byłyby natomiast opodatkowane dochody pochodzące z bezpośredniej sprzedaży on-line. W takim bowiem przypadku koszty te zapewne przerzucone byłyby na konsumentów.

Powyższy sposób naliczania nowego podatku sprawi, że objęty nim będzie Amazon, który zarabia jako pośrednik między cyfrowymi twórcami a odbiorcami, ale francuski gigant internetowej sprzedaży detalicznej sprzętu elektronicznego Darty już nie. Nowy podatek obowiązywałyby od początku przyszłego roku.

To już nie pierwszy przypadek, gdy Francja bierze się za bary z wielkimi koncernami internetowymi, które działają w wielu krajach członkowskich UE, ale tak optymalizują swoje podatki, aby zapłacić je tam, gdzie będą najniższe.

Na początku lutego francuskiemu fiskusowi udało się np. zmusić koncern Apple do zapłacenia 500 mln euro zaległego podatku. To efekt ugody zawarty między amerykańską spółką a francuską inspekcją podatkową. Z kolei rok wcześniej Francuzom udało się uzyskać w podobnej sprawie od Amazona 200 mln euro.

Moscovici: jesteśmy blisko porozumienia ws. podatku cyfrowego

Wprowadzenie narodowych podatków cyfrowych w Europie nie koliduje z propozycją KE dotyczącą opodatkowania na poziomie europejskim – mówi w rozmowie z EURACTIV.com komisarz ds. ekonomicznych i finansowych, podatków i ceł Pierre Moscovici. Jego zdaniem państwa UE są „dość blisko” porozumienia …

KE też pracuje nad „podatkiem cyfrowym”

Francja chce wprowadzić swoje regulacje podatkowe i nie czeka, aż upora się z tym cała UE. Komisja Europejska swój projekt „podatku cyfrowego” przedstawiła w marcu ubiegłego roku. Składa się on z dwóch rozwiązań – długoterminowego i tymczasowego.

Pierwsze z nich zakłada opodatkowanie na terenie danego państwa członkowskiego firm spełniających przynajmniej jedno z wymienionych kryteriów: dochody uzyskane z tytułu świadczenia usług cyfrowych przekraczają 7 mln euro, liczba użytkowników wynosi ponad 100 tys. lub podpisanych jest minimum 3 tys. umów handlowych na usługi cyfrowe.

Natomiast rozwiązanie tymczasowe dotyczy kwestii opodatkowania zysków ze sprzedaży powierzchni reklamowej w internecie oraz handlu danymi wygenerowanymi przez użytkowników. Tu progi byłyby nieco ostrzejsze niż w przypadku propozycji francuskiej. Podatkiem objęte byłyby firmy, które osiągają globalny przychód powyżej 750 mln euro, ale powyżej 50 mln euro w jednym państwie członkowskim (propozycja francuska zakłada zaś sumę o połowę niższą – 25 mln euro).

Za wprowadzeniem „podatku cyfrowego” najmocniej opowiadają się Niemcy, Hiszpania i Francja. Właśnie z powodu powolnych prac w Brukseli Paryż postanowił szybciej działać na własną rękę. Jeszcze wolniej toczą się jednak prace nad podobnymi rozwiązaniami podatkowymi prowadzone na forum OECD.

Unijne decyzje ws. podatków większością głosów?

Unijny komisarz ds. finansowych Pierre Moscovici przedstawił wczoraj w Strasburgu propozycję KE, zgodnie z którą decyzje dotyczące kwestii podatkowych zapadałyby we Wspólnocie większością kwalifikowaną.

Spory o skuteczność „podatku cyfrowego”

KE szacuje, że tylko z tytułu osiągania zysków z handlu danymi wytworzonym przez użytkowników największych serwisów internetowych na świecie, UE traci poprzez brak odpowiedniego systemu podatkowego ok. 5 mld euro rocznie.

Przeciwnicy podatku przekonują jednak, że jego wprowadzenie powiększy budżety państw członkowskich zaledwie o kilka promili, a ryzyko jest duże. Nowy podatek miałby ich zdaniem nie tylko zdusić rozwój branży internetowej (i najmocniej zaszkodzić małym i średnim graczom), ale także narazić UE na kolejny konflikt z USA. Waszyngton unijne plany podatkowe postrzega bowiem jako chęć sięgnięcia do kieszenie amerykańskich koncernów. To one staną się głównym celem nowych podatków. Ale zwolennicy nowych regulacji wskazują, że Facebook, Google, Apple czy Amazon wypracowują dużą część swoich zysków właśnie w Europie.

Ostatnim punktem spornym między państwami członkowskimi jest rozbieżność ich systemów podatkowych. Część z nich z niskiej stawki CIT (z czego korzystają również koncerny internetowe) uczyniła wabik na duże koncerny. Facebook i Google mają swoją europejską siedzibę w Irlandii, Uber w Holandii, a Amazon w Luksemburgu. Niską stawkę CIT mają także m.in. Czechy.

Z powodu sporów między państwami członkowskimi perspektywa wprowadzenia „podatku cyfrowego” na poziomie całej UE wydaje się na razie bardzo odległa. Dlatego nie tylko Francja zapowiada opracowanie własnych rozwiązań. Podobne projekty powstają już m.in. w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii oraz Austrii.

KE sprawdzi, czy Nike korzystało z ulg podatkowych w Holandii

Komisja Europejska zdecydowała w czwartek o wszczęciu szczegółowego śledztwa, które ma na celu stwierdzić, czy Holandia naruszyła prawo europejskie, pozwalając firmie Nike na płacenie niższych podatków.
 

„Kraje członkowskie nie powinny pozwalać przedsiębiorstwom na tworzenie złożonych struktur, które bezzsadnie pomniejszają ich dochód …