Francja: Kroplówka dla Naval Group. Grecja kupi trzy fregaty wojenne za 5 mld euro

Prototyp fregaty typu Belharra, fot. Torsten Baetge (CC BY-SA 2.5)

Prototyp fregaty typu Belharra, fot. Torsten Baetge (CC BY-SA 2.5)

Grecka marynarka wojenna wzbogaci się o trzy fregaty typu Belharra. Łączna wartość kontraktu to 5 mld euro, a przychodzi on w kluczowym momencie dla francuskiej spółki stoczniowej Naval Group. Niedawno bowiem Australia zerwała kontrakt na zakup 12 okrętów podwodnych, co poważnie zagroziło stabilności finansowej firmy.

 

Kontrakt na zakup trzech fregat podpisali w Paryżu prezydent Francji Emmanuel Macron i premier Grecji Kyriakos Mitsotakis. Rozmowy o pogłębieniu współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa były najważniejszym – oprócz uroczystego otwarcia w Luwrze wielkiej wystawy greckiej sztuki – punktem wizyty szefa greckiego rządu we francuskiej stolicy.

List intencyjny w sprawie zamówienia trzech okrętów wojennych Grecja i Francja podpisały w 2019 r., a przez kolejne miesiące Paryż i Ateny negocjowały szczegóły wartego 5 mld euro kontraktu. Francuska Naval Group w greckim przetargu rywalizowała ze spółkami zbrojeniowymi z USA, Niemiec i Holandii.

Ostatecznie Grecy zdecydowali się na ofertę francuską, biorąc pod uwagę nie tylko cenę samych okrętów, ale także koszt ich późniejszej eksploatacji oraz konserwacji. Według ustaleń francuskiej telewizji BFM oferta amerykańska miała być najdroższa.

Pierwsze Belharry otrzyma francuska marynarka

Wybrane przez Greków fregaty typu Belharra to okręty o masie 4,6 tys. ton i długości ponad 120 metrów. Statek będzie wymagał liczącej 110 osób załogi, a dodatkowe 15 osób ma stanowić personel lotniczy obsługujący będący części wyposażenia średni śmigłowiec oraz dron obserwacyjny.

Nazwa tego typu fregaty – Belharra – pochodzi od nazwy rafy znajdującej się u wybrzeży Kraju Basków, zarówno jego części znajdującej się na terenie Hiszpanii, jak i Francji. Układ dna w tej części Zatoki Biskajskiej sprawia, że występują tu ogromne fale, które kiedyś były niebezpieczne dla statków, ale dziś są rajem dla surferów.

Pierwszy egzemplarz fregaty typu Belharra został wyprodukowany w stoczni Naval Group w Lorient w Bretanii w 2019 r. Na razie trwa produkcja pięciu takich okrętów dla marynarki francuskiej, które mają być gotowe w 2023 r. W sumie francuska marynarka zamówiła 15 egzemplarzy.

Grecka marynarka wojenna będzie drugim na świecie użytkownikiem fregat Belharra. Zostaną one dostarczone Grekom do 2030 r. Będą wyposażone w ultranowoczesne radary zaprojektowane przez koncern Thales oraz w działa przeciwlotnicze i przeciw okrętom podwodnym.

AUKUS: Szansa na zażegnanie sporu. Ambasador Francji wróci do USA

Joe Biden i Emmanuel Macron postanowili „rozpocząć proces pogłębionych konsultacji”.

Naval Group w kłopotach przez zerwany przez Australię kontrakt

Kontrakt na produkcję fregat dla Grecji przychodzi w kluczowym dla Naval Group momencie. Spółka bowiem straciła właśnie wart 56 mld euro (a razem z usługami serwisowymi nawet 90 mld euro) kontrakt na dostarczenie Australii 12 okrętów podwodnych klasy Attack.

Canberra zerwała zawartą w 2014 r. z Paryżem umowę, bo postanowiła sama wyprodukować własne okręty podwodne w oparciu o technologie amerykańskie i brytyjskie. Jest to element zawartego w tym miesiącu nowego australijsko-amerykańsko-brytyjskiego paktu dla bezpieczeństwa w rejonie Indopacyfiku nazywanego AUKUS.

Francja była tym wszystkim bardzo oburzona, bo nie został poinformowana o tym, że Canberra negocjuje z USA i Wielką Brytanią, a prace przygotowawcze w stoczni Naval Group w Cherbourgu trwały już od kilku lat.

Dlatego zerwanie kontraktu było takim ciosem dla francuskiej spółki stoczniowej, która od razu zasygnalizowała, że może potrzebować pomocy publicznej, a rząd Francji odpowiedział na to zapewnieniami, że w razie konieczności takowej udzieli.

Umowa na produkcję fregat dla Grecji, choć jedenastokrotnie mniejsza niż ta z Australią to jednak ważny sygnał dla innych potencjalnych klientów, że francuska spółka dalej jest stabilna i nadal jest poważnym graczem na światowym rynku.

To dlatego Macron podczas spotkania z Mitsotakisem nazwał kontrakt na budowę trzech okrętów typu Belharra „świadectwem zaufania i demonstracją jakości francuskiej oferty”.