Facebook pozywa Unię Europejską. Unijni urzędnicy przekroczyli kompetencje?

Jak informuje „Financial Times” według Facebooka, unijni śledczy żądali od spółki wrażliwych informacji osobistych o pracownikach.

Jak informuje „Financial Times” według Facebooka, unijni śledczy żądali od spółki wrażliwych informacji osobistych o pracownikach. / Foto via Mark Zuckerberg's Facebook page

W poniedziałek (28 lipca) Facebook wniósł pozew przeciwko Unii Europejskiej za naruszenie prywatności pracowników firmy. Amerykański gigant cyfrowy uważa, że unijne instytucje antymonopolowe nadużyły kompetencji w sprawie dwóch toczących się przeciwko Facebookowi śledztw.

 

Jak informuje „Financial Times”, unijni śledczy żądali od amerykańskiej firmy wrażliwych informacji osobistych o pracownikach. Gigant cyfrowy przekonuje, że śledczy w postępowaniu antymonopolowym, toczonym wobec firmy, zadawali pytania i prosili o dane wykraczające poza zakres niezbędny do rozwiązania sprawy. Według firmy Marka Zuckerberga, unijny regulator miał dopytywać m.in. o osobiste szczegóły życia pracowników FB, mimo że śledztwo dotyczyło wykorzystywania danych przez spółkę.

Od czasu rozpoczęcia śledztwa w 2019 r., Facebook dostarczył Komisji ponad 300 tys. dokumentów. Facebook twierdzi, że Unia domaga się przekazania informacji „nieistotnych, które nie mają nic wspólnego ze śledztwem, w tym wrażliwych danych osobistych o pracownikach, na przykład dokumentacji medycznej, finansowej oraz dotyczącej życia prywatnego”.

Szef Facebooka rozmawia z Brukselą o fake newsach i mowie nienawiści

Mark Zuckerberg zjawił się w Brukseli na spotkaniu z przedstawicielami Komisji Europejskiej. Rozmowy dotyczyły walki z rozpowszechnianiem w internecie fake news oraz mowy nienawiści. Unijni komisarze zagrozili, że jeśli Facebook sam nie rozwiąże tego problemu, zostanie w UE obłożony nowymi …

Facebook skłonny do współpracy. KE nie chce dostępu za pośrednictwem „pokoju danych”

Według brukselskiej redakcji EURACTIV, Facebook był skłonny ujawnić informacje, których zażądała Komisja, lecz wyłącznie w formie „data room” (red. pokój danych). To bezpieczne, wirtualne środowisko wypełnione poufnymi i wysoce wrażliwymi informacjami, które nie mogą być ani skopiowane, ani zapisane przez instytucję mającą dostęp do wspomnianej przestrzeni.

Z informacji EURACTIV wynika jednak, że Komisja nie wyraziła zainteresowania dostępem do danych w tej formie, żądając przekazania pełnych kopii. W rezultacie Facebook zakwestionował wnioski Komisji i zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o interwencję w tej kwestii. Twierdząc, że unijne żądania wykraczają poza zakres dochodzenia antymonopolowego.

„Szeroki zakres wymagań w kwestii dokumentów, o które prosi Komisja oznacza, że bylibyśmy zobowiązani do przekazania w większości nieistotnych danych, nie mających nic wspólnego z dochodzeniem Komisji”, oświadczył Tim Lamb, dyrektor i zastępca głównego radcy prawnego ds. konkurencji w Facebooku. „Uważamy , że takie wnioski powinny zostać rozpatrzone przez sądy UE”, dodał