Europejski Bank Centralny ostrzega banki z londyńskiego City

Biurowce-w-londyńskiej-dzielnicy-finansowej-City-źródło-Flickr.jpg

Biurowce-w-londyńskiej-dzielnicy-finansowej-City-źródło-Flickr.jpg

EBC poinformował, że banki, które mają dziś swoje europejskie centrale w Londynie, mogą stracić po brexicie uprzywilejowany dostęp do rynków w państwach strefy euro, jeśli nie przeniosą odpowiednio dużej części swojej działalności na terytorium UE. Tymczasem instytucje finansowe z londyńskiego City nie zamierzają aż tak mocno ciąć zatrudnienia, jak to się wydawało jeszcze kilka miesięcy temu.

 

Londyn, obok niemieckiego Frankfurtu nad Menem, to najważniejsze europejskie centrum finansowe. Gdy jednak w czerwcu ubiegłego roku Brytyjczycy zadecydowali, że chcą, aby ich kraj opuścił UE, na bankowców z londyńskiego City padł strach. Już wcześniej większość branży finansowej wprost namawiała do głosowania za pozostaniem w Unii Europejskiej. Obawy rodziła konieczność wynegocjowania nowych umów handlowych między Wielką Brytanią a UE oraz potencjalne ograniczenie dostępu do wspólnego rynku dla firm i instytucji finansowych działających na Wyspach.

Brytyjskie społeczeństwo chce, aby Londyn nie wypowiadał umowy ws. Euratomu

Wielka Brytania postanowiła, że gdy wystąpi z UE, to jednocześnie opuści Europejską Wspólnotę Energii Atomowej. Choć traktat regulujący Euratom jest osobną międzynarodową umową, to jednak organizacja ta podlega unijnym instytucjom. Tymczasem ponad połowa Brytyjczyków nie chce, aby Londyn wypowiadał ten traktat.

Banki bardziej optymistyczne

Jeszcze niedawno panowało przekonanie, że światowe banki, które swoje europejskie centrale urządziły w Londynie, będą musiały przenieść swoje siedziby na kontynent po tym jak w marcu 2019 r. Wielka Brytania przestanie być członkiem UE. Oznaczałoby to dla Londynu i tamtejszej giełdy nie tylko spadek znaczenia na globalnej scenie finansowej, ale także utratę dziesiątków tysięcy miejsc pracy dla maklerów czy menedżerów. Bank of England oszacował niedawno tę liczbę na ponad 75 tys. Przy czym 10 tys. stanowisk miałoby zniknąć w chwili brexitu, a kolejne w nadchodzących latach. Część z pracowników londyńskich instytucji finansowych to obcokrajowcy, ale wielu z nich to obywatele brytyjscy.

Same banki jednak otrząsnęły się już z wywołanego wynikiem referendum szoku i coraz bardziej skłaniają się ku spokojnej reakcji i redukowaniu personelu oraz zatrudnianiu nowego na terenie UE tylko w ograniczonym stopniu. Dyrektor generalny brytyjskiego Barclays Jes Stanley wprost już wyraził nadzieję, że nie będzie trzeba wiele zmieniać w strukturze banku. Amerykański JP Morgan Chase, który jeszcze niedawno informował o konieczności przeniesienia z Wielkiej Brytanii na kontynent 4 tys. stanowisk, teraz mówi już tylko 1 tys. Szwajcarski UBS wcześniej chciał relokować 1 tys. pracowników, teraz zapowiada przeniesienie ok. 250 miejsc pracy. Najczęściej jako docelowe miejsca wymienia się Frankfurt nad Menem, Luksemburg i Dublin.

Jeden z szefów brytyjskiego cyberwywiadu oskarżył Rosję o ataki hakerskie

Chodzi o przypadki ubiegłorocznych ataków na brytyjskie media oraz sektory energetyczny i telekomunikacyjny. Rosyjska ambasada w Londynie odrzuciła w imieniu Moskwy te zarzuty.
 
Oskarżenia w kierunku Rosji skierował Ciaran Martin, dyrektor wykonawczy Narodowego Centrum Cyberbezpieczeństwa (NCSC), które podlega Centrali Łączności Rządowej …

EBC: Nie ma zgody na „banki-skrzynki pocztowe”

Ale Europejski Bank Centralny ostrzegł ulokowane w londyńskim City światowe banki, że aby utrzymać dostęp do rynków strefy euro w dotychczasowym zakresie, będą jednak musiały przenieść odpowiednią część swojej działalności fizycznie na teren UE. W swoim stanowisku EBC napisał, że niedopuszczalne będzie, aby ulokowani w Londynie pracownicy pełnili także funkcje w filiach banków na kontynencie. „Banki muszą mieć nie tylko odpowiedni poziom kapitału, płynność finansową czy źródła finansowania, ale muszą także posiadać odpowiednią infrastrukturę w miejscu działania. Innymi słowy nie będzie zgody na działalność na terenie strefy euro >>banków-skrzynek pocztowych<<” – napisano w oświadczeniu.

Choć stanowisko ECB jest bardzo jasno sformułowane, wciąż tak naprawdę nie wiadomo jak będą w przyszłości funkcjonować relacje handlowe między Wielką Brytanią a UE. Negocjacje na temat warunków brexitu nie posuwają się naprzód wystarczająco szybko. Trwa obecnie szósta runda pierwszej fazy negocjacji. Kwestie handlowe przewidziane są dopiero na drugą fazę unijno-brytyjskich rozmów. Organizacja lobbystyczna UK Finance wezwała dziś do uzgodnienia między Wielką Brytanią a UE specjalnej umowy o utworzeniu strefy wolnego handlu (FTA) opartej na zasadach Światowej Organizacji Handlu (WTO), która miałaby zagwarantować przepływy finansowe na poziomie conajmniej 40 miliardów euro rocznie. „To ambitne, odpowiedzialne i pozytywne podejście” – mówił dyrektor wykonawczy UK Finance Stephen Jones.

Rząd brytyjski zapowiedział natomiast przygotowanie białej księgi na temat kwestii usług finansowych w okresie po wyjściu z UE.

Theresa May: Rosja to zagrożenie dla europejskiego porządku

Brytyjska premier zarzuciła Moskwie, że miesza się w wewnętrzną brytyjską politykę, a stosując dezinformację wpływa na sytuację polityczną w Europie i prowokuje niezgodę wewnątrz europejskich społeczeństw. Zwróciła się też bezpośrednio do prezydenta Rosji, do którego zaapelowała o „podążanie inną ścieżką …