Europejska Agencja Kosmiczna nie będzie już współpracować z Roskosmosem

Europejsko-rosyjskie misje miały przeprowadzić badania Księżyca (Photo by Ganapathy Kumar on Unsplash)

Europejsko-rosyjskie misje miały przeprowadzić badania Księżyca (Photo by Ganapathy Kumar on Unsplash)

Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) ogłosiła, że zrywa współpracę z rosyjską agencją kosmiczną Roskosmos. To reakcja na rosyjską inwazję na Ukrainę. Współpraca miała objąć trzy misje księżycowe.

 

 

Zaraz po wkroczeniu wojsk rosyjskich na Ukrainę dyrektor generalny ESA Josef Aschbacher zarządził audyt wszystkich projektów jakie agencja prowadziła z partnerami z Rosji. Szybko też podjęto decyzję o wstrzymaniu współpracy z Rosjanami przy marsjańskiej misji ExoMars.

Teraz zapadła zaś decyzja o zakończeniu współpracy przy trzech misjach księżycowych. Chodzi o misje Łuna 25, Łuna 26 i Łuna 27, które miały korzystać m.in. ze sprzętu opracowanego w ramach projektów ESA.

To poważny cios dla Roskosmosu, który dzięki współpracy z europejska agencją przygotował księżycowe łaziki. Misji Łuna 25 miała wystartować latem tego roku, a częścią wyposażenia jest eksperymentalna kamera do nawigacji podczas lądowania PILOT-D.

Sonda Europejskiej Agencji Kosmicznej wysłała pierwsze zdjęcia Merkurego

Sonda BepiColombo przeleciała w odległości zaledwie 200 kilometrów od powierzchni planety, która w Układzie Słonecznym znajduje się najbliżej naszej centralnej gwiazdy.

Urządzenie ESA poleci w misji japońsko-indyjskiej

Urządzenie opracowano w ESA i teraz agencja chce je z Łuny 25 zdemontować i przeprowadzić jego test w innej misji – już bez udziału rosyjskiego. Podjęto już na ten temat rozmowy z prywatnymi podwykonawcami działającymi w ramach kierowanej przez NASA inicjatywy Commercial Lunar Payload Services (CLPS).

ESA nie przekaże także Rosjanom urządzeń, jakie miały zostać wykorzystane podczas misji Łuna 27. Chodzi o wiertło księżycowe PROSPECT i zestaw do analizy chemicznej gruntu. Oba urządzenia trafią na inne łaziki, które powstaną w ramach kolejnych projektów z udziałem ESA.

Podobnie stało się już z opracowanym w ESA egzosferycznym spektrometrem masowym (EMS-L), która zamiast na łaziku rosyjskim znajdzie się na łaziku stworzonym w ramach współpracy Japońskiej Agencji Eksploracji Kosmicznej (JAXA) i Indyjskiej Organizacji Badań Kosmicznych (ISRO).

Koronawirus opóźnił unijno-rosyjską misję na Marsa

Zamiast latem tego roku, latem lub jesienią 2022 r. Drugi etap unijno-rosyjskiej bezzałogowej misji ExoMars został opóźniony. Jedną z przyczyn jest pandemia koronawirusa.

 

ExoMars ma na Czerwonej Planecie szukać m.in. śladów życia. Inżynierowie z Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA) oraz rosyjskiego Roskosmosu …

Kłopoty misji ExoMars

Misja LUPEX ma dotrzeć na południowy biegun Księżyca w 2024 r. ESA i JAXA współpracuje już od 2018 r. przy misji BepiColombo, której zadaniem jest badanie Merkurego. Natomiast europejsko-rosyjska misja ExoMars od początku ma kłopoty.

Realizowany od 2009 r. projekt szukania śladów życia na Marsie zaliczył poważną awarię w 2016 r. Co prawda udało się umieścić przy Czerwonej Planecie orbiter, ale zawierający łazik lądownik Schiaparelli rozbił się o marsjańską powierzchnię.

Start drugiej część misji – zawierającej lądownik Kazaczok – kilkakrotnie się zaś opóźniał, m.in. przez wybuch pandemii COVID-19. Uniemożliwiła ona wykonanie niezbędnych prób zarówno samego lądownika, jak i mające wynieść go na orbitę Marsa rosyjskiej rakiety Proton. Inżynierowie i badacze nie mogli bowiem podróżować i dokonywać testów.