Europę zalewa fala zwolnień

Holenderka grupa bankowo-ubezpieczeniowa ING poinformowała, że w tym roku zamierza na całym świecie zwolnić 7.000 osób, by w ten sposób zmniejszyć koszty swojej działalności o jeden miliard euro. Holenderski producent urządzeń elektrycznych Philips chce zlikwidować 6.000 miejsc pracy i zaoszczędzić dzięki temu około 400 milionów euro. Zwolnienie 3.500 osób zapowiedział również brytyjsko-holenderski producent stali Corus.

Najgorsze wieści dotarły jednak zza Atlantyku, gdzie Caterpiller – światowy lider w produkcji maszyn budowlanych i górniczych – poinformował o planach zwolnienia 20.000 pracowników. Podobne zapowiedzi docierają z amerykańskiego koncernu farmaceutycznego Pfizer (19.000 osób), koncernu telekomunikacyjnego Sprint Nexel (8.000  osób), Home Depot (7.000) i producenta samochodów General Motors (2.000).

Jak wynika ze statystyk Eurostatu opublikowanych 22 stycznia, w piętnastu krajach strefy euro zamówienia spadły w listopadzie w porównaniu do roku poprzedniego o 26,2 proc. (dla całej unii spadek ten wynosi 25,4 proc.).

To co zaczęło się od kryzysu na rynku finansowym, szybko przerodziło się w globalny kryzys na rynku pracy, stwierdza na swojej stronie internetowej Międzynarodowa Organizacja Pracy.  

Dokładne liczby dotyczące skali zwolnień na europejskim rynku pracy nie są jeszcze znane. Ponieważ jednak zbliżają się czerwcowe wybory do Parlamentu Europejskiego, politycy chętnie zabierają głos w tej sprawie.

Perspektywy są coraz gorsze, oświadczył w minionym tygodniu przewodniczący Socjaldemokratycznej Partii Europy (SPE) Poul Nyrup Rasmussen, pytając jednocześnie, jakie działania zamierza w końcu podjąć Unia Europejska. Amerykański prezydent Barack Obama przygotowuje swój pakiet inwestycyjny, Chiny i Rosja pompują w gospodarkę masę pieniędzy, a czy Europa robi dostatecznie dużo?, pytał Rasmussen. Chef SPE odnosi wrażenie, że działania Europy w tej kwestii są niewystarczające, bojaźliwe i nieskoordynowane.  

Według Rasmussena Europa powinna podjąć nadzwyczajne środki, by powstrzymać zapowiedzianą na ten rok likwidację 3,5 mln miejsc pracy.

Masowe zwolnienia prowadzą do rozprzestrzeniania się niepokojów społecznych. Związki zawodowe zapowiedziały we Francji na czwartek ogólnokrajowy strajk, by w ten sposób poprzeć plan społeczny, któremu miałaby pobudzić gospodarkę i stworzyć nowe miejsca pracy.  (tmw)