Koronawirus: Europa w poszukiwaniu respiratorów

Oddział Intensywnej Opieki Medycznej, źródło: Unsplash, fot. Daan Stevens

Jednym z najbardziej poszukiwanych na świecie towarów w ostatnim czasie są urządzenia wspierające funkcje oddechowe u pacjentów. Respiratory są więc coraz mniej dostępne na rynku, a ich cena wzrosła. Polscy inżynierowie opracowali jednak sposób podłączania do jednego urządzenia dwóch pacjentów.

 

Wiele państw członkowskich Unii Europejskiej poszukuje obecnie respiratorów. Pojawiają się kłopoty z ich dostępnością, a ich cena zaczęła w związku ze zwiększonym popytem rosnąć. Jeszcze 2 miesiące temu tego typu urządzenie do użytku szpitalnego kosztowało ok. 60 tys. zł. Dziś ceny wzrosły do prawie 100 tys. zł.

Na rynku dostępne są także tzw. respiratory domowe (ich cena to ok. 20-25 tys. zł), które na co dzień służą do wspierania osób pozostających np. pod opieką hospicyjną. To także urządzenia, które wymagają obsługi lekarza, ale mogą być stosowane poza specjalnymi szpitalnymi sieciami. Mimo to część osób postanowiła sobie taki sprzęt na własny użytek zakupić. W Polsce są one już bardzo trudne dostępne. Eksperci podkreślają jednak, że nie można takich urządzeń obsługiwać i uruchamiać bez odpowiedniego doświadczenia medycznego.

Tymczasem pierwsze państwa członkowskie zgłaszają już braki respiratorów. Dotyczy to przede wszystkim Włoch, gdzie jest obecnie najwięcej chorych na COVID-19 osób i gdzie przed wybuchem pandemii przypadało średnio tylko 8 respiratorów na 100 tys. mieszkańców (dla porównania w Polsce to obecnie 26,5 respiratora na 100 tys. mieszkańców). Takie urządzenia są niezbędne, ponieważ wywoływane przez wirusa SARS-CoV-2 ostre zapalenie płuc wymaga w poważniejszych przypadkach zastosowania respiratora.

Pojawiają się już pierwsze doniesienia o konieczności selekcjonowania pacjentów przy podłączaniu ich do urządzeń medycznych. Najpierw była mowa o pierwszeństwie dla osób w najpoważniejszym stanie, a obecnie mówi się o odwrotnej sytuacji, czyli priorytetowemu traktowaniu osób młodszych, a więc rokujących najwięcej szans na przeżycie.

Także Wielka Brytania zgłasza braki w wyposażeniu oddziałów intensywnej opieki medycznej. To skutki przede wszystkim niedoinwestowania publicznej służby zdrowia. Rząd w Londynie wezwał już prywatne brytyjskie firmy do produkcji takich urządzeń. Zarządzający publiczną służbą zdrowia NHS zawarł też już umowę z prywatnymi szpitalami i wypożyczył od nich 1,2 tys. respiratorów.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie

Europa stała się epicentrum pandemii koronawirusa. Obecność patogenu zdiagnozowano u ponad 425 tys. ludzi na świecie, wyzdrowiała dotąd ok. 1/4 zakażonych. Ponad 4 proc. osób zarażonych umarło. 
 
⚠️UWAGA⚠️ NOWY, STALE AKTUALIZOWANY ARTYKUŁ TUTAJ: https://www.euractiv.pl/section/bezpieczenstwo-i-obrona/news/koronawirus-sytuacja-w-polsce-europie-i-na-swiecie-aktualizacja/
https://www.euractiv.pl/section/bezpieczenstwo-i-obrona/news/koronawirus-sytuacja-w-polsce-europie-i-na-swiecie-aktualizacja/

 
Najnowsze informacje: TUTAJ
 

 

Polecane inne artykuły nt. pandemii …

Respiratory zamiast samochodów elektrycznych?

W USA na produkcję respiratorów przestawi się być może jeden z zakładów koncernu Tesla. Mowa o fabryce we Fremont w Kalifornii, która powinna zostać zamknięta, ponieważ kalifornijski gubernator wydał nakaz przerwania pracy w tych zakładach, które nie produkują żywności bądź sprzętu medycznego. „Zrobimy tak, jeśli tylko pojawią się braki” – napisał na Twitterze założyciel i prezes Tesli Elon Musk.

„Robimy samochody ze skomplikowanymi systemami wentylacyjnymi i klimatyzacyjnymi. SpaceX robi pojazdy kosmiczne z systemami podtrzymywania życia. Respiratory są o wiele prostsze, ale słyszę, że nie można ich szybko wyprodukować. No to, w których szpitalach ich teraz brakuje?” – zapytał również na Twitterze Musk.

Bardzo szybko odpowiedział mu burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio. „Nowy Jork kupi co tylko wyprodukujecie. W naszym kraju dramatycznie brakuje tego sprzętu. Potrzeba nam go natychmiast. W Nowym Jorku będzie ich pewnie potrzeba tysiąc w najbliższych tygodniach. Pozyskujemy je tak szybko jak się da, ale przyda nam się każda pomoc. Skontaktujemy się w tej sprawie bezpośrednio” – napisał w odpowiedzi na tweet Muska.

Za wzrost cen szpitalnych respiratorów może w jakiejś części odpowiadać także wykupywanie ich przez bardzo bogatych Rosjan. Jak podał dziennik „The Moscow Times”, rosyjscy oligarchowie masowo skupują takie urządzenia na własny użytek. Miałoby się w wśród nich według informatorów gazety zrobić modne przygotowywanie „prywatnych sal OIOM”. Ale, jak podkreślają eksperci, stosowanie respiratora bez odpowiedniej wiedzy i doświadczenia jest bardzo niebezpieczne.

Polskie spółki w walce z koronawirusem

PKN Orlen i KGHM rozpoczęły produkcję płynów dezynfekujących, PGE oraz Agata Meble oferują pieniądze na walkę z epidemią koronawirusa, sportowa marka 4F przekazuje szpitalom gogle, paliwowy UNIMOT zakupuje dla szpitali testy na koronawirusa, a produkujący okna i rolety Drutex zapowiada …

A jak jest w Polsce?

W Polsce, jak podaje Ministerstwo Zdrowia, które przeprowadziło na początku marca inwentaryzację sprzętu do intensywnej terapii, jest obecnie 10,1 tys. respiratorów. Rząd chce też zakupić dodatkowe 200 sztuk w ramach ogłoszonego tydzień temu wielkiego unijnego przetargu na takie urządzenia, w którym bierze udział aż 20 państw członkowskich. Dodatkowo w Polsce jest 60 specjalnych kapsuł do transportu chorych wymagających poważnego wsparcia oddechu.

Są jednak obawy czy jeśli sytuacja epidemiologiczna w Polsce się zaostrzy, wystarczy takiego sprzętu dla wszystkich potrzebujących. Dlatego trwają prace nad opracowaniem rozwiązań pozwalających podłączać do jednego urządzenia dwóch pacjentów to doprowadziłoby do podwojenia możliwości intensywnego leczenia osób z niewydolnością oddechową.

W ostatni piątek (20 marca) o opracowaniu takiego rozwiązania w Polsce poinformował wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. „W Instytucie Techniki i Aparatury Medycznej w Zabrzu (będącym częścią Sieci Badawczej Łukasiewicz) rozpoczyna się produkcja unikatowych respiratorów, do których można podłączyć 2 chorych jednocześnie” – napisał na Twitterze.

Urządzeniem, o jakim pisze wicepremier Gowin, nie jest tak naprawdę respirator, ale przystawka, którą należy podłączyć do funkcjonującego już sprzętu, jakie mają szpitale. „Aparat Ventil jest urządzeniem współpracującym z respiratorem z możliwością wykorzystania w dwóch zastosowaniach. Po pierwsze jest przeznaczony do niezależnej wentylacji obu płuc pacjenta będącego w stanie ostrej niewydolności oddechowej. Po drugie, w warunkach niedoboru respiratorów, może być użyty jako urządzenie do niezależnej wentylacji dwóch pacjentów, podłączonych do jednego respiratora. To drugie zastosowanie jest szczególnie istotne w obecnej sytuacji epidemicznej. Korzystając z aparatu Ventil można podłączyć dwóch pacjentów, którzy będą używali jednego respiratora” – tłumaczy kierownik tego projektu dr inż. Krzysztof Zieliński z Instytutu Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej PAN w Warszawie.

IBIB PAN opracował urządzenie, które ma być produkowane w Zabrzu. Pierwsze 100 aparatów ma być dostępnych za ok. 3 tygodni. Wtedy zaczną się ich testy kliniczne w szpitalach.

Tesla zacznie produkować respiratory?

W związku z pandemią koronawirusa SARS-CoV-2, który może wywoływać ostre zapalenie płuc i niewydolność oddechową, wzrosło na świecie zapotrzebowanie na wyposażenie szpitalnych oddziałów intensywnej opieki medycznej, a przede wszystkim na respiratory. Koncern Tesla zamiast samochodów elektrycznych może zacząć produkować takie …

Włochy też szukają rozwiązań

Podobnych rozwiązań szukają także Włosi. Testy takiego urządzenia, w zaledwie 72 godziny po stworzeniu prototypu, prowadzone są od soboty w szpitalach w Parmie, Bolonii oraz Piacenzie. Przystawkę do tradycyjnego respiratora opracował jeden z instytutów badawczych w Modenie. „To jak cudowne rozmnożenie chleba i ryb” – powiedział włoskiej agencji prasowej ANSA komisarz ds. ratownictwa regionu Emilia Romania Sergio Venturi.

Ale, jak informują włoskie media, pierwsze testy nie wypadły aż tak obiecująco jak sądzili inżynierowie. Co prawda przystawka działa, ale jakość tłoczonego powietrza w przypadku podłączenia dwóch pacjentów jest wyraźnie niższa w przypadku, gdy podłączona jest tylko jedna osoba. „To testy w warunkach wojennych. Szukamy rozwiązań, które poprawią osiągi” – mówił kierujący zespołem inżynieryjnym z Modeny Marco Ranieri.

We Włoszech rozwiązano za to problem zaworów do respiratorów, których także zaczyna brakować. Udało się je wytworzyć dzięki technologii druku 3D. Wyprodukowane w ten sposób zawory okazały się w testach równie skuteczne co oryginalne części.

Włochy: Śmiertelność z powodu koronawirusa rośnie. Dlaczego?

Prawie 800 osób zmarło wczoraj we Włoszech z powodu zakażenia koronawirusem, dziś kolejne 651. Choć liczba wykrytych zakażeń jest tam o prawie 30 tys. niższa niż w Chinach, to jednak liczba włoskich zgonów kilka dni temu przekroczyła już liczbę chińskich …