Egipt: Kanał Sueski odblokowany, ruch morski wraca do normy

Kontererowiec "Ever Given", źródło: Wikipedia, fot. Kees Torn (CC BY-SA 2.0)

Kontererowiec "Ever Given", źródło: Wikipedia, fot. Kees Torn (CC BY-SA 2.0)

Blokujący przez sześć dni żeglugę Kanałem Sueskim megakontenerowiec „Ever Given” został ostatecznie uwolniony i popłynął dalej. Ruch na między Morzem Czerwonym, a Morzem Śródziemnym został wznowiony, ale rozładowanie morskiego korka potrwa 3-4 dni.

 

Jeden z największych kontenerowców na świecie – długi na 400 metrów, a szeroki na niemal 60 metrów – „Ever Given” należy do grupy zaledwie 11 morskich transportowców tzw. klasy złotej wybudowanych w latach 2018-2019, aby pływać dla tajwańskiej spółki Evergreen Marine.

Ogromny statek, wiozący ponad 18 tys. kontenerów z Chin i Malezji do Rotterdamu w Holandii, utknął jednak tydzień temu – we wtorek 23 marca – w Kanale Sueskim zaledwie 6 kilometrów na północ od miasta Suez, całkowicie blokując jedyną drogę morską z Morza Czerwonego do Morza Śródziemnego, która skróciła bardzo morską drogę z Azji do Europy.

Ever Given przesunięty, ale wciąż blokuje Kanał Sueski

Egipskie służby od niemal tygodnia próbują udrożnić jedną z najważniejszych dróg morskich na świecie.

Jak uwolniono „Ever Given”?

Jednostkę udało się ściągnąć z mielizny specjalistycznej holenderskiej firmie Boskalis. Zastosowano 13 holowników, w tym dwie duże i silne jednostki, która wypchnęły „Ever Given” z mielizny. Wcześniej dziób i rufę statku uwolniły koparki, które usunęły ponad 30 tys. metrów sześciennych gruntu z dwóch brzegów kanału.

Dzięki temu oraz za sprawą związanej z pełnią księżyca wysokiej fali przypływu udało poruszyć jednostkę i obrócić ją we właściwą stronę, ale kolejnych kilka godzin zajęło usunięcie spod statku nagromadzonego mułu, co zrobiono poprzez wtłaczanie pod dużym ciśnieniem wody.

Gdy „Ever Given” został już uwolniony całkowicie i zaczął w pełni unosić się na wodzie, odholowano go na znajdujące się w połowie Kanału Sueskiego Wielkie Jezioro Gorzkie. Tam jednostka zostanie sprawdzona pod kątem technicznym, zanim uda się w dalszą drogę. Pojawiły się bowiem podejrzenia, że mogło dojść do jakichś uszkodzeń bądź wycieku paliwa. Złożona z 25 obywateli Indii załoga czuje się zaś dobrze.

Kanał Sueski zablokowany. Utknął w nim wielki kontenerowiec

Załoga ogromnego kontenerowca utraciła nad nim kontrolę i statek obrócił się w poprzek, blokując drogę innym jednostkom.

Ruch w Kanale Sueskim wznowiony

Od wczorajszego (29 marca) wieczora ruch na Kanale Sueskim został wznowiony. Rozładowanie morskiego korka potrwa jednak według władz egipskich 3-4 dni. Przez niemal tydzień blokady kolejka po obu stronach kanału oraz na Wielkim Jeziorze Gorzkim urosła do niemal 369 statków, a dzienna przepustowość to 60 statków. Ma ona jednak zostać awaryjnie zwiększona do 100 jednostek na dobę.

Ale przywrócenie normalności w transporcie morskim potrwać może nawet ponad miesiąc. Kanał Sueski to jedna z najważniejszych i najbardziej obleganych dróg morskich na świecie. To tędy idzie 12 proc. całego światowego transportu morskiego, w tym do 10 proc. ropy naftowej.

Kilkudniowa blokada kanału spowoduje teraz natłok w portach docelowych, co jeszcze spotęguje opóźnienie w dostawach wielu towarów. A ponadto statki z opóźnieniem ruszą w kolejne kursy.

ICAO: Ruch lotniczy zmalał w pandemii o 60 proc. Pasażerów tyle co w 2003 r.

Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) szacuje, że do poziomu z 2019 r. pasażerski ruch lotniczy wróci najwcześniej w 2024 r.

Trwa śledztwo, a odszkodowania mogą być wielomiliardowe

Dzienne straty w trakcie blokady sięgały nawet 400 mln dolarów. Teraz będą mniejsze, ale jeszcze długo całkowicie nie znikną. Wielkie koszty poniosą także spółki ubezpieczające transport morski, które wypłacą wielomiliardowe odszkodowania za opóźnienia dostaw.

Dlatego niewykluczone są pozwy sądowe wobec spółki operującej Kanałem Sueskim (to jej piloci odpowiadają za prowadzenie jednostek wąską na 295 metrów morską drogą lub wobec tajwańskiej spółki, której feralny transport wywołał blokadę.

W sprawie już trwa śledztwo egipskich służb. „Tego typu incydenty rzadko maja tylko jedna przyczynę. To często splot różnych wydarzeń. Bierzemy więc pod uwagę różne hipotezy – od błędu ludzkiego po usterkę techniczną. Wiemy już, że w feralnym momencie trwała burza piaskowa, a statek dostał w burtę silny podmuch. Ale wiemy już też, że to nie była główna przyczyna wydarzenia” – mówił prezes operującej kanałem państwowej egipskiej spółki Osama Rabie.

Eksperci obawiają się jednak, że egipskie śledztwo może niewiele wyjaśnić. Władze Egiptu mają się bowiem obawiać potencjalnie dużych odszkodowań lub kar jakie musiałyby wypłacić spółkom przewozowym lub armatorom.