Czy rosyjskie służby przejęły 450 mln dolarów z giełdy kryptowalut?

źródło: MaxPixel (CC0 Public Domain)

Zbankrutowała pod koniec 2018 r., a zgromadzone na niej 450 mln dolarów wyparowało. Czy za upadkiem giełdy kryptowalut Wex stały rosyjskie służby specjalne i to one przejęły te pieniądze?

 

To rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) może stać za wyprowadzeniem z wirtualnej giełdy kryptowalut o łącznej wartości 450 mln dolarów. Takie wnioski płyną ze śledztwa, jakie przeprowadziła rosyjska sekcja BBC. Dziennikarzom udało się dotrzeć do nagrań, na których bliski Kremlowi miliarder Konstantin Małofiejew mówi o tym, że giełdę przejmie FSB.

Podobny trop potwierdził BBC założyciel Wex Aleksiej Biljuczenko, którego wzywano do siedziby rosyjskiego wywiadu, aby przekazał służbom nośniki pamięci z zapisanymi informacjami na temat osób, które ulokowały pieniądze w kryptowalutach za pośrednictwem jego giełdy, a także dostęp do ich wirtualnych portfeli.

Trzy miesiące po tym jak musiał stawić się na FSB, Biljuczenko rozesłał użytkownikom swojej serwisu wiadomość, że możliwość wypłaty zgromadzonych przez nich środków została czasowo zablokowana. Potem został aresztowany we Włoszech, a sama giełda ogłosiła niewypłacalność. Jak powiedział dziennikarzom Biljuczenko, część z jego klientów miała też otrzymać wiadomość, że ich pieniądze „trafiły na fundusz FSB”.

Wirtualna waluta Facebooka się sypie? Rezygnują kolejni udziałowcy

Ruszyła oficjalnie fundacja Libra Association, która ma realizować wymyślony przez Facebooka projekt nowej wirtualnej waluty. Jej udziałowcami miało być prawie 30 wielkich spółek z branży internetowej i finansowej. Ale w ostatnich dniach część z nich zrezygnowała.

 

Ponieważ siedzibą Libra Associations ma …

Naraził się Kremlowi, stracił duże pieniądze?

Wśród osób, które straciły duże pieniądze na bankructwie giełdy Wex był m.in. Paweł Durow, czyli założyciel bardzo popularnego nie tylko wśród rosyjskojęzycznych użytkowników komunikatora Telegram. Durow dorobił się na swojej aplikacji sporego majątku, ale jednocześnie naraził się Kremlowi i rosyjskim służbom specjalnym, ponieważ odmówił dostępu rosyjskim instytucjom państwowym oraz wywiadowi dostępu do swoich baz danych i serwerów. Jest bowiem piewcą ideą wolności internetu.

Durow postawił się wówczas FSB i Roskomnadzorowi (to komisja nadzorująca w Rosji internet) jako jedyny z dużych graczy. Z tego powodu próbowano blokować działaniu Telegramu w Rosji, jednak okazało się to mało skuteczne.

Co ciekawe, pieniądze w upadłej giełdzie Wex mieli także – według rosyjskich mediów niezależnych – stracić także wysocy rangą dowódcy wojskowi z tzw. Donieckiej Republiki Ludowej, a więc południowej części terenów Donbasu kontrolowanej przez prorosyjskich separatystów.

UE i USA zainteresują się regulacją kryptowalut – WYWIAD

„Nie wyobrażam sobie, aby państwa abdykowały i nie spróbowały uregulować kryptowalut. UE czy USA zajmą się tym już niebawem. Wejście projektu Libra na rynek zmienia bardzo dużo” – mówi w rozmowie z EURACTIV dr Piotr Bodył-Szymala, ekspert ds. globalnego systemu …

Podatek a’la Indiana Jones

Giełda Wex powstała w 2017 r., a więc funkcjonowała niespełna 2 lata. Wcześniej Biljuczenko był współzałożycielem innej giełdy kryptowalut – BTC-e. Pojawiło się wiele informacji sugerujących, że BTC-e miała służyć jako pralnia pieniędzy i przepuszczono przez nią ponad 4 mld dolarów.

To z tej giełdy korzystać miała m.in. słynna rosyjska grupa hakerska Fancy Bear, która jest podejrzana o przeprowadzenie cyberataków na sztab wyborczy amerykańskiej Partii Demokratycznej podczas kampanii prezydenckiej w 2016 r. i m.in. kradzież wewnętrznych maili. Jeden z założycieli BTC-e Aleksandr Winnik został aresztowany, ale Biljuczenkę nie spotkały żadne większe problemy.

Jeśli informacje BBC się potwierdzą i FSB rzeczywiście przejęła kryptowaluty, którymi obracano na zamkniętej giełdzie Wex, to dojdzie do paradoksalnej sytuacji. Prawny status kryptowalut nie jest bowiem w Rosji w żaden sposób uregulowany. Formalnie nie mogą więc być one w żaden sposób traktowane jako środek płatniczy i żadne instytucje państwowe nie mogą się nimi posługiwać.

W lipcu rosyjskie władze poinformowały, że w najbliższym czasie nie jest przewidziane przyjęcie żadnej legislacji dotyczącej obrotu kryptowalutami. Natomiast we wrześniu w rosyjskiej prasie pojawiły się przecieki, że być może tzw. kopanie kryptowalut (mining) może zostać opodatkowany. Osoby, które zajmują się wytwarzaniem kryptowalut płaciłyby takie same podatki jak osoby, które zawodowo… szukają skarbów i zaginionych dzieł sztuki oraz zabytków.

Islandia: "Kopanie" bitcoinów już niedługo będzie zużywać więcej prądu niż wszystkie gospodarstwa domowe

Produkująca i dostarczająca energię elektryczną na Islandii spółka HS Orka ocenia, że wzrost zainteresowania „wydobywaniem” bitcoinów oraz innych kryptowalut jest na wyspie tak duże, że branża zaczyna już zużywać niemal tyle samo prądu co gospodarstwa domowe. Jeszcze w tym roku …