Chiny: Nowe kłopoty spółki Evergande. Kolejny chiński deweloper na skraju bankructwa

Wejście do siedziby Evergrande w Hongkongu, źródło: Wikipedia, fot. Double8TwoN (CC BY-SA 4.0)

Wejście do siedziby Evergrande w Hongkongu, źródło: Wikipedia, fot. Double8TwoN (CC BY-SA 4.0)

Jedna z największych chińskich spółek deweloperskich – Evergrande Real Estate Group – znów nie wypłaciła swoim wierzycielom odsetek w podstawowym terminie i zbiera za wszelką cenę gotówkę, aby dotrzymać terminu awaryjnego. Tymczasem kolejny deweloper – Kaisa Group – ma problemy z wypłacalnością.

 

 

Kryzys na chińskim rynku nieruchomości się pogłębia. Przybywa bowiem lokali mieszkalnych, na które nie ma kupców. Obecnie pustych stoi w Chinach nawet 65 mln nowych mieszkań. Tymczasem zadłużone spółki deweloperskie mają coraz większe trudności z obsługą zobowiązań.

Evergrande Real Estate Group jest w poważnych kłopotach od sierpnia. Deweloperski gigant (drugi największy w Państwie Środka) zdołał jednak w ostatniej chwili spłacić we wrześniu i październiku odsetki od swoich dolarowych obligacji, a z posiadaczami obligacji juanowych porozumiał się co do rozłożenia wierzytelności na raty.

Chiny: Deweloperski gigant Evergande znów w ostatniej chwili uniknął niewypłacalności

Ewentualny upadek tej firmy zagrozi całej branży budowlanej w Chinach, a w efekcie odbije się na niej także globalnie.

Deweloperski gigant w potężnych kłopotach

W tym tygodniu chińska spółka ma jednak do spłacenia kolejne zobowiązania warte 148 mln dolarów. To na razie największa wierzytelność przed jaką Evergrande stanęło od początku swojego kryzysu.

Deweloperski gigant ma bowiem nie tylko kłopot ze sprzedażą gotowych już mieszkań, ale także z pozbywaniem się części swojego majątku, aby uzyskać gotówkę na spłacenie długów, które oficjalnie sięgają 305 mld dolarów, ale według wielu opinii mogą być nawet o kolejne 150 mld dolarów wyższe.

Evergrande chciałaby się pozbyć między innymi swoich wycenianych obecnie 10 mld juanów (ponad 1,5 mld dolarów) udziałów w Shengjing Banku, ale na razie chętnych na zakup brakuje. Ponadto do kupienia jest pakiet kontrolny (51 proc. udziałów) w zajmującej się zarządzaniem nieruchomości spółce-córce – Evergrande Property Services.

Zainteresowany zakupem tych udziałów (wycenianych na 20 mld dolarów hongkońskich, czyli ponad 2,5 mld dolarów amerykańskich) była zarządzająca nieruchomościami m.in. w Hongkongu i Guangdongu firma Hopson Development, ale negocjacje w tej sprawie zerwano w październiku.

Chiny: Upadek firmy Evergrande spowoduje światowy kryzys finansowy? Pekin uspokaja

Obecnie Evergande zadłużone jest na ponad 300 mld dolarów.

Evergande wyprzedaje majątek

Teraz na realizację bieżących zobowiązań Evergrande miało zebrać już 143 mln dolarów, a więc do końca tygodnia musi pozyskać jeszcze tylko 5 mln. Udało się bowiem sprzedać 5,7 proc. udziałów w zajmującej się produkcją filmów i programów telewizyjnych spółce HengTen Networks Group.

Evergrande większościowy pakiet akcji spółki medialnej zakupiła zaledwie na początku roku, ale już pozbyła się dużej części z nich, aby utrzymać swoją wypłacalność. W lipcu 7 proc. udziałów w HengTen Networks Group odkupił od deweloperskiego giganta za 266 mln dolarów chiński gigant technologiczny Tencent. Z 24 proc. udziałów Tencent jest obecnie największym udziałowcem HengTen Networks Group

Ponadto Evergande w ubiegłym tygodniu sprzedało brytyjską spółkę Protean, która zajmuje się opracowaniem i produkcją nowych typów silników do pojazdów elektrycznych. Wysokości tej transakcji jednak nie podano. Evergande zakupiło Protean w 2019 r. za 58 mln dolarów.

Chiny ograniczają prawo do aborcji. Chcą zwiększać liczbę urodzeń

Populacja Chin rośnie najwolniej od dziesięcioleci.

Kolejny chiński deweloper w kłopotach

Obecne kłopoty Evergande to jednak dopiero rozgrzewka przed potencjalnymi przyszłorocznymi problemami. W marcu bowiem zapadają wyemitowanego przez deweloperskiego giganta obligacje o łącznej wartości 2 mld dolarów.

Rosną więc – choć chiński bank centralny temu zaprzecza – obawy o ewentualny upadek Evergande, który mógłby wstrząsnąć nie tylko chińskim rynkiem deweloperskim, ale także rynkiem globalnym, bo chiński gigant ma swoje udziały w wielu przedsiębiorstwach na świecie.

Niepokój wzmaga jednocześnie to, że kolejna duża spółka budowlana z Chin wpadła w poważne tarapaty. Kłopoty z wypłacalnością ma bowiem Kaisa Group z Shenzen. Jest ona zadłużona co prawda na kwotę o wiele mniejszą od Evergande – łącznie „tylko” na 3,2 mld dolarów, ale aż 400 mln z tej kwoty musi spłacić już w grudniu.

Dlaczego w Europie nie rozwijają się nowe technologie? Chiny i USA są bardziej innowacyjne

Dlaczego UE nie jest w stanie przyspieszyć, aby dogonić Chiny i USA i ponownie stać się potęgą w dziedzinie nowych technologii?

Zmiany w chińskim prawie

Dlatego Kaisa Group także wyprzedaje na gwałt swoje zasoby. W ubiegłym tygodniu, po tym jak firma poinformowała o swoim kłopotach, kurs jej akcji na giełdzie w Szanghaju spadł aż o 15 proc. i obrót akcjami tej spółki został zawieszony.

Jej sytuację pogorszyło też obniżenie jej ratingów przez że Fitch i S&P Global Ratings. W raporcie drugiej z tych firm wprost też napisano, że „struktura kapitałowa firmy jest nie do utrzymania”.

Zadłużone chińskie spółki deweloperskie muszą wyprzedawać swój majątek, bo w Chinach zmieniły się przepisy. Dotąd branża korzystała na możliwości zadłużania się niemal bez umiaru, ale władze w Pekinie nałożyły w końcu na nią limity.

I teraz, aby zdobyć gotówkę na obsługę bieżących zobowiązań, nie mogą już po prostu wypuścić kolejnych obligacji czy inaczej pożyczyć kapitału, ale potrzebują zdobyć żywą gotówkę.