Chiński koronawirus zbija ceny ropy naftowej

Fot. Nicolò Lazzati [Flickr]

Fot. Nicolò Lazzati [Flickr]

W piątek w południe na giełdzie w Londynie baryłka ropy naftowej Brent kosztowała 61,6 dol. – najtaniej od początku grudnia zeszłego roku. Od rozpoczęcia ubiegłego tygodnia baryłka ropy Brent staniała już o niemal 4 dol. z powodu obaw przed skutkami epidemii groźnego koronawirusa w Chinach, który zaczął też szybko rozprzestrzeniać się na świecie.

 

Według ostatnich danych zanotowano już ponad 2 tysiące przypadki zachorowań wywołanych tym wirusem w Chinach i 11 przypadków w innych państwach. A 56 zarażonych już zmarło.

W piątek władze Chin postanowiły też zamknąć 13 miast w prowincji Hubei, w której odnotowano najwięcej przypadków zachorowań.

Epidemia w fatalnym czasie

Wybuch nowej epidemii powstrzymał wzrost notowań ropy naftowej, której ceny zaczęły rosnąć po uzgodnieniu w połowie grudnia rozejmu w wojnie celnej USA z Chinami. Inwestorzy spodziewali się wtedy, że porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi da nowy oddech gospodarce Chin. Ta w zeszłym roku wzrosła o 6 proc., najmniej od 29 lat. Stało się tak głównie z powodu trwającej od 1,5 roku wojny celnej z USA.

Jednak wybuch epidemii koronawirusa zgasił optymizm inwestorów. W piątek agencja ratingowa S&P’s wskazała, że epidemia wybuchła w okresie świętowania w Chinach nowego roku w kalendarzu księżycowym – a to okres wzmożonych wydatków konsumpcyjnych w Chinach. Teraz z powodu epidemii koronawirusa zostaną zredukowane, bo ludzie ograniczą swoją aktywność, wzajemne kontakty i wyjazdy turystyczne.

Zamknięcie w takim okresie zamieszkanych przez kilkanaście milionów ludzi miast w prowincji Huabei, a także chińskiego Disneylandu, odcinku Wielkiego Muru Chińskiego i wielu innych zabytków oznaczać też będzie ograniczenia w transporcie drogowym i lotniczym – czyli spadek zużycia paliw.

Pierwsze podejrzenia koronawirusa w Europie

Cztery osoby trafiły do szpitala w Wielkiej Brytanii z podejrzeniem zakażenia nowym koronawirusem z Chin. O kolejnych możliwych zakażeniach mówi się też na Ukrainie i Białorusi. Wszystkie chore osoby wróciły niedawno z okolic miasta Wuhan, gdzie rozpoczęła się epidemia.

 

Do Szpitala …

Spadek chwilowy?

W środę bank Goldman Sachs ocenił, że jeśli epidemia nowego koronawirusa osiągnie taką skalę jak epidemia SARS w 2003 r., to w tym roku popyt na ropę naftową na świecie skurczy się o 260 tys.

„Spadek [cen ropy naftowej] to tymczasowe zjawisko. Fundamentalne czynniki na rynku są mocne” – przekonywał w czwartek na Forum Ekonomicznym w Davos Fatih Birol, szef Międzynarodowej Agencji Energii.

Kilka godzin później amerykańska rządowa Agencja Informacji Energetycznej poinformowała, że w zeszłym tygodniu komercyjne zapasy ropy naftowej w USA zmalały o 405 tys. baryłek, podczas gdy analitycy spodziewali się wzrostu o 800 tys. baryłek. Ta informacja na krótko podbiła ceny ropy naftowej. Ale po doniesieniach o dalszym rozprzestrzenianiu się koronawirusa notowania ropy naftowej znowu poszły w dół.

Dla polskich kierowców to oznacza niższe rachunki za tankowanie. Według firmy analitycznej BM Reflex obecnie litr benzyny 95 kosztuje średnio 4,96 zł, o 1 gr taniej niż przed tygodniem, a cena oleju napędowego w tym czasie zmalała o 2 gr i teraz wynosi średnio 5,17 zł za litr. Jeszcze bardziej zmalały hurtowe ceny paliw i zdaniem BM Reflex do końca stycznia także na stacjach benzynowych paliwa mogą stanieć ok. 5 gr za litr.