UE: Bułgaria i Chorwacja przyjęte do „przedsionka” strefy euro. Kiedy przyjmą wspólną walutę?

Siedziba Europejskiego Banku Centralnego / zdjęcia via unsplash.com @maurosbicego

Bułgaria i Chorwacja są o krok od przyjęcia euro. W piątek (10 lipca) lew bułgarski i chorwacka kuna stały się częścią mechanizmu kursu walutowego ERM II. Jest to bezpośredni „przedsionek” strefy euro, która liczy obecnie 19 członków. Kiedy oba kraje przejdą na wspólną europejską walutę?

 

 

Europejski Bank Centralny oficjalnie potwierdził  przystąpienie Bułgarii i Chorwacji do systemu ERM II. To ważny krok na drodze obu państw do strefy euro.

„Cieszę się, że możemy powitać Bułgarię i Chorwację w ERM II, mechanizmie stanowiącym krok milowy w  drodze do przyjęcia euro jako narodowej waluty. Oba kraje wykonały jak dotąd ogromną pracę, mimo trwającej epidemii koronawirusa”, powiedział wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis.

Łotysz zwrócił uwagę, że starania Bułgarii i Chorwacji o przyjęcie euro są dowodem na niesłabnącą „atrakcyjność” ekonomiczną tej waluty – „wciąż dość młodej, ale już odnoszącej globalny sukces”.

Andrzej Duda wygrywa II turę wyborów / Trwają antyrządowe protesty w Bułgarii // Europa i świat w skrócie

Bułgaria: trwają zamieszki przeciwko rządowi Borysowa. USA ogłaszają wprowadzenie nowych ceł na produkty z Francji. Obrzezanie narządów płciowych kobiet zakazane prawem w Sudanie.

Strefa euro: Rozszerzenie to krok w kierunku ściślejszej unii

Wysiłki obu państw podjęte na rzecz przystąpienia do ERM II docenił również komisarz UE ds. gospodarki Paolo Gentiloni. „W czasie kryzysu i niepewności ta decyzja jest czytelnym znakiem wiary pokładanej w euro”, stwierdził Włoch. „Wraz z decyzją tych krajów, by zrobić krok w kierunku naszej wspólnej waluty, my, Europejczycy, robimy krok w kierunku jeszcze ściślejszej unii”, dodał.

Kurs bułgarskiego lewa w stosunku do euro z chwilą wejścia do ERM II (stały od 1997 r.) ustalono na 1.95583 BGN/EUR, zaś chorwackiej kuny – 7.53450 HRK/EUR. Przystąpienie Chorwacji i Bułgarii byłoby pierwszym rozszerzeniem strefy euro od 2015 r., gdy walutę euro przyjęła Litwa.

Spośród państw członkowskich UE do strefy euro należy obecnie 19 państw: Austria, Belgia, Cypr, Estonia, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Grecja, Irlandia, Łotwa, Litwa, Luksemburg, Malta, Niemcy, Portugalia, Słowacja, Słowenia, Włochy. 

Bułgaria: Prokuratura w kancelarii prezydenta. Rumen Radew mówi o "mafii"

Prokuratora wkroczyła w czwartek (9 lipca) do kancelarii prezydenta Bułgarii Rumena Radewa. Czego szukali śledczy?

Kryzys przyczyną pośpiechu?

Premier Chorwacji Andrej Plenković podczas konferencji prasowej poświęconej przyjęciu kraju do ERM II powiedział, że jest to krok o dużym znaczeniu dla stabilności finansowej państwa oraz jego pozycji na światowym rynku finansowym, co będzie miało również wpływ na jego ocenę przez agencje ratingowe. Polityk podkreślił, że Chorwacja jest najmniejszym pod względem ludności państwem UE, które nie należy jeszcze do strefy euro.

Z kolei premier Bułgarii Bojko Borysow nie ukrywał, że głównym powodem przyspieszenia bułgarskich starań o przystąpienie do systemu ERM II był kryzys wywołany pandemią koronawirusa. „Obecny kryzys pokazał, że kraje należące do ERM II i strefy euro otrzymają miliony euro (pomocy – red.), natomiast reszta będzie zmuszona do zaciągania pożyczek”, powiedział bułgarski premier w połowie kwietnia. Przyznał jednak, że błędem było opóźnianie przystąpienia do ERM II do czerwca, zwracając uwagę na wysokość wsparcia finansowego dla państw Eurogrupy na rzecz wyjścia z kryzysu.

Bułgaria starała się o przystąpienie do ERM II od 2018 r., jednak rząd kilkukrotnie przekładał termin oficjalnej aplikacji. Chorwacja złożyła wniosek o przyjęcie do europejskiego mechanizmu kursów walutowych w lipcu 2019 r.

Węgry: "Przyjmiemy euro dopiero gdy się wzbogacimy". Czyli kiedy?

Codzienny briefing z europejskich stolic – 26 czerwca.

Czym jest mechanizm ERM II?

Mechanizm kursów walutowych ERM II (ang. Exchange Rate Mechanism) stworzono wraz z rozpoczęciem III etapu unii gospodarczej i walutowej i wprowadzeniem euro do obrotu bezgotówkowego. ERM II jest systemem mającym na celu utrzymanie stabilnych kursów walutowych między krajami strefy euro i tymi spoza tej strefy. ERM II pomaga zapewnić sprawne działanie rynku wewnętrznego UE, zapobiegając dużym wahaniom w konkurencyjności produktów wywołanym jedynie przez zmiany kursu walut.

Jednym z kryteriów konwergencji, których wypełnienie jest koniecznym warunkiem przystąpienia do strefy euro, jest kryterium kursów walutowych, które realizuje się poprzez przynajmniej dwuletnie uczestnictwo w mechanizmie kursów walutowych (czyli ERM II) bez poważnych wahań kursu waluty (według obecnych zasad nie może ono przekroczyć +/- 15 proc.). Oceny uczestnictwa danego kraju w ERM II w kontekście perspektywy jego przystąpienia do strefy euro dokonuje Europejski Bank Centralny. W okresie przynależności do ERM II zakazana jest samodzielna dewaluacja waluty krajowej w stosunku do euro.

Wraz z kolejnymi rozszerzeniami UE od 2004 r. wszystkie nowe kraje przystępujące do Wspólnoty zobowiązane są do uczestnictwa w ERM II przed przystąpieniem do strefy euro. Czas wstąpienia do ERM II nie jest jednak określony przez unijne traktaty. Z krajów, których unijna akcesja nastąpiła w 2004 r. lub później, do strefy euro ani do ERM II nie przystąpiły jeszcze Polska, Czechy, Rumunia i Węgry.

Po (minimum) dwuletnim okresie uczestnictwa w ERM II rozpoczyna się roczny proces akcesji do strefy euro. Oznacza to, że Bułgaria i Chorwacja oficjalnie staną się członkami eurogrupy najwcześniej w 2023 r.

Chorwacja: Centroprawica wygrywa wybory parlamentarne. Plenković pozostanie premierem?

Według sondażu exit poll niedzielne (5 lipca) wybory parlamentarne w Chorwacji wygrywa centroprawicowa Chorwacja Wspólnota Demokratyczna (HDZ). Premier Andrej Plenković najprawdopodobniej otrzyma misję utworzenia rządu.

Czy dwa lata w ERM II wystarczą?

Czynnikami, które mogą pomóc Bułgarii w drodze do przyjęcia euro są niskie zadłużenie, wysoka dyscyplina fiskalna oraz związanie lewa od ponad 20 lat stałym kursem wymiany z euro.

Współpracujący z bankiem ING analitycy Valentin Tataru i Trieu Pham uważają jednak, że 2023 r. jako data dołączenia Bułgarii i Chorwacji do strefy euro jest raczej nierealna. W przypadku Bułgarii eksperci zwracają uwagę na brak kompatybilności tamtejszego prawa z wymogami EBC oraz niemieszczący się w wyznaczonym przedziale poziom inflacji.

Podkreślają także, że obserwowany w Bułgarii spadek inflacji jest jedynie tymczasowy i że wpływają na niego niskie obecnie ceny ropy oraz chwilowy spadek popytu. Odnosząc się do Chorwacji, analitycy wskazują natomiast na wysoki poziom długu publicznego, który, w ich opinii, raczej nie spadnie w ciągu najbliższych pięciu lat do poziomu wyznaczonego przez kryteria konwergencji, a także wysoki deficyt budżetowy prognozowany na obecny rok.

Nieco innego zdania jest dr Krzysztof Biegun z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu, który w rozmowie z EURACTIV.pl daje szanse Bułgarii na dołączenie do strefy euro w 2023 r. Ekspert zwraca uwagę, że dzięki połączeniu bułgarskiego lewa stałym kursem z euro kraj „funkcjonuje de facto tak, jak gdyby już wprowadził euro”, a co za tym idzie, przyjęcie wspólnej waluty będzie dla Bułgarii w pewnym sensie „formalnym potwierdzeniem faktycznej sytuacji”. Dr Biegun wskazuje ponadto, że Bułgaria jest krajem ponad dwukrotnie mniej zadłużonym od Polski (deficyt budżetowy w 2019 r. wynosił 20,4 proc., a Polski – 46 proc.). Łączą się z tym także niższe koszty obsługi zadłużenia. Stabilna bułgarska gospodarka była 2019 r. doceniana przez rynki.

Nasz rozmówca zwraca również uwagę na bardzo niską wartość średniej długoterminowej stopy procentowej (która według stanu na marzec 2020 r. wynosiła w Bułgarii 0,3 proc., zaś w Polsce – 2,2 proc.). Oznacza to w praktyce, że statystyczny Bułgar, biorąc kredyt, spłacał ponad siedmiokrotnie niższe odsetki niż statystyczny Polak. Wszystkie te czynniki, dają według pracownika UWr powody, by sądzić, że Bułgaria w ciągu dwóch lat poradzi sobie z całkowitym wypełnieniem kryteriów konwergencji, w związku z czym kraj ma realne szanse, by z początkiem 2023 r. przystąpić do strefy euro. „Nawet mimo gwałtownego wzrostu zadłużenia związanego ze środkami podjętymi w walce z epidemią COVID-19 i ratowaniem gospodarki przed jej skutkami, dopuszczalny 60-proc. próg stosunku długu publicznego do PKB raczej nie powinien  zostać przekroczony. Margines bezpieczeństwa w przypadku Bułgarii jest bardzo duży”, uważa Krzysztof Biegun. „Nie przewiduję zatem większych problemów z wypełnieniem kryteriów konwergencji przez Bułgarię”, mówi.

Gorzej, według niego, wygląda sytuacja Chorwacji. Przede wszystkim kurs chorwackiej kuny w stosunku do euro nie jest stały, jak ma to miejsce w przypadku bułgarskiego lewa. Bank centralny Chorwacji dopuszcza do niewielkich wahań kursu narodowej waluty. Dołączenie tego kraju do ERM II, a później do strefy euro, będzie zatem „więcej niż tylko formalnością”. Rozmówca EURACTIV.pl zwraca także uwagę na znacznie wyższy niż w przypadku Bułgarii dług publiczny Chorwacji (w 2019 wynosił on 73,2 proc., a więc znacznie powyżej ustalonego przez kryteria konwergencji progu). „W związku z tym w warunkach kryzysu spowodowanego przez pandemię i w obliczu konieczności ratowania gospodarki przed skutkami kryzysu, co nieuchronnie wiąże się z wyższymi wydatkami, szansa zejścia długu publicznego poniżej wyznaczonej normy 60 proc. jest minimalna”, uważa.

Z drugiej strony podkreśla jednak, że kryteria konwergencji nie są w ścisłym znaczeniu kryteriami traktatowymi – zostały bowiem określone w aneksie do Traktatu z Maastricht. Daje to pewną swobodę w ich negocjacji. „Można się zatem spodziewać, że jeśli Chorwacja powoła się na bardzo szczególne warunki związane z kryzysem pandemicznym, to być może, w drodze wyjątku Rada zgodziłaby się na chorwacką akcesję do strefy euro mimo długu publicznego przekraczającego dozwolony próg”, mówi, podkreślając jednocześnie, że byłby to pierwszy tego typu wyjątek w historii od wprowadzenia wspólnej unijnej waluty. Do tej pory podobna sytuacja miała miejsce tylko przy wprowadzaniu euro, gdy dług publiczny niektórych państw nie mieścił się w określonych ramach. Wszystkie te państwa musiały się wykazać tendencją spadkową w tym aspekcie. „Trudno jednak oczekiwać od Chorwacji w obliczu pandemii tendencji spadkowej w wartości długu publicznego”, zwraca uwagę nasz rozmówca. Jego zdaniem chorwackim władzom pozostaje mieć nadzieję, że wzrost długu publicznego w przypadku tego kraju będzie powiązany przez EBC z kryzysem związanym z pandemią i nie zostanie wzięty pod uwagę przy ocenie stopnia wypełnienia kryteriów konwergencji.

David Sassoli: Pandemia koronawirusa to dobry moment na reformy w Unii Europejskiej / WYWIAD/

Jakie zmiany w funkcjonowaniu Unii Europejskiej postuluje dokonać w najbliższych latach przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli?

Euro: A co z Polską?

W raporcie dotyczącym konwergencji z 2020 r. (więcej szczegółów poniżej) Komisja Europejska wskazuje, że Polska na obecnie nie wypełnia ani wymogów związanych z legislacją, ani niektórych spośród kryteriów konwergencji. Prawo dotyczące działania banku centralnego Polski (Narodowy Bank Polski) oraz zapisy Konstytucji RP nie są, zdaniem Komisji, w pełni zgodne z wymaganiami stawianymi przez kryteria konwergencji. Zastrzeżenia dotyczą niezależności NBP, jak również integracji banku centralnego z Europejskim Systemem Banków Centralnych (ESBC).

Polska nie spełnia również kryterium stabilności cenowej. Według stanu na marzec 2020 r. inflacja wynosiła 2,8 proc., a zatem przekraczała dopuszczalną normę o 1 pkt proc. Bardziej optymistycznie wygląda obecnie sytuacja finansów publicznych. Deficyt budżetowy w 2019 r. wynosił 0,7 proc. Prognozy na bieżący rok nie są jednak tak pozytywne. Według Komisji deficyt za 2020 r. wyniesie około 9,5 proc., zaś w 2021 r. ponownie spadnie do wartości niecałych 4 proc. Wysokość długu publicznego w 2019 r. wyniosła 46 proc. PKB, jednak według prognoz KE do 2021 r. może ona wzrosnąć do poziomu 58 proc., a więc znacznie zbliżyć się do progu wyznaczonego przez kryteria konwergencji. Średnia długoterminowa stopa procentowa w marcu 2020 r. wynosiła 2,2 proc., czyli poniżej obecnie obowiązującego górnego limitu 2,9 proc.

Polskie władze są jednak niechętne podejmowaniu kroków w kierunku przystąpienia do ERM II. Premier Mateusz Morawiecki nie wyklucza wprawdzie starań o przyjęcie euro, odkłada je jednak na dalszą przyszłość, argumentując, że własna waluta była jedną z przyczyn wzrostu gospodarczego Polski w ostatnich latach. Prezes PiS Jarosław Kaczyński przedstawia podtrzymywanie wspólnej waluty jako jeden z elementów troski o naród jako wspólnotę, o jego „spójność” i „interesy wszystkich obywateli”, twierdząc jednocześnie, że polityczni konkurencji, którzy postulują szybkie przyjęcie euro „traktują władzę jako mechanizm manipulacji”.

Prezes PiS podkreśla, że Polska wstąpi do strefy euro, ale dopiero „gdy będzie to w naszym interesie”. Natomiast prezes NBP Adam Glapiński uważa, że własna waluta to „olbrzymi atut polskiej gospodarki” i że przyjęcie euro w obecnym czasie „nie byłoby zasadne ani ze względów gospodarczych, ani politycznych”. Zarzeka się wręcz, że dopóki pozostanie na stanowisku, Polska do ERM II ani do strefy euro nie wstąpi.

Czy zatem niechęć władz do wspólnej unijnej waluty jest motywowana wyliczeniami ekonomicznymi, czy czynnikami politycznymi? Prof. Elżbieta Mączyńska  ze Szkoły Głównej Handlowej, Prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego (PTE) przekonuje w rozmowie z EURACTIV.pl, że w kwestii stosunku rządu do przystąpienia do strefy euro „zbyt mało jest rachunku ekonomicznego”. Ekspertka wskazuje na potrzebę przywrócenia działającego wcześniej przy NBP zespołu, który na bieżąco badał kondycję euro i czynniki wiążące się dla Polski z ewentualnym przyjęciem tej waluty. „Takie analizy powinny być stałym elementem naszej rzeczywistości”, wskazuje nasza rozmówczyni, przypominając o zobowiązaniu Polski wraz z przystąpieniem do UE do przyjęcia wspólnej waluty.

Krzysztof Biegun uważa natomiast, że „stosunek polskich władz do przyjęcia euro jest pochodną strategii wyborczej przyjętej wiele lat temu”, według której należy bronić raz podjętej decyzji, nawet jeśli była ona błędna. Ekspert zwraca uwagę, że Bułgaria i Chorwacja nie traktowały kursu walutowego jako instrumentu krótkoterminowego pobudzania konkurencyjności, zdając sobie sprawę, że deprecjacja waluty, nawet jeśli prowadzi do krótkotrwałego wzrostu konkurencyjności cenowej eksportu, to powoduje realne „ubożenie” obywateli. Władze żadnego z tych krajów nie postrzegały kursów walutowych jako narzędzia ochrony przez skutkami kryzysu, dlatego uznały, że ponoszenie kosztów tego instrumentu, nie wykorzystując go, i pozostawianie poza strefą euro, jest niekorzystne.

Jednocześnie nasz rozmówca zwraca uwagę, że Polska również nie wykorzystuje instrumentu kursu walutowego. Od dekady NBP nie prowadzi polityki bezpośredniego wpływania na kurs walutowy, a co za tym idzie, zmiany ceny złotego w stosunku do euro są powodowane wyłącznie przez rynek, a nie świadome decyzje banku centralnego czy rządu. Podobnie jak dotychczas Bułgaria i Chorwacja „ponosimy zatem koszty instrumentu, jakim jest własna waluta i możliwość jej deprecjacji, mimo, że faktycznie go nie wykorzystujemy”, podkreśla dr Biegun.

Rozmówca EURACTIV.pl zaznacza także, że w przypadku Bułgarii i Chorwacji decyzja o złożeniu aplikacji do ERM II poparta była długotrwałymi analizami prowadzonymi przez różne uprawnione i uznane podmioty, które jednoznacznie wskazywały na opłacalność przyjęcia euro. W jego opinii również polski rząd zdaje sobie sprawę w korzyści płynących dla Polski z przyjęcia euro (wskazuje tutaj w szczególności na wysokie zadłużenie kraju, wzrastające w ostatnich miesiącach w bezprecedensowym tempie). Zaznacza, że prezes Morawiecki, jako były prezes banku, dobrze wie, jakie zyski Polska uzyskałaby z ewentualnego przyjęcia euro dzięki oszczędnościom na obsłudze zadłużenia. Jego zdaniem kolejne rządy odsuwają jednak kalkulacje ekonomiczne na drugi plan, świadome kosztów politycznych niepopularnych wśród społeczeństwa decyzji.

Według badań CBOS z każdym rokiem w Polsce przybywa przeciwników wprowadzenia euro jako waluty narodowej. W 2018 r. aż 71 proc. Polaków opowiadało się przeciwko wstąpieniu do strefy euro. Bardziej wyrównane są pod tym względem statystyki Eurobarometru, jednak i one wskazują, że w 2019 r. odsetek przeciwników przyjęcia euro (51 proc.), przekraczał odsetek zwolenników (46 proc.). Zdaniem Krzysztofa Bieguna pierwszym krokiem w ewentualnej drodze Polski do euro powinno być zatem przekonanie  polskiego społeczeństwa o zaletach przyjęcia wspólnej unijnej waluty. Wskazuje przy tym, że nie ma w strefie euro kraju, w którym większość obywateli byłaby niezadowolona ze wspólnej waluty.

Według najnowszego raportu Eurobarometru (stan na listopad 2019 r.) aż 76 proc. spośród obywateli państw strefy euro popiera wspólną walutę. Jest to wartość rekordowa od czasu wprowadzenia euro do obrotu gotówkowego, co miało miejsce w 2002 r. Jedynym krajem w Eurogrupie, w którym zwolennicy euro nie stanowią większości, jest Litwa (49 proc. respondentów opowiada się za europejską walutą), jednak i tam ten odsetek znacznie przewyższa odsetek zdeklarowanych przeciwników (37 proc.). Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że Litwa jest krajem, który w strefie euro przebywa najkrócej, w związku z czym opinie społeczne z czasem mogą się zmienić.

Warto jednak odnotować, że zaufanie Polaków do informacji na temat euro pochodzących z NBP oraz źródeł związanych z rządem i samorządem lokalnym, jak wskazuje najnowszy raport Eurobarometru (stan na kwiecień 2019), spada. 64 proc. Polaków ufa w tej kwestii bankowi centralnego (w Polsce NBP), zaś jedynie 38 proc. – rządowi i samorządom. W obu przypadkach odsetek należy do najniższych wśród krajów objętych derogacją.

Czy euro się Polsce opłaca?

Pozostawanie poza strefą euro to straty „tu i teraz” dla polskiej gospodarki – mówi w rozmowie z EURACTIV.pl dr Krzysztof Biegun.

Kryteria konwergencji, czyli warunki przyjęcia euro

Głównym warunkiem przystąpienia państwa członkowskiego UE do unii gospodarczej i walutowej (której elementem jest wspólna waluta euro) jest wypełnienie czterech kryteriów konwergencji, określonych przez Traktat o Unii Europejskiej (Traktat z Maastricht) i doprecyzowanych w Artykule 140 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Traktatu lizbońskiego): kryterium stabilności cen, kryterium sytuacji finansów publicznych, kryterium udziału w mechanizmie kursów walut Europejskiego Systemu Walutowego (ERM II) oraz kryterium konwergencji stóp procentowych. Dodatkowo kraj ubiegający się o przyjęcie do strefy euro musi zadbać o prawną regulację niezależności swojego banku centralnego, a także o to, by statut banku centralnego był zgodny z unijnymi traktatami oraz ze statutem Europejskiego Banku Centralnego i Europejskiego Systemu Banków Centralnych. Do ERM II można przystąpić nawet bez wypełnienia pozostałych kryteriów. Muszą one jednak zostać zrealizowane w ciągu minimum dwóch lat obecności w tym systemie.

Wypełnienie kryteriów konwergencji w praktyce oznacza, że stopa inflacji w państwie ubiegającym się o członkostwo strefy euro może być wyższa od inflacji trzech najstabilniejszych cenowo państw członkowskich maksymalnie o 1,5 pkt proc., deficyt budżetowy danego państwa nie może przekraczać 3 proc. PKB, dług publiczny powinien wynosić maksymalnie 60 proc. PKB, państwo przez co najmniej dwa lata powinno uczestniczyć w systemie ERM II (i w ciągu tego okresu wahania kursu waluty narodowej względem euro nie powinny być większe niż +/- 15 proc.), a  średnia długoterminowa stopa procentowa w roku poprzedzającym ocenę może być wyższe od stopy trzech najstabilniejszych pod tym względem państw członkowskich o maksymalnie 2 pkt proc.

Przyjęcie wspólnej waluty jest zobowiązaniem, jakie podejmują wszystkie państwa przystępujące do Wspólnoty. Wobec państw członkowskich Unii Europejskiej, które nie należą do unii gospodarczej i walutowej stosuje się klauzulę derogacji. Europejski Bank Centralny wraz z Komisją Europejską raz na dwa lata przedstawia Radzie raport o wypełnieniu kryteriów konwergencji przez poszczególne państwa. Jeśli dane państwo spełnia kryteria konwergencji, Rada na wniosek Komisji podejmuje decyzję o uchyleniu klauzuli derogacji względem tego państwa. Oprócz tego każde państwo może także samodzielnie wystąpić o sprawdzenie stopnia wypełnienia kryteriów konwergencji.

Węgry: "Przyjmiemy euro dopiero gdy się wzbogacimy". Czyli kiedy?

Codzienny briefing z europejskich stolic – 26 czerwca.

Jak Bułgaria i Chorwacja radzą sobie z wypełnianiem kryteriów konwergencji?

Ostatnie sprawozdanie Komisji Europejskiej z konwergencji zostało opublikowane w tym roku. Dotyczy ono siedmiu krajów: Bułgarii, Czech, Chorwacji, Polski, Rumunii, Szwecji i Węgier.

Wraz z przystąpieniem do ERM II Bułgaria wypełnia obecnie zdecydowaną większość kryteriów konwergencji. Komisja doceniła postęp w kwestii przyjęcia prawa gwarantującego niezależność banku centralnego tego kraju (Bulgarska Narodna Banka). Podkreślono jednocześnie, że pozostają obszary, w których potrzebna jest dalsza regulacja prawna. Średnia inflacja, według raportu wynosiła 2,6 proc., a więc przekraczała o 0,8 proc. poziom wyznaczony przez kryteria konwergencji.

Odnotowano także występującą w latach 2018 i 2019 wynoszącą ok. 2 proc. PKB nadwyżkę budżetową, osiągniętą głównie dzięki wyższym przychodom (KE podkreśla tutaj rolę uszczelnienia przez Bułgarię systemu podatkowego). Komisja zwraca jednak uwagę, że budżet proponowany przez bułgarski rząd na 2021 r. zakłada ponad 3-procentowy deficyt, przekraczający wyznaczony przez kryteria konwergencji próg 3 proc. Bułgaria spełnia za to kryterium dotyczące długu publicznego, który w 2019 r. wynosił 20,4 proc., ale prognozowany jest jego wzrost w 2020 r. do poziomu 25,5 proc. Również średnia długoterminowa stopa procentowa według stanu na marzec 2020 r. wynosiła jedynie 0,3 proc., znacznie poniżej wyznaczonego limitu 2,9 proc.

W przypadku Chorwacji KE uznała prawo dotyczące banku centralnego (Hrvatska Narodna Banka) za w pełni odpowiadające wymaganiom wyznaczonym w tym zakresie przez kryteria konwergencji (zwróciła w tym kontekście uwagę na rolę dwukrotnej nowelizacji tego prawa w latach 2013 i 2020). Inflacja została obliczona na 0,9 proc., czyli 0,9 proc. poniżej wyznaczonego progu.

Chorwacja, podobnie jak Bułgaria, miała w ostatnich latach nadwyżkę budżetową (0,2 proc. PKB w 2018 r. i 0,4 proc. w 2019 r.), jednak na obecny rok prognozowany jest deficyt w wysokości ok. 7,1 proc., który w przyszłym roku ma spaść do wartości ok. 2,2 proc. (jak podkreśla Komisja, dawne plany dotyczące budżetu zdezaktualizowały się za sprawą konieczności podjęcia nieprzewidzianych kroków związanych z walką z pandemią COVID-19 i jej skutkami – stąd też prognozowany spory deficyt). Dług publiczny znacznie przewyższał za to wyznaczony przez kryteria konwergencji 60-procentowy próg. W 2019 wynosił on 73,2 proc. (co i tak jest wartością niższą o 11,5 proc. od odnotowanej w 2014 r.), jednak w obecnym i następnym roku Komisja prognozuje ponowny wzrost (według szacunków w 2020 r. dług publiczny Chorwacji ma wynieść aż 88,6 proc.). Średnia wysokość długoterminowej stopy procentowej wynosiła w marcu 0,9 proc., o 2 pkt proc. poniżej limitu.

Pełne sprawozdanie z konwergencji Komisji Europejskiej z 2020 r. można znaleźć tutaj.