Czy brexit zakończy potęgę brytyjskiego przemysłu filmowego?

brexit-wielka-brytania-londyn-unia-europejska-przemysl-filmowy-kino-bruksela

Wielka Brytania stanowi obecnie największy rynek produkcji filmowych i telewizyjnych w Europie. [Canva]

Brytyjski dziennik The Guardian dotarł do wewnętrznego dokumentu UE, w którym proponowane jest zmniejszenie obecności brytyjskich treści w europejskich mediach po brexicie.

 

Zgodnie z dokumentem przedłożonym dyplomatom 8 czerwca, „w następstwie brexitu” brytyjski przemysł filmowy odpowiada za „nieproporcjonalną” ilość treści w telewizji europejskiej i może zagrażać „różnorodności kulturowej” w UE. Wielka Brytania miałaby tym samym utracić status „państwa europejskiego”.

Bruksela swoją decyzję motywuje też chęcią zastąpienia części brytyjskich filmów produkcjami pochodzącymi z mniejszych krajów, których kinematografia nie została jeszcze wystarczająco odkryta, takich jak Cypr czy Łotwa. Ważną kwestią jest również chęć pomocy mediom w całej UE, których finanse mocno ucierpiały na skutek pandemii.

"Kolektyw": Film z Rumunii z nagrodą LUX. Opowiada o największym skandalu w najnowszej historii kraju

O laur widzów walczył film z Polski: „Boże Ciało” w reżyserii Jana Komasy.

Francja pogrąży brytyjski przemysł filmowo-telewizyjny?

Wielka Brytania stanowi obecnie największy rynek produkcji filmowych i telewizyjnych w Europie, który na sprzedaży międzynarodowych praw do emisji przynosi 1,4 mld funtów. Sprzedaż międzynarodowych praw do europejskich kanałów i platform VOD przyniosła brytyjskiej branży telewizyjnej 490 mln funtów w latach 2019-2020, co czyni UE drugim co do wielkości rynkiem dla Wielkiej Brytanii po Stanach Zjednoczonych.

Według Europejskiego Obserwatorium Audiowizualnego produkcje brytyjskie stanowią obecnie połowę treści dostępnych na platformach VOD na terenie UE.

Unijna dyrektywa o audiowizualnych usługach medialnych określa, że większość czasu antenowego w telewizji naziemnej powinno być zapełnione przez produkcje europejskie, a na platformach streamingowych (VOD), takich jak Netflix, HBO Go czy Amazon muszą one stanowić co najmniej 30 proc. treści.

Jeszcze dalej poszła Francja, gdzie 60 proc. tytułów na platformach „na żądanie” musi pochodzić z krajów europejskich, a 15 proc. zysków musi być przeznaczone na produkcję nowych treści na terenie Starego Kontynentu. Jest to o tyle ważne, że Paryż 1 stycznia 2022 r. obejmie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. Może to skutkować przyspieszeniem prac nad projektem o brytyjskich produkcjach. Francja, która sama ma potężny przemysł filmowy, dodatkowo będzie miała w tej sprawie wsparcie Hiszpanii, Grecji, Włoch i Austrii.

Guardian ocenia, że ewentualna zmiana prawa znacznie utrudniłaby oddziaływanie „wyspiarskiego” sposobu myślenia na resztę kontynentu, a The Daily Express twierdzi, że Bruksela chce ograniczyć wpływ brytyjskiej kultury na Europę.

Unię Europejską po raz kolejny zaatakował lider brytyjskich eurosceptyków i jeden z „ojców brexitu”, Nigel Farage. Stwierdził, że „te działania podsumowują małostkowy, protekcjonistyczny klub, jakim jest Unia Europejska. Teraz chcą nawet cenzurować treści oglądane przez ich obywateli. Dzięki Bogu, że już nas tam nie ma.”

Michel Barnier: Brexit to oznaka błędów popełnionych przez Unię Europejską i ważna lekcja na przyszłość

Dziś europosłowie dyskutowali nad ratyfikacją umowy o handlu i współpracy z Wielką Brytanią.

Planowane zmiany prawdopodobnie za trzy lata

Po brexicie Wielka Brytania jest uważana – zgodnie z przepisami UE – za „kraj trzeci”  i nie jest już objęta specjalnymi przywilejami handlowymi. Jednak brytyjskie filmy i programy telewizyjne, według definicji zawartej w dyrektywie o audiowizualnych usługach medialnych, nadal kwalifikują się jako „dzieła europejskie”. Dyrektywa zostanie poddana przeglądowi za trzy lata, a obserwatorzy sugerują, że dokument przygotowuje grunt pod usunięcie Wielkiej Brytanii z jej ram.

Minister ds. brexitu David Frost przyznał, że jest świadomy rozmów, które toczą się w Brukseli, ale wierzy, że Unia „nie zaszkodzi sobie i swoim widzom”. „Jestem pewien, że zwycięży zdrowy rozsądek” i plany pozostaną planami.

Zapytany, czy brytyjska ekipa negocjacyjna z UE zawiodła brytyjski przemysł filmowo-telewizyjny, nie dochodząc do porozumienia, które chroniłoby jego dostęp do rynku europejskiego, Frost odpowiedział, że napotkał gwałtowny opór „nie do ruszenia” ze strony francuskiego rządu.

Brexit: Unia Europejska podejmuje kroki prawne przeciwko Wielkiej Brytanii

Powodem jest naruszenie protokołu w sprawie Irlandii i Irlandii Północnej.

Zmiana dyrektywy poważnym ciosem dla brytyjskiego przemysłu filmowego

Czy oznacza to, że widzowie na terenie UE nie obejrzą już The Crown czy Downtown Abbey? Jest to możliwe. W przypadku tych dwóch seriali przedsprzedaż praw międzynarodowych pozwoliła rozpocząć produkcję, będąc niezbędnym źródłem finansowania.

Jak zaznaczył w rozmowie z Guardianem Adam Minns, dyrektor wykonawczy The Association for Commercial Broadcasters and On-Demand Services (Stowarzyszenia Nadawców Komercyjnych i Usług Na Żądanie), „utrata dostępu do znacznej części rynków UE byłaby poważnym ciosem dla brytyjskiego sektora telewizyjnego w całym łańcuchu, od producentów, przez nadawców, po twórców”.

Warto zaznaczyć, że przedstawiciele brytyjskiego przemysłu filmowo-telewizyjnego zdecydowanie przeciwstawiali się wyjściu Londynu z Unii i wielokrotnie ostrzegali rząd, że brexit może poważnie zaszkodzić lokalnemu przemysłowi. Prawdopodobnie niedługo staną się oni ofiarami opuszczenia UE.