Boeingi 737 MAX mogą wrócić do latania w UE. Uziemiono je prawie dwa lata temu po dwóch katastrofach

Boeing 737 MAX znów został uznany w UE za bezpieczny samolot (Photo by John McArthur on Unsplash)

Boeing 737 MAX znów został uznany w UE za bezpieczny samolot (Photo by John McArthur on Unsplash)

Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) zgodziła się, aby średniodystansowe samoloty pasażerskie Boeing 737 MAX wróciły do użytku w Europie. Loty nimi zostały zakazane 22 miesiące temu pod dwóch katastrofach, które ujawniły błędy w oprogramowaniu maszyn.

 

Boeing 737 MAX jest odpowiedzią amerykańskiemu koncernu lotniczego na europejski samolot Airbus A320 Neo. Obie maszyny miały konkurować o współpracę z wieloma, w tym europejskimi liniami lotniczymi.

Ale dwie katastrofy do jakich doszło na przestrzeni pięciu miesięcy – pierwszej w październiku 2018 r. w Indonezji, a drugiej w marcu 2019 r. w Etiopii – sprawiły, że nad nową konstrukcją Boeinga zawisły czarne chmury. W obu katastrofach zginęło w sumie 346 osób.

Okazało się wówczas, że oba wypadki lotnicze wyglądały dość podobnie, a piloci latający 737 MAX zgłaszali już wielokrotnie problemy z maszyną, które – jak się później okazało – w dwóch przypadkach skończyły się tragicznie.

ICAO: Ruch lotniczy zmalał w pandemii o 60 proc. Pasażerów tyle co w 2003 r.

Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) szacuje, że do poziomu z 2019 r. pasażerski ruch lotniczy wróci najwcześniej w 2024 r.

Kłopoty z oprogramowaniem sterującym

Ustalono, że winne było wadliwe oprogramowanie, które miało wspierać pilotów w sterowaniu maszyną, czyli system MCAS (Maneuvering Characteristics Augmentation System). Było ono kierowane kierowany tylko przez jeden czujnik kąta natarcia (Angle of Attack – AoA sensor), stale włączał się, tak jakby czujnik źle działał, pchając nos samolotu wielokrotnie i mocno w dół, co ostatecznie uniemożliwiało kontrolę nad maszyną.

Podjęto więc w marcu 2019 r. decyzję o natychmiastowym uziemieniu wszystkich tego typu samolotów m.in. w Ameryce Północnej czy Europie. W tym czasie trwało dokładnie ustalanie przyczyny wadliwego działania Boeingów 737 MAX, a ich producent pracował nad usunięciem usterek.

Co więcej, linie lotnicze, które nie otrzymały jeszcze tego modelu samolotu, zaczęły swoje zamówienia anulować. W samym tylko 2020 r. odwołano kontrakty na aż 650 Boeingów 737 MAX. Przyniosło to amerykańskiej spółce ogromne straty, dużo większe niż ewentualne odszkodowania wynikłe z pozwów rodzin ofiar dwóch katastrof.

Branża lotnicza wciąż w kryzysie przez koronawirusa. Hongkoński przewoźnik ogranicza działalność

Hongkońskie linie lotnicze Cathay Pacific to jeden z największych przewoźników powietrznych w Azji.

Boeing 737 MAX wraca do UE

EASA dała jednak właśnie zielone światło na powrót tych samolotów do wykonywania operacji  lotniczych w UE. Uznała, że koncern Boeing spełnił postawione mu cztery warunki – dobrze wyjaśnił przyczyny obu katastrof; określił i wdrożył zmiany w maszynach, co osobno zatwierdziła EASA; zlecił dodatkowe niezależne analizy i wreszcie odpowiednio przeszkolił załogi korzystające z tych maszyn.

„Nasza ocena została przeprowadzona niezależnie od Boeinga i amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA), a także bez jakichkolwiek nacisków natury ekonomicznej, czy politycznej. Zadawaliśmy trudne pytania tak długo, aż otrzymaliśmy odpowiedzi. Ponadto dążyliśmy do wypracowania rozwiązań, które spełniłyby nasze wysokie wymagania w zakresie bezpieczeństwa. Przeprowadzaliśmy własne testy lotów i sesje na symulatorach, nie zdając się na strony trzecie w tym procesie” – zapewniał dyrektor wykonawczy EASA Patrick Ky.

Agencja poinformowała też, że Boeing jest zobowiązany do raportowania jeszcze przez co najmniej 12 miesięcy na temat prac nad dalszym zwiększeniem odporności systemów samolotu na awarie czujników kąta natarcia, a także dalej będzie szkolił załogi i monitorował ich uwagi, wprowadzając dodatkowe systemy ostrzegające o ewentualnych usterkach.

Już nie Londyn a Paryż. Koronawirus zmienia ranking najbardziej obleganych lotnisk świata

Pandemia koronawirusa mocno ograniczyła ruch lotniczy w Europie. Pasażerowie też mało chętnie wracają na pokłady samolotów.

A co z Polską?

Decyzja EASA oznacza, że do korzystania z Boeingów 737 MAX będą mogły wrócić dwie posiadające je w swojej flocie polskie linie lotnicze – Polskie Linie Lotnicze LOT oraz czarterowa linia Enter Air. Ale stanie się tak dopiero, kiedy swoją decyzję – biorąc pod uwagę opinię EASA – wyda Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC).

„Jesteśmy w stałym kontakcie z PLL LOT oraz Enter Air i na bieżąco sprawdzamy realizację wymogów EASA. Nie ma wątpliwości, że Boeing 737 MAX został poddany wyjątkowo długiej i skrupulatnej ocenie niezależnych nadzorów lotniczych m.in. FAA, EASA czy Transport Canada. Wykonane modyfikacje i testy pozwalają na bezpieczną eksploatację samolotu” – ocenił prezes ULC Piotr Samson.

Zastrzegł jednak, że „przed finalnym dopuszczeniem do wykonywania operacji samolotu Boeing 737 MAX z pasażerami w Polsce, zostanie przeprowadzona ocena bezpieczeństwa w zakresie technicznym i operacyjnym zgodnie z przygotowanymi przez EASA wymogami.”