Arabia Saudyjska zniknie z unijnej „czarnej listy pralni pieniędzy”?

Premier Wielkiej Brytanii Theresa May oraz król Arabii Saudyjskiej Salman, źródło: Flickr/Number 10/Crown Copyright, fot. Jay Allen

Premier Wielkiej Brytanii Theresa May oraz król Arabii Saudyjskiej Salman, źródło: Flickr/Number 10/Crown Copyright, fot. Jay Allen

UE rozszerzyła w połowie lutego swoją listę krajów, które niedostatecznie przeciwdziałają praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Umieszczenie na niej Arabii Saudyjskiej oraz 4 amerykańskich terytoriów zależnych wywołało jednak sprzeciw niektórych państw członkowskich.

 

Swój sprzeciw wobec rozszerzenia listy od początku zgłaszała Wielka Brytania. Głosy niezadowolenia słychać było także z Francji. Jak ustaliła agencja Reuters, jest bardzo blisko powstania w Radzie Europejskiej koalicji państw, która zdolna byłaby do zablokowania decyzji Komisji Europejskiej.

Skuteczny lobbing Arabii Saudyjskiej

Aby przeprowadzić skuteczną blokadę potrzeba jednak zgody aż 21 państw członkowskich. Według źródeł Reutersa udało się już zebrać 20 państw. Nie wiadomo czy jest wśród nich Polska. W montowaniu koalicji aktywny udział biorą sami Saudowie. Saudyjski król Salman wysłał specjalny list do wszystkich 28 unijnych stolic, w którym namawia je aby „jeszcze raz przemyślały dopisanie jego kraju do unijnej >>czarnej listy<<.”

„Umieszczenie Arabii Saudyjskiej na tej liście nie tylko zaszkodzi jej międzynarodowej reputacji, ale także stworzy przeszkody w handlu oraz przepływie inwestycji między moim krajem a Unią Europejską” – napisał król Salman. O sprawie rozmawiali dziś (1 marca) w Brukseli eksperci ds. finansowych ze wszystkich krajów członkowskich.

Media ujawniły również, że w imieniu Arabii Saudyjskiej lobbowało też wśród przedstawicieli instytucji europejskich oraz Parlamentu Europejskiego Kolegium Europejskie (College of Europe), czyli podyplomowa uczelnia wyższa szkoląca europejskie kadry. Arabia Saudyjska zapłaciła za kilka konferencji, na marginesie których saudyjscy dyplomaci mieli rozmawiać z ważnymi w UE osobistościami. Kolegium Europejskie to belgijska uczelnia z siedzibą w Brugii. W warszawskim Natolinie od 1992 r. mieści się polska filia College of Europe. Obie instytucje  – belgijska i polska – są jednak od siebie całkowicie odrębne finansowo.

Rozmowy na temat usunięcia Arabii Saudyjskiej z unijnej „czarnej listy” toczono również podczas niedawnego szczytu UE-Liga Arabska w Szarm el-Szejk w Egipcie. Premier Wielkiej Brytanii Theresa May spotkała się tam z królem Salmanem. Wszyscy ambasadorowie państw członkowskich UE w Rijadzie zostali także zaproszeni na specjalne spotkanie do saudyjskiego ministerstwa finansów, gdzie Saudowie przedstawili swoje twarde stanowisko w tej sprawie.

Jeden z unijnych dyplomatów powiedział potem dziennikarzom Reutersa, że Rijad zagroził zerwaniem wszystkich umów handlowych z państwami unijnymi. „Obiecali wytoczyć wszystkie wielkie finansowe armaty” – powiedziało źródło Reutersa. Arabia Saudyjska to ważny partner handlowy UE. Eksportowana do Europy jest głównie ropa naftowa, zaś importowane są dobra konsumpcyjne oraz broń. Wpisanie Arabii Saudyjskiej na „czarną listę” nie oznacza bynajmniej wprowadzenia sankcji gospodarczych, ale utrudnia prowadzenie rozliczeń finansowych i tworzy rysę na międzynarodowym wizerunku tego kraju.

Arabia Saudyjska uznana przez UE za "pralnię pieniędzy"

Komisja Europejska zaktualizowała „czarną listę” krajów, które mogą stwarzać zagrożenie z powodu niedostatecznego przeciwdziałania finansowaniu terroryzmu oraz praniu pieniędzy. W najnowszej wersji spisu znalazła się m.in. Arabia Saudyjska, co bardzo nie spodobało się Wielkiej Brytanii.
 

Unijna „czarna lista” została stworzona w …

Jak wygląda unijna „czarna lista”?

Zaktualizowaną „czarną listę” przedstawiła 13 lutego komisarz ds. sprawiedliwości, spraw konsumenckich i równości płci Věra Jourová. Na nowej zaproponowanej przez KE liście znalazły się 23 państwa bądź terytoria zależne. Na jej ubiegłorocznej wersji widniało zaś tylko 16 państw. Jak wyjaśniono w komunikacie KE, dodano „podmioty, które mają strategiczne braki w systemach służących przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu.”

KE dopisała do listy Bahamy, Botswanę, Ghanę, Libię, Nigerię, Panamę, Samoa oraz 4 terytoria zależne USA: Samoa Amerykańskie, Amerykańskie Wyspy Dziewicze, Guam oraz Portoryko. Już wcześniej widniały na tej liście Afganistan, Etiopia, Iran, Irak, Jemen, Korea Północna, Pakistan, Sri Lanka, Syria, Trynidad i Tobago oraz Tunezja. Z listy usunięte zostały zaś Bośnia i Hercegowina, Gujana, Laos, Uganda oraz Vanuatu.

Przeciw umieszczeniu na liście amerykańskich terytoriów zależnych zaprotestował też oficjalnie Departament Skarbu USA. Wielka Brytania krytykowała równie umieszczenie na liście Samoa Amerykańskiego, Amerykańskich Wysp Dziewiczych, Guamu oraz Portoryko.

Brytyjczycy przekonują, że rozszerzenie unijnej listy będzie „mylić przedsiębiorstwa oraz inwestorów”, ponieważ spis zaproponowany przez KE jest zbyt odmienny (i o wiele szerszy) od tego jaki przedstawia Grupa Specjalna ds. Przeciwdziałania Praniu Pieniędzy (FATF – The Financial Action Task Force), czyli organizacja powołana w 1989 r. przez grupę G7. Na liście FATF nie ma Arabii Saudyjskiej ani żadnych amerykańskich terytoriów zależnych. Ale FATF także zapowiedziało, że w najbliższych tygodniach zaktualizuje swoją listę.

Dwa lata po aferze Panama Papers: UE i walka z oszustwami podatkowymi

W ciągu ostatnich dwóch lat UE przyjęła m.in. nowe prawodawstwo mające wesprzeć działania w walce z unikaniem płacenia podatków i defraudacją pieniędzy. Powstała także czarna lista rajów podatkowych. KE chce także walczyć z wielkimi koncernami, które uchylają się od płacenia …