Adam Glapiński: Dopóki będę prezesem NBP, Polska nie wejdzie do strefy euro

Prezes NBP Adam Glapiński, źródło NBP Flickr

Prezes NBP Adam Glapiński, źródło NBP Flickr

Adam Glapiński zapowiedział wczoraj, że dopóki będzie prezesem Narodowego Banku Polskiego, Polska nie wejdzie ani do ERM II, ani do strefy euro. W jego ocenie własna waluta jest olbrzymim atutem polskiej gospodarki.

 

“Podjąłem decyzję, aby z tego miejsca w dniu dzisiejszym stanowczo stwierdzić, że – niezależnie od tego, kto będzie rządził w Polsce – dopóki będę prezesem NBP, dopóty Polska nie wejdzie do strefy ERM II i euro” – cytują media zapewnienie Adama Glapińskiego złożone w czasie wykładu inaugurującego środową (22 maja) konferencję „Złoty, euro i sprawa polska”.

“Stwierdzam to mając świadomość, że może to spowodować kolejną falę krytyki i nieprzychylnych uwag pod moim adresem” – dodał na zakończenie swojego wystąpienia podkreślając, że “tego wymaga dobro polskiej gospodarki i Polaków”.

W Polsce początek debaty o euro?

PO domaga się bezpośrednich rozmów z PiS ws. euro, .Nowoczesna odmawia podpisania deklaracji, którą zaproponował Jarosław Kaczyński, PSL uważa, że na przyjęcie euro nie jest gotowa Polska, a na przyjęcie Polski strefa euro, a Kukiz`15 zapewnia o swoim poparciu.

Złoty atutem polskiej gospodarki

Według prezesa NBP stabilny wzrost gospodarczy Polski jest m.in. efektem posiadania własnej waluty i elastycznej polityki monetarnej. “To olbrzymi atut polskiej gospodarki” – ocenił Glapiński. Jego zdaniem złotego trzeba “doceniać i chronić”, bo “pomaga polskiej gospodarce neutralizować zewnętrzne wstrząsy makroekonomiczne i jest wentylem bezpieczeństwa w razie wystąpienia tzw. szoków asymetrycznych w przyszłości”.

Według szefa NBP “nie ulega żadnej wątpliwości, że przeżywamy w Polsce prawdziwy cud gospodarczy”, a stabilny wzrost i brak nierównowagi nie jest dziełem przypadku. Szef NBP wyjaśnił, że “zawdzięczamy go przede wszystkim posiadaniu własnej waluty, która umożliwia prowadzenie niezależnej polityki pieniężnej oraz niepodporządkowanej nakazom innych państw polityki fiskalnej”.

Euro szkodliwe dla Polski

Glapiński uważa, że przystąpienie Polski do ERM II (obowiązujący przez dwa lata przed przyjęciem euro mechanizm, który ogranicza zmienność kursów walutowych i je stabilizuje) „wiązałoby ręce polityce pieniężnej”.  Jego zdaniem ERM II, a także późniejsze przyjęcie wspólnej waluty „nie byłoby zasadne ani ze względów gospodarczych, ani politycznych”, a nawet mogłoby osłabić pozycję naszego kraju.

Euro zaszkodzi Polsce?

Premier Mateusz Morawiecki zaapelował wczoraj do Koalicji Europejskiej o wyjaśnienia dotyczące wprowadzenia euro w Polsce. Dzień wcześniej zarówno on, jak i prezes PiS Jarosław Kaczyński przedstawiali katastroficzne dla naszego kraju konsekwencje ewentualnego przyjęcia wspólnej waluty.

Szef NBP zwrócił także uwagę, że Polacy ufają złotemu natomiast boją się euro, gdyż przyjęcie wspólnej waluty “przyczyniło się w mniej zamożnych krajach do znaczącego zahamowania wzrostu gospodarczego i spowolnienia, a nawet odwrócenia procesu doganiania bogatszych krajów tego obszaru walutowego”. W jego ocenie w Polsce mamy do czynienia z “trwałym brakiem społecznego i politycznego poparcia dla przyjęcia euro”.

Wspólna waluta nie opłaca się Polsce nawet ze względów geopolitycznych

Adam Glapiński odniósł się też do argumentów geopolitycznych, np. takiego, że nawet jeśli ekonomicznie przyjęcie euro się nie opłaca, warto to zrobić, ponieważ zwiększy to bezpieczeństwo i wzmocni polityczną pozycję Polski na arenie międzynarodowej. “To idealistyczna iluzja. Nasze bezpieczeństwo zależy wyłącznie od tego, jak silna jest nasza gospodarka, jakie mamy siły zbrojne oraz jakie sojusze militarne zawiązaliśmy” – powiedział prezes NBP. “Posługiwanie się tą czy inną jednostką walutową nic tu nie zmienia” – zapewnił.

Polska na razie bez nadziei na przystąpienie do strefy euro?

Polska na razie bez nadziei na przystąpienie do strefy euro? Polscy ekonomiści apelują do premiera Mateusza Morawieckiego o wznowienie prac przygotowawczych do przyjęcia euro, ale szef jego kancelarii odpowiada, że rząd nie prowadzi obecnie żadnych prac w tej kwestii.

Polska nie spełnia kryteriów

Na razie jednak Polska nie spełnia tzw. kryteriów konwergencji, nazywanymi również kryteriami z Maastricht, które warunkują przyjęcie wspólnej waluty. Ujęte w art. 140 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, pozwalają ocenić, czy państwo członkowskie jest gotowe do przyjęcia euro i czy jego przystąpienie nie narazi jego samego ani innych państw strefy na ryzyko ekonomiczne.

Gdzie się podziało polskie euro?

Kwestia wprowadzenia w Polsce euro była stale obecna w dyskusji publicznej od początku polskiego członkostwa w Unii Europejskiej. Nigdy jednak nie istniał wiążący termin, a polskiej gospodarce wiele na początku brakowało, by spełnić kryteria konwergencji. Gdy zostały one wypełnione, rozmowy …

Są cztery takie kryteria: stabilne ceny (stopa inflacji może najwyżej o 1,5 punktu procentowego przekraczać inflację trzech najstabilniejszych cenowo państw członkowskich), trwała równowaga finansów publicznych (deficyt publiczny nie może przekroczyć trzech procent PKB, a dług publiczny  60 proc. PKB), stabilny kurs walutowy (co najmniej dwuletni okres uczestnictwa w mechanizmie walutowym ERM II) oraz stabilne długoterminowe stopy procentowe  (mogą najwyżej o 2 punkty procentowe przekraczać stopy 3 najstabilniejszych pod tym względem państw członkowskich).

Tymczasem Polska – wg sprawozdania KE za zeszły rok, które dotyczy siedmiu państw członkowskich  objętych derogacją – spełnia tylko dwa z nich: te związane ze stabilnością cen i finansami publicznymi. “Polska nie spełnia kryterium kursu walutowego i kryterium długoterminowych stóp procentowych” – czytamy w sprawozdaniu.  Trzy państwa: Bułgaria, Chorwacja i Szwecja spełniają już trzy z czterech kryteriów gospodarczych koniecznych do przyjęcia euro; Czechy i Węgry – podobnie jak Polska – dwa, a Rumunia – jeden. Ponadto tylko w Chorwacji prawodawstwo, które również podlegało ocenie Komisji, okazało się w pełni zgodne z Traktatem.

Ze sprawozdania wynika ponadto, że wszystkie te państwa “wykazują na ogół wysoki stopień integracji gospodarczej i finansowej z UE”, choć część z nich nadal boryka się “ze słabościami makroekonomicznymi lub przeżywają problemy związane z otoczeniem biznesu i strukturą instytucjonalną, co stanowi zagrożenie dla stabilności procesu konwergencji”.

Strefa „bez euro” po ewentualnym Brexicie

Dotychczas strefę euro i państwa poza nią łączyła stabilna, stosunkowo niekonfliktowa relacja. Unia monetarna powoli się rozszerzała, przyjmując mniejsze gospodarki z Europy Środkowej, dzięki czemu liczba członków wzrosła do 19. Państwa strefy euro nie wywierały na pozostałe państwa UE silniejszej …

Większość firm chce wstąpienia Polski do strefy euro

Tymczasem większość polskich firm popiera wprowadzenie euro – wynika z niedawnego badania Konfederacji Lewiatan. Wstąpienia do strefy euro chciałoby bowiem ponad połowa (54 proc.) przedsiębiorców należących do tej organizacji, 14 proc. firm jest przeciwnikami przyjęcia wspólnej waluty, a aż 32 proc. nie ma zdania w tej sprawie. Według niemal trzech czwartych (70 proc.) badanych najlepiej byłoby, gdyby euro zaczęło obowiązywać również  w Polsce w ciągu pięciu lat, a dla ponad jednej czwartej ( 27 proc.) – za 5-10 lat.