Polska zgadza się na wyższą składkę do budżetu UE

Były Minister Inwestycji i Rozwoju, obecnie szef PGNiGJerzy Kwieciński, źródło MIIR

Były Minister Inwestycji i Rozwoju, obecnie szef PGNiGJerzy Kwieciński, źródło MIIR

Polska zgadza się na wyższą składkę do budżetu UE. Minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński powiedział w sobotę (3 lutego), że składki na kolejny, wieloletni budżet UE muszą być wyższe niż obecnie. Poinformował też, że przedstawiciele ośmiu państw Europy Środkowej zgodzili się na podwyższenie wpłat, chociaż nie sprecyzowały o ile.

 

W Budapeszcie zakończyło się w piątek (2 lutego) dwudniowe spotkanie ministrów ds. polityki spójności państw V4+4, czyli Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Czechy, Słowacja i Węgry) oraz Bułgarii, Chorwacji, Rumunii i Słowenii poświęcone polityce spójności po 2020 r. Wzięli w nim również udział unijni komisarze: ds. zatrudnienia, spraw społecznych, umiejętności i mobilności pracowników Marianne Thyssen oraz ds. budżetu Günther Oettinger.

Na zakończenie spotkania obecni w stolicy Węgier ministrowie podpisali wspólne oświadczenie. „Bardzo ważne dla nas było, że osiem krajów przemówiło jednym głosem, że udało nam się wypracować wspólne stanowisko, wspólną deklarację, która nie tylko znajduje zainteresowanie w całej UE, ale która tak naprawdę przekłada się już na decyzje” – cytują media ocenę polskiego ministra.

Albo większe wpłaty, albo mniejsze wypłaty

Propozycję większych wpłat przedstawił w styczniu szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Perspektywa budżetowa UE na lata 2021-27 będzie bowiem konstruowana już bez Wielkiej Brytanii (największego obok Niemiec i Francji) płatnika netto do wspólnego budżetu. Konsekwencją tego faktu będzie – według Junckera – zmniejszenie wpływów do wspólnej kasy o co najmniej o 9 mld euro rocznie. Po brexicie UE musi więc zmniejszyć budżet i w efekcie zmniejszyć z niego wydatki (czyli kwoty przekazywane m.in. Polsce) albo też podnieść wysokość składek państwom członkowskim pozostałym we Wspólnocie.

Obecnie każde z państw UE wpłaca do wspólnego budżetu równowartość jednego procenta PKB. Według Jerzego Kwiecińskiego Bruksela może zaproponować podniesienie unijnej składki do poziomu 1,2 procent PKB każdego z państw. W przypadku Polski 0,2 procent PKB to około 4 miliardy złotych.

Polska zgadza się więcej wpłacać do budżetu UE

Minister Kwieciński tłumaczył dziennikarzom po spotkaniu, że Polsce zależy na tym, żeby Unia miała z czego finansować kluczowe dla nas programy: politykę spójności, wspólną politykę rolną, ale także nowe cele UE czyli działania związane z bezpieczeństwem, polityką migracyjną i podnoszeniem konkurencyjności gospodarki. Kwieciński podkreślił, że budżet UE będzie oznaczał wyższe wspólne wydatki na wspólne cele. „W ich ramach polityka spójności pozostanie największą i najważniejszą polityką inwestycyjną” – zapewnił.

PE spogląda na projekt nowej WPR z ostrożnym optymizmem

Komunikat Komisji Europejskiej w sprawie przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej (WPR), która ma się w założeniu skupić na wyposażeniu państw członkowskich UE w większą swobodę w realizacji wspólnych celów całej Unii, został w dużej mierze pozytywne odebrany w Parlamencie Europejskim. Nadal jednak istnieją …

„Mówimy jednym głosem” – zapewnił także polski minister rozwoju przypominając, że osiem państw przygotowały wspólne stanowisko już i w zeszłym roku i dwa lata temu. „Nieprzypadkowo to stanowisko przyjmujemy teraz, najbliższe miesiące będą bowiem okresem najbardziej intensywnych prac w Komisji Europejskiej nad propozycją budżetu i nowej perspektywy finansowej” – wyjaśniał Kwieciński.

Premier Mateusz Morawiecki dawał niedawno do zrozumienia, że Polska może poprzeć nawet wprowadzenie nowych podatków, takich jak – blokowany głównie przez Londyn – podatek od transakcji finansowych. Dodatkowe źródło pieniędzy pomogłoby utrzymać unijny budżet przynajmniej na dotychczasowym poziomie, a to z kolei pozwoliłoby uniknąć cięć finansowych p 2020 r.

Kolejne kroki

Ostateczną decyzję ws. budżetu UE na lata 2021-27 będą podejmować w przyszłym roku unijni przywódcy, ale już dziś przewiduje się, że zdecydują się na podwyższenie składki. W obecnej perspektywie (lata 2014-20) Polska może otrzymać z Brukseli 82,5 mld euro, czyli około 350 miliardów złotych. Propozycje kolejnej KE ma przedstawić w maju. Według ministra Kwiecińskiego Bruksela proponuje zachować w niej większą elastyczność, która pozwoli lepiej dostosować działania do potrzeb poszczególnych państw i regionów.

Komisarzowi Oettingerowi zależy na zatwierdzeniu nowych ram finansowych na wiosnę przyszłego roku, jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. Na konferencji prasowej po spotkaniu w Budapeszcie zwrócił on m.in. uwagę na konieczność przekonania do nowego budżetu wszystkich państw UE. Przekonywał, że założenia nowej perspektywy finansowej wychodzą nie tylko naprzeciw wyzwaniom UE, ale są dobre również dla wszystkich jej członków.

Marianne Thyssen przyznała natomiast m.in., że w pracach nad przyszłymi ramami finansowymi UE wiele kwestii pozostaje wciąż otwartych. Zapewniła przy tym, że „jedno jest pewne: musimy iść na bardziej wartościowy, lepiej ukierunkowany i zorientowany na wyniki budżet”.

Unijne fundusze będą powiązane z praworządnością

Unijne fundusze będą powiązane z praworządnością – potwierdziła wczoraj (24 stycznia) komisarz ds. sprawiedliwości UE Vĕra Jourová. KE przygotowuje rozwiązania uzależniające przyznawanie unijnych funduszy od skuteczności wymiaru sprawiedliwości i praworządności w państwach członkowskich.