Wpływ koronawirusa na gospodarkę Polski i Europy – prof. Witold Orłowski

prof. Witold Orłowski. fot. WUT Business School. Źródło - Facebook

prof. Witold Orłowski. fot. WUT Business School. Źródło - Facebook

Wszelkie próby odpowiedzi na pytanie o wpływ pandemii koronawirusa na gospodarkę to w tej chwili wróżenie z fusów. Bo to zależy – mówi w wywiadzie z EURACTIV.pl prof. Witold Orłowski, główny ekonomista pwc i rektor Uczelni Vistula.

 

Karolina Zbytniewska, EURACTIV.pl: Jak pandemia wpłynie na sytuację gospodarczą Polski, Europy, świata. Pojawiają się głosy, że będzie gorzej niż w 2008 roku…

Prof. Witold Orłowski: Najprostsza odpowiedź brzmi: Nie mam pojęcia. To zależy od tego, jak pandemia będzie się rozwijać. Jeśli będzie to długotrwały i zyskujący na sile kryzys, to zapewniam, że efekt gospodarczy będzie naszym najmniejszym zmartwieniem.

Jeśli natomiast za kilka dni zacznie ustępować, wówczas Europę Zachodnią czeka recesja, a Polskę albo wyhamowanie gospodarcze, albo lekka recesja, jednak potem się odbijemy. Jeśli trwać będzie dłużej, no cóż, wówczas może nas czekać katastrofa. Ale nie wiemy nic, bo nie mamy jak oszacować czas trwania pandemii.

Często słychać opinie, że pandemia zacznie ustępować za kilka tygodni.

To założenie wzięte z sufitu. Jeśli jednak okaże się prawdziwe, i za 2-3 tygodnie zacznie wygasać, to choć w przyszłym kwartale czeka nas wzrost na poziomie zerowym lub nawet lekki spadek, jednak po tym kwartale spowolnienia polska gospodarka odbije się w kwartałach kolejnych. Nastroje na rynku się poprawią, więc i straty zostaną odrobione. Dramatu nie będzie.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie

Europa stała się epicentrum pandemii koronawirusa. Obecność patogenu zdiagnozowano u ponad 425 tys. ludzi na świecie, wyzdrowiała dotąd ok. 1/4 zakażonych. Ponad 4 proc. osób zarażonych umarło. 

Komentatorzy wieszczą przyspieszenie zmian paradygmatu działania światowej gospodarki i modelu kontaktów profesjonalnych. Programy takie jak Zoom, Google Hangouts, czy stary dobry Skype przeżywają teraz okres rozkwitu.

Mówiło się również, że kryzys gospodarczy 2008-2009 wywoła takie zmiany. I co, wywołał? Nie. Jeśli zatem obecny kryzys będzie przejściowy, to też nie mamy na co liczyć. Jedyne co się na pewno zmieni to nakłady na służbę zdrowa i fundusz ochrony przeciwepidemiologicznej.

Pojawiają się też głosy wzywające do przekazania Unii Europejskiej kompetencji do koordynowania polityki zdrowia publicznego i walki z epidemiami. Co Pan o tym myśli?

Oczywiście, że tak! Unia powinna przejąć koordynację tak samo teraz, jak i w roku 2008 r. Taka koordynacja pozwoli lepiej radzić sobie z podobnymi kryzysami.

List otwarty: Europejska odpowiedź na zagrożenie związane z koronawirusem

My, obywatele Europy, rozumiemy, że Covid-19 jest wspólnym zagrożeniem, które choć może dotknąć niektóre kraje wcześniej, inne później, lecz ostatecznie dotknie nas wszystkich i wywrze wpływ na nasze codzienne życie i gospodarkę porównywalny do wojny – pisze 450 Europejczyków reprezentujących …

We Włoszech choruje już prawie 30 tys. osób, ponad 2 tys. zmarło. Włosi główną winą za tę tragiczną sytuację obarczają unijną politykę zaciskania pasa (austerity), która ich zdaniem zabiła ich służbę zdrowia. Czy słusznie?

To nieprawda. Główną winą należy obarczyć nieodpowiednią reakcję władz na epidemię, niewydolną służbę zdrowia i niedziałające państwo. Są kraje biedniejsze niż Włochy, które radzą sobie znacznie lepiej. Włosi lubię rzucać oskarżenia i winić za wszystko Unię, jednak powinni raczej zastanowić się nad działaniem swojego kraju. Przypomnijmy, że przed wprowadzaniem austerity, włoskie instytucje i służba zdrowia też działały niesprawnie.

Teraz jednak UE wycofała się z polityki austerity – to jak woda na młyn dla włoskich argumentów. Teraz mogą powiedzieć, że mieli rację, a Bruksela się w końcu opamiętała.

Jednak prawda jest taka, że jest to po prostu działanie ratunkowe. Bo są rzeczy ważniejsze niż deficyt budżetowy. Teraz celem nr 1 jest dla wszystkich opanowanie epidemii.